Znacie jakiegoś cudotwórcę? Dajcie jego namiary do Fnatic, mogą się przydać
League of Legends
Newsy
POLSKI ESPORT

Znacie jakiegoś cudotwórcę? Dajcie jego namiary do Fnatic, mogą się przydać

17.10.2020, 01:41:15

W końcu wkraczamy w część fazy pucharowej Worlds 2020, która europejskich, a w szczególności polskich kibiców interesuje najbardziej. Już dziś pierwszy z Polaków podejmie rękawicę i spróbuje wdrapać się na pułap półfinału mistrzostw świata. Fnatic nie wystarczy jednak gra na pełni własnych możliwości. Europejczycy potrzebują cudu, i to niejednego. Bo, mimo że wierzymy w sukces Oskara “Selfmade’a” Boderka i ekipy, trzeźwo myślący umysł – jak na sobotni poranek po długiej, piątkowej nocy – podpowiada, że ta przeprawa może być bolesna w skutkach. A drugi ból głowy nam całkowicie niepotrzebny.

Po powtórkę z sezonu pierwszego

W końcu nie trzeba być LoL-owym historykiem, aby pamiętać wspaniały występ Fnatic na finałach pierwszego sezonu. Tamte Worldsy zapisały się w sercach polskich kibiców na zawsze i to tylko z powodu, że były premierową imprezą. Przyczyna regularnych wspominek tamtego okresu jest przecież poważniejsza.

To tamten turniej do dziś pozostaje jedyną imprezą Worldsową, którą zwyciężył reprezentant w biało-czerwonych barwach. Maciej “Shushei” Ratuszniak zapisał się w historii nadwiślańskiego League of Legends na zawsze i rozbudził apetyty całego kraju. Niestety – od tamtej pory panuje mistrzowska posucha.

Czy Fnatic z Selfmadem w składzie będzie w stanie ją przerwać? Można wątpić, ale szansy Pomarańczowym nie odbierze nikt. A europejskie zespoły swoje okazje potrafią wykorzystać jak żadne inne. Co prawda w kluczowych momentach lubią też zaprzepaścić całą swoją pracę jednym głupim teamfightem, jednak taka jest już gra.

TO THE TOP

Zmierzają ku górze i nie zatrzyma ich nikt. Tak miało to wyglądać jeszcze przed inauguracją Worldsów. Jak jest teraz? Szczerze? Niewiele się zmieniło. Co prawda kroku zawodnikom Top Esports dotrzymują reprezentanci DAMWON Gaming, jednak to przeciwna strona drabinki i ewentualną potyczkę tej dwójki zobaczymy dopiero w finale.

Prawda jest taka, że Top Esports wygrałoby 9 na 10 potyczek w formacie BO5 z Fnatic. A tą jedyną porażkę ponieśliby i tak po wyczerpującej walce. Chińczycy będą dzisiaj grać swoje, a gracze ze Starego Kontynentu muszą znaleźć na nich receptę. Bo trudno wierzyć, że wicemistrzowie LEC narzucą swój styl dominatorom z LPL. To zwyczajnie nierealne.

Czy Boderek to jeden z czołowych junglerów świata? Bez wątpienia. Trudno jednak postawić go nad Karsą, przynajmniej na tę chwilę. Europejczycy potrzebują wyjątkowego układu gwiazd. 

12:00 – Fnatic vs Top Esports (BO5)

Szczęśliwy triumfator tej serii już w przyszłym tygodniu stanie do bezpośredniej walki o finał mistrzostw świata w League of Legends. Przeciwnik? Znany od niemal 24 godzin – chińskie Suning. Triumf Top Esports zagwarantuje gospodarzom miejscową drużynę w arenie. Zwycięstwo składu Polaka może pokrzyżować ambitne plany publiczności.

Dzisiejszy pojedynek wraz z polskim komentarzem obejrzycie na oficjalnym kanale Polsat Games.

Fot. David Lee / Riot Games

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze