zeek stanął na wysokości zadania! Mamy dwóch Polaków w głównym etapie First Strike

zeek stanął na wysokości zadania! Mamy dwóch Polaków w głównym etapie First Strike

21.11.2020, 22:46:09

Kiedy VALORANT dopiero raczkował, on od początku zaznaczał, że zrobi wszystko, aby stać się jednym z najlepszych graczy na starym kontynencie. O ile na rodzimej scenie od pierwszych turniejów udowadniał, że ma predyspozycję na wielką karierę, o tyle nadal pojawiały się głosy, że „poczuty dzieciaczek z Fortnite’a” jest jedynie mocny w gębie. Szacunek na scenie zyskał już dawno, ale to dziś definitywnie zamknął jadaczki wszystkim niedowiarkom. Aleksander „zeek” Zygmunt poprowadził nolpenki do awansu na europejskiego First Strike’a i to właśnie on wraz z Patrykiem „Patitkiem” Fabrowskim będą jedynymi reprezentantami Polski na najważniejszej imprezie w tym roku. 

Ubiegły tydzień w wykonaniu drużyna zeeka możemy określić tylko jednym słowem. Rollerocaster. Były obiecujące zwycięstwa, wielkie nadzieje, ale również ogromne rozczarowania. Po porażce w kwalifikacjach przedostatniej szansy Zygmunt nie krył rozczarowania. – Nie wyciągamy wniosków. Nie jesteśmy w stanie przełożyć świetnej dyspozycji z treningów na gry oficjalne – mówił zeek podczas naszego programu „VALORANT TALK”.

Na szczęście powiedzenie do trzech razy sztuka zadziałało tym razem w rewelacyjny sposób. Formacja dowodzona przez byłego kapitana THOSE GUYS nie miała większych problemów z przejściem otwartej drabinki eliminacyjnej, a w zamkniętym etapie jeszcze w starciach BO1 rozprawiło się z Mik0nsDiciple, a później z faworyzowanym Guild Esports.

Jeszcze przed rozpoczęciem meczu o awans na regionalne finały First Strike wiedzieliśmy, że format BO3 powinien sprzyjać ekipie zeeka. Brak losowości, większy komfort psychiczny, margines błędu – mieliśmy pełen zestaw. Po drugiej stronie zameldował się jednak czarny koń kwalifikacji w postaci Enterprise Esports, które wyrzuciło za burtę między innymi Entropiq z Michałem „MOLSIM” Łąckim na czele.

Igrzyska rozpoczęły się na wybranym przez Czechów Haven, gdzie pomimo wygranej przez nolpenki pistoletówki, karty dość szybko zaczęli rozdawać rywale. Na półmetku międzynarodowy kolektyw musiał się pogodzić z porażką 4:8, ale po zmianie stron zeek i jego kompani dość szybko doprowadzili do remisu. Strona atakująca podopiecznych Laurynasa „Nbsa” Kisieliusa wyglądała bardzo solidnie i przy wyniku 12:10 zacieraliśmy powoli rączki. Piątka dowodzona przez Zygmunta zmarnowała jednak dwa punkty mapowe, a później dwa kolejne w dogrywkach, by ostatecznie przegrać rezultatem 14:16.

Rozdrażnione nolpenki powróciły jednak ze zdwojoną siłą. Na swoim flagowym Ascent zeek i spółka byli dla przeciwnika absolutnie bezlitośni i rozgromili go wynikiem 13:5. Na szczególne słowa uznania zasługuje tu postawa Vakarisa „Vakka” Bebravičiusa, który grając Reyną uratował kilka naprawdę ważnych rund.

Wszystko miało rozstrzygnąć się na Splicie, który nieodzownie kojarzy nam się ze świetną dyspozycją zeeka na Raze. Tym razem nie było odstępstwa od reguły. Choć wynik wielokrotnie wyglądał już bardzo niebezpiecznie, to nolpenki napierały i wyrywały rywalom kolejne rundy. Końcówka stanęła pod znakiem istnego dreszczowca, ale ostatnie słowo należało do Polaka, który efektownym acem zapewnił swojej ekipie bilet na First Strike.

Tym samym nolpenki jako piąta ekipa jest już pewna udziału w najważniejszym turnieju VALORANT w tym roku. Między trzecim i szóstym grudnia zeek i jego koledzy powalczą o lwią część z puli nagród opiewającej na sto tysięcy dolarów.

Aktualna obsada europejskiego First Strike:

  • G2 Esports
  • FunPlus Phoenix
  • Team Liquid
  • Sumn FC
  • nolpenki
  • Prodigy

Już dziś poznamy z kolei ostatnich dwóch uczestników imprezy sygnowanej przez Riot Games. Purple Cobras zmierzy się z need more DM, a Team Heretics stanie w szranki z Team Finest. Początek meczów już o godzinie 17:00. Spotkania będziecie mogli oglądać w tym miejscu.

Fot. x-kom AGO

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze