zeek i frz o przyszłości THOSE GUYS. „Pojawiło się zainteresowanie ze strony silnej organizacji”
CS:GO
POLSKI ESPORT
VALORANT
Wywiady

zeek i frz o przyszłości THOSE GUYS. „Pojawiło się zainteresowanie ze strony silnej organizacji”

02.09.2020, 13:28:25

W poniedziałkowy wieczór THOSE GUYS po raz kolejny udowodniło, że na polskiej scenie VALORANT nie mają sobie równych. Między innymi o przyszłości formacji, różnicach między starym a nowym składem, rozmowach z zainteresowanymi organizacjami i rywalizacji na polskim i europejskim podwórku opowiedział nam kapitan zespołu – Aleksander „zeek” Zygmunt oraz jeden z najświeższych nabytków drużyny – Dominik „frz” Baran. 

Na początek podstawa statystyka. Osiemnaście rozegranych map, osiemnaście zwycięstw. Trzeci skład THOSE GUYS wjechał na salony z mocnym akcentem. Jakie są najwyraźniejsze różnice pomiędzy duetami stark i JotKa a frz i Mickebwoy? 

zeek: Przede wszystkim zmiany wprowadziły do zespołu dużo lepszą atmosferę. Sam frz jest na pewno o wiele bardziej wokalnym graczem, lepiej się komunikuje i często dorzuca od siebie dobre pomysły na daną rundę. Miki jest moim zdaniem lepszy aimowo, a do tego mamy fajny kontakt i nadajemy na tych samych falach. Roszady oczyściły atmosferę i dzięki temu każdy czerpie przyjemność ze współpracy. 

Dla niektórych twoje przejście na Valoranta było dość zaskakującą decyzją. Sam miałeś jakieś obawy, dotyczące odstawienia CS:GO, czy może jednak propozycja wspólnych testów z chłopakami była dla ciebie ofertą nie do odrzucenia? 

frz: Przyznam szczerze, że planowałem nawet wziąć udział w ostatnich kwalifikacjach do ESL Mistrzostw Polski w CS:GO, ale kiedy pojawiła się propozycja wspólnej gry z chłopakami, postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę i całkowicie olać Counter-Strike’a. Traktuję to jak bilet w jedną stronę. Jeżeli nie wyjdzie mi w Valorancie, to całkowicie odpuszczę sobie grę na profesjonalnym czy też półprofesjonalnym poziomie. Póki co cieszę się jednak z obrotu spraw i wierzę, że była to opłacalna decyzja. Przez ostatnie pół roku spędzone w CLEANTmix nie otarłem się tak naprawdę o żaden sukces, a tutaj w trakcie tygodnia wygraliśmy już dwa turnieje, kiedy jednak w Polsce są naprawdę niezłe drużyny. 

Teraz może nieco tendencyjnie – nie uważasz, że po prostu zabrakło ci już świeżości? Może nie masz dziesięcioletniego stażu w CS:GO, ale jednak łupanie głową o ścianę na niższym szczeblu musi być zgoła wyczerpujące. Łatwo stracić radość z tego, co się robi. 

frz: Najbardziej zabolało mnie chyba to, że w CLEANTmix nie dostałem kredytu zaufania pod kątem budowy nowego składu. Chciałem wspólnie z koyotem dobrać graczy, z którymi moglibyśmy powalczyć o powrót do ESL MP, ale ostatecznie organizacja zdecydowała się na wizję MdNa i stworzenie zespołu od zera. Ja byłem mocno przytłoczony liczbą przegranych kwalifikacji czy pojedynczych meczów. Zdarzały mi się momenty, w których po zakończeniu spotkania wyłączałem komputer ze łzami w oczach. Potrzebowałem resetu psychicznego. Zdecydowałem, że nie wezmę udziału w testach i poszukam nowego “domu”. 

Skoro już mowa o budowaniu drużyny, to zastanawiam się, jak to jest, że kogo byś nie dobrał do rosteru THOSE GUYS, to i tak kończy się to dominacją sceny. 

zeek: Za każdym razem, kiedy szykowaliśmy się ze starxo do przeprowadzenia zmian w składzie, to oglądaliśmy dużo gier innych zawodników, analizowaliśmy ich styl i zastanawialiśmy się nad tym, czy możemy się z nimi dobrze dogadywać. W naszym drugim składzie graliśmy naprawdę dobrze, ale nie potrafiliśmy się dogadać. Nauczeni na własnych błędach postanowiliśmy położyć spory nacisk na to, abyśmy mieli w zespole dobrą atmosferę. Zrozumieliśmy, że potrzebujemy relacji, w której każdy się lubi i spędzanie razem czasu nie jest koniecznością, tylko czymś zupełnie normalnym. Gadamy o pierdołach na tsie, memujemy i po prostu jesteśmy zgraną paczką. 

Oprócz zmian personalnych pojawiły się również zmiany w samej grze. Ty i RETO wymieniliście się agentami, przez co grasz aktualnie Sovą, a on Cypherem. Z czego to wynika? 

zeek: Zmiana wynikała z tego, że jestem bardzo wokalnym graczem, a Sova to idealna postać do dyrygowania dwójkowymi czy trójkowymi akcjami. Zawsze czułem się na tym championie jak ryba w wodzie i po prostu potrzebowałem tego typu roszady w samej grze. Cypher często jest bohaterem lurkującym, nie musi tak mocno współpracować z pozostałymi członkami formacji. RETO jest mniej wokalny, ale świetny pod kątem czystego aima, więc czułem, że będzie to niezła decyzja. Póki co nowy setup sprawdza się wybornie, ale nie chcę wykluczać, że będziemy jeszcze kombinować, bo wszystko zweryfikuje meta. 

Ty z kolei frz wskoczyłeś za kierownicę Omena i choć nieco mniej świadomi widzowie zarzucają ci częste zamykanie tabeli, to sprawne oko wychwyci bez większego kłopotu, że dajesz drużynie to, czego ona potrzebuje. Mnóstwo kluczowych asyst, ważne refragi, piękne clutche. Odnajdujesz się w tej roli, w której nie jesteś w świetle reflektorów a robisz dużo „cichej” pracy?

frz: Zdaję sobie sprawę z tego, że aimowo jeszcze przynajmniej przez jakiś czas będę w Valorancie odstawać. Nie pozbędziesz się w tydzień wszystkich przyzwyczajeń z CS:GO, w które grałeś sześć ostatnich lat. Generalnie nie zależy mi zresztą na tym, żeby gonić za fragami i otwierać tabelę. Podczas meczów staram się skupiać na tym, co się dzieje na mapie, nasłuchuję informacji od kolegów z zespołu, żeby w razie czego szybko zrotować, aby złapać zasięg na smoke’a lub paranoję, które mogą im pomóc. 

zeek: Tu mogę dodać od siebie, że od początku taki był zamysł, aby frz był tym gościem, który swoimi umiejętnościami i dobrym wyczuciem otworzy nam furtkę do zwycięstwa w rundzie. Dla nas obojętne jest to, czy będzie miał trzy, czy trzydzieści fragów. Jego podstawowym zadaniem jest stworzenie okazji dla graczy, którzy odpowiadają za zdobywanie entry. 

Myślisz, że to właśnie doświadczenie nabyte podczas gry w CS:GO pozwala ci na odgrywanie roli drugiego głosu w zespole? 

frz: Na pewno. Zwłaszcza kiedy zeek da jakiegoś calla na początku rundy, a przeciwnicy niespodziewanie kontrują nasz plan jakimiś dojazdami i niestandardowymi zagrywkami. Staram się wtedy uspokoić całą drużynę, uświadomić każdemu, że mamy nadal mnóstwo czasu i możemy przeorganizować nasz schemat. Kiedy pojawia się ku temu okazja, to zawsze próbuję dopowiedzieć, co możemy zrobić, żeby w odpowiedni sposób domknąć konkretną rundę. 

zeek: To prawda. Ogólnie zresztą każdy w naszym obecnym rosterze zdaje sobie sprawę z tego, o czym musi informować i w jaki sposób powinien zachować spokój w komunikacji. Wreszcie wygląda to dobrze.

Dla ciebie to chyba dość ważne. W końcu masz zespół, który wspiera cię na każdym polu, nie tylko czysto skillowym.

zeek: W starym zespole nie każdy potrafił obdarzyć mnie odpowiednim zaufaniem. Niestety uważam, że nadal sporym problemem potrafi być zamknięta głowa. Niektóre osoby wywodzące się z profesjonalnej sceny CS:GO nie potrafią się przestawić na wiarę w zamysł kogoś, kto się z tego świata nie wywodzi. Niektórzy często podchodzili do Valoranta tak, jakby nadal grali w Counter-Strike’a, próbowali dublować schematy. To jest moim zdaniem błąd. Zupełnie nowy tytuł wiąże się z tym, że musisz zacząć myśleć w zupełnie nowy sposób. 

frz: Umiejętności w Valorancie sprawiają, że masz większe pole manewru w wielu newralgicznych momentach meczu. W CS:GO zajmowanie pozycji opierało się zwykle tylko na wychylaniu po grantach błyskowych, a tutaj opcji jest mnóstwo. Bardzo szybko zrozumiałem, że jeśli będę próbować grać tak, jakbym nadal grał w Counter-Strike’a, to nic z tego nie będzie. Moim zdaniem w Valorancie musisz zwracać uwagę na znacznie więcej czynników niż w CS’ie. Margines błędu jest naprawdę wąski. 

Skoro mowa o wielu możliwościach – podczas turnieju VALORANT Polish Invitational wasi rywale zaprezentowali setup Cypher&Killjoy, który od dłuższego czasu jest bardzo popularny między innymi w Stanach Zjednoczonych. Jest szansa, że wy również w przyszłości zdecydujecie się na ten defensywny wariant? 

zeek: Ciężko stwierdzić, wszystko będzie zależeć od mety. Warto też zaznaczyć, że my nadal gramy praktycznie jak zwykły mix. Nowy skład dopięliśmy dwa dni przed turniejem, zagraliśmy kilka sparingów i nie mieliśmy nawet okazji do tego, aby jakoś mocniej potrenować. Jeszcze przyjdzie czas na odkrywanie własnych limitów i wtedy będzie można myśleć nad nieco mniej szablonową kompozycją. 

frz: Z tego miejsca trzeba też wspomnieć, że nadal gramy bardzo intuicyjnie. Po prostu każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co musi w danym momencie zrobić na mapie. Przez to czasem wyglądamy, jakbyśmy trenowali ze sobą od kilku tygodni, a tak jak powiedział zeek, prawdziwe przygotowania dopiero przed nami. 

A jak wygląda sytuacja z testami w europejskiej drużynie? Jeszcze niedawno pojawiły się wszak informacje, że ty i starxo macie być sprawdzeni przez jedną z międzynarodowych formacji. 

zeek: Co do starxo, to temat testów ucichł, a ja miałem mieć przełożone na ten tydzień. Najprawdopodobniej po prostu je jednak odwołam, bo ta zmiana przestała mieć w moich oczach aż taki sens jak jeszcze kilkanaście dni temu. Poza tym musiałbym wrócić na Cyphera, czego wolałbym uniknąć. 

Czyli można powiedzieć, że nowy skład wlał w ciebie nową falę nadziei dotyczącą budowy w pełni polskiego superteamu? 

zeek: Zawsze byłem mocno nastawiony na to, aby stworzyć w pełni rodzimą piątkę, która mogłaby odnosić sukcesy na arenie międzynarodowej. Niektórzy zawodnicy zdecydowali się na wariant europejski, sam o nim mocno rozmyślałem, ale uważam, że nawet kiedy jeden czy dwóch Polaków odnosi jakiś sukces, to nie jest to tak spektakularne jak w sytuacji, kiedy robiłaby to cała biało-czerwona piątka. Marzy mi się wsparcie kibiców i pokazanie światu, że w naszym kraju może powstać genialna formacja. Wierzę, że to się uda. Oczywiście nie od razu, bo logiczne jest to, że potrzebny jest czas. Zwłaszcza że zainteresowanie grą jeszcze nie jest aż tak ogromne, ale sami widzimy, że zmienia się to dość dynamicznie. 

Jakiś postęp w kwestii rozmów z organizacjami? Jeszcze w czasach starego składu była w końcu mowa o zainteresowaniu ze strony topowych polskich marek. 

zeek: Kilka tygodni przed zmianami kadrowymi powiedzieliśmy sobie, że raczej nie będzie to jednak projekt długoterminowy, co w naturalny sposób sprawiło, że jakiekolwiek rozmowy dalekie były od finalizacji. Temat ucichł, ale dość świeżą sprawą jest zainteresowanie ze strony zupełnie innej organizacji. Co prawda są to mocno wstępne rozmowy, a osoby, z którymi się kontaktujemy, z góry poinformowały nas, że chcą jeszcze dać sobie trochę czasu na decyzję, ale kto wie, może rzeczywiście coś z tego będzie. Póki co nie chcę zapeszać, my skupiamy się przede wszystkim nad tym, aby doskonalić nasze zgranie i po maratonie oficjalnych turniejów poświęcić również więcej uwagi treningom, które pozwolą nam wyeliminować poszczególne błędy. 

Fot. x-kom AGO / CLEANTmix / Aleksandra Dorociak

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najbardziej oceniane
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Klaudia
Klaudia
25 dni temu

Najlepsi <3