Zagraliśmy w turnieju charytatywnym i dostaliśmy na łeb

Zagraliśmy w turnieju charytatywnym i dostaliśmy na łeb

16.01.2021, 19:31:43

Debiutu marzeń nie było. Po dwumapowym boju reprezentacja EWESZŁO&ZIOMY poległa w starciu z PLE Staff i pożegnała się z rywalizacją podczas turnieju charytatywnego organizowanego przez Actine i Good Game League. 

Igrzyska rozpoczęły się na mapie de_dust2, gdzie runda pistoletowa za sprawą fantastycznego clutcha w wykonaniu Łukasza „tamba” Twardowskiego wpadła na konto naszej reprezentacji. Atomowy dojazd bombsite’u B zaowocował jednak wygranym przez PLE Staff forcem, a w konsekwencji również drugim punktem. Nasza piątka pod batutą Jakuba „Inwooda” Salwy odpowiedziała jednak przy użyciu samych pistoletów, a na tablicy wyników znów zagościł remis.

Solidna defensywa naszego zespołu poskutkowała serią wygranych rund, jednak przeciwnicy odgryzali się głównie za sprawą talentu snajperskiego młodego i obiecujacego eksperta – Sebastiana „NEEXA” Treli. Na półmetku tablica wyników wskazała rezultat 9:6 na korzyść EWESZŁO&ZIOMY, a dzięki wygranym pistoletom zgarnęliśmy nawet przewagę 13:6. Wówczas rozpoczął się jednak świetny comeback formacji dowodzonej przez Adama „destru” Gila, która niedługo później doprowadziła do remisu.

Kiedy wydawało się, że nasz zespół nie zawiedzie na wybranej przez siebie arenie, tragiczną końcówkę zaliczył Krystian „Terp” Terpiński, który spartolił clutcha 1 vs. 1. Dzięki heroicznemu ninja defuse w wykonaniu Radka „Mad1” Florkowskiego PLE Staff doprowadziło do dogrywki, w której okazali się lepsi.

Na Trainie reprezentacja PLE rozpoczęła zmagania od wygranej pistoletówki, na którą odpowiedzieliśmy zwycięskim forcem oraz zgarnięciem dwóch kolejnych rund. Na przestrzeni całej pierwszej połówki oglądaliśmy ostrą wymianę ciosów, z której lepiej wyszli nasi rywale uzyskając rezultat 8:7.

Po zmianie stron napotkaliśmy tak zwane „kłopoty Najmana”. Błyskawiczne podejścia pod otwartą strefę detonacji pozwoliły PLE Staff na zgarnięcie zdecydowanego prowadzenia, a pomimo ambitnej walki, którą staraliśmy się zaprezentować, w końcówce nie było już wątpliwości. Nie pomogło nawet mentalne wsparcie, które z czatu przesyłała nam Aleksandra Szymanowska, bo Daniel „Budyń” Troszczyński i jego kompani przypieczętowali swój triumf oraz zgarnęli przepustkę do finału imprezy. N

Serce boli nas tylko z tego powodu, że zawiedliśmy kibiców. Wrócimy silniejsi, a was zapraszamy do zbiórki, bo najważniejsza jest pomoc dla cudownych dzieci, które czekają na nasze wsparcie.

Fot. Fakt

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze