Wysoki ping? Spokojnie MICHU, byli i tacy, którym nie przeszkadzał
CS:GO
Newsy
POLSKI ESPORT

Wysoki ping? Spokojnie MICHU, byli i tacy, którym nie przeszkadzał

19.06.2020, 21:17:09

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest wykonywać swoją pracę po setce… to znaczy, na setce? Pingu oczywiście. Z podobnym wyzwaniem już w poniedziałek zmierzy się Michał “MICHU” Müller. Czy z takim opóźnieniem da się w ogóle coś zrobić? Odpowiadamy – jak najbardziej!

– Niestety podróż do Stanów Zjednoczonych dla obcokrajowców jest niemożliwa, z tego powodu ja i Calyx będziemy musieli wziąć udział w amerykańskich kwalifikacjach, będąc w Europie – taką nieprzyjemną informacją poczęstował nas dziś reprezentant Envy.

Większość pomyśli, że to koniec, w końcu od lat wszyscy dookoła trąbią o tym, jak ważny w tej grze jest warsztat techniczny, w szczególności ten, który gwarantuje płynne połączenie na linii gracz-serwer. No i coś w tym jest. Nie będziemy oszukiwać – MICHU i jego szanse diametralnie spadły. Jednak nie do zera. I mamy na to dowody. Co prawda nie matematyczne, bo wszyscy automatycznie opuścilibyście artykuł w ucieczce od diabelskich liczb. Dowody rzeczowe.

Jednym się udało

MICHU AGO Astralis ESL Pro League Season 8

Co? Że niby niemiarodajne porównanie? Bo najlepszą drużynę świata zestawiam z Polakami? Byście tylko marudzili i marudzili. A fakty są takie, że jak się chce, to można zrobić wszystko. Może poza rabowaniem banków, tego nie róbcie.

Astralis stanęło do walki z AGO w ósmym sezonie ESL Pro League. Ze Stanów Zjednoczonych. Sygnał MICHA już w najbliższy poniedziałek pokona tę samę drogę, jednak będzie płynąć w odwrotnym kierunku. Mimo to lepszego przykładu nie mamy. A ten jest idealny, w końcu Duńczycy mimo wspomnianej setki poradzili sobie znakomicie. Przynajmniej na pierwszej mapie.

Kiedy wszyscy w ciebie zwątpili, pokaż im, że się mylili. Ja zwątpiłem. Straciłem na tym pięćdziesiąt złotych.

Co prawda całe spotkanie na Cache opiewało w wiele co najmniej zabawnych zagrań ze strony Astralis wynikających z wysokiego pingu, jednak nasi rodacy w ramach fair-play postanowili dotrzymywać im kroku. W efekcie z perspektywy zwykłego widza ciężko było stwierdzić, która z ekip gra z większym opóźnieniem.

Co prawda AGO zrehabilitowało się na drugiej mapie, ale niesmak pozostał. Zresztą nawet dziesięć straconych rund jest wynikiem, który przy zaistniałych warunkach nie miał prawa się pojawić. Ale się pojawił. I dzięki temu wiara w sukces, który w najbliższych tygodniach może osiągnąć MICHU wraz z kolegami, wzrasta jeszcze bardziej. Tym bardziej że w Envy raptem dwóch grajków będzie zmagać się z dodatkowym utrudnieniem. Co prawda dwóch najlepszych, ale tylko dwóch. Reszta zespołu będąca w pełni dyspozycji spróbuje uzupełnić braki po swoich kompanach.

A zamiast kabaretu dziś wieczorem możecie obejrzeć zapis z pierwszej mapy. Na pewno będzie zabawniejszy.

A innym nie

Żeby nie było tak kolorowo – damy również przykład pechowców, którym wysokie opóźnienie zaszkodziło. No w teorii szkodzi każdemu, ale niektórzy potrafią sobie z nim poradzić. Oni nie potrafili. O kim mowa? Nieszczęsny los sprawił, że znów trafiło na AGO. 

Żebym nie wyszedł na największego wroga polskiej organizacji, zacznę od pozytywnego akcentu. Widzieliście kiedyś trzy fragi z AWP w ESL Pro League? W tym jeden bez przycelowania? Furlan to potrafi.

Wspaniała akcja Kisłowskiego stanowiła 50 procent sukcesu. Dlaczego? Bo licznik Jastrzębi zatrzymał się na dwóch punktach. Pamiętajmy jednak, że okoliczności były o wiele trudniejsze niż te, w których już za kilka dni będziemy oglądać MICHA. AGO grało w końcu prosto z Chin. A ping oscylował w okolicach trzech setek. No po trzech chyba nikt nie ugrałby więcej niż dwie rundy w takim meczu. Chyba że po trzech setkach Łomży 0%.

Łupem Space Soldiers padły wtedy obie mapy. Na dobranoc polecamy sobie obejrzeć coś, co wypadałoby nazwać speedrunem Counter Strike’a.

Jaki jest więc wniosek? Chyba oczywisty – 300 to za dużo, ale na 100 czy 150 można wygrywać. Byle nie dać zjeść się frustracji i ze spokojem czekać na swoje szanse. Lub kreować je kolegom, od czegoś w końcu są te granaty. W poniedziałek zasiadamy jak do telenoweli i najpierw wspieramy AVEZ oraz PACT. A na koniec dnia na salony wkroczy MICHU. Cały na… czarno. W trykocie Envy.

Fot. Team Envy

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze