Woolite – dajcie temu gościowi kawałek LEC

Woolite – dajcie temu gościowi kawałek LEC

01.12.2020, 15:43:29

Pokażcie nam drugiego gościa, który w swojej karierze przeszedł przez tyle zawirowań, co Woolite. Dziesiątki drużyn, powroty do najlepszej ligi w Europie po latach, a mimo to wciąż znajdą się tacy, którzy będą kwestionować jego wielkość. Teraz, gdy AGO ROGUE jest rozkradane przez najgrubsze ryby z całego rynku, znów go pomijają. Drodzy włodarze organizacji ze Starego Kontynentu, nie bądźcie tacy. Dajcie temu gościowi kawałek LEC.

Paweł “Woolite” Pruski w swojej dotychczasowej karierze niejeden kawałek LEC już pochłonął. Większością z nich jednak rozkoszował się lata temu, chociażby w ROCCACIE, a co nieco skubnął w drugiej części ubiegłego roku. Efekty były… różne. Jednak reakcje zawsze przesadne i zbyt bezwzględne. Zerojedynkowy wymiar ocen ze sprawiedliwością nie miał zbyt wiele wspólnego. Jednak wielu ekspertów nagminnie sięgało po niego jak po “kartę pułapkę” na Woolite’a.

– Smutno mi, gdy ktoś nie docenia mojego wysiłku i woli sobie żartować z błędów przeszłości. Niewielu jest graczy, którzy po czterech latach grania w „okręgówkach” wrócili do LEC-amówił nam po kolejnym powrocie na krajowe podwórku Woolite.

Można ich pewnie policzyć na palcach jednej ręki. A wśród nich krajowy bohater, który na własnym podwórku osiągnął wszystko, co możliwe i to po wielokroć. Dlatego tym bardziej martwi fakt, że ksywka kojarzona z czołowym polskim ADC a także detergentami do prania nie przewijała się w gąszczu transferowych plotek w tym roku.

O rozbiorze AGO ROGUE mówiło się już od dawna. W zasadzie od samego początku, gdy spojono cały kolektyw. A tytuł mistrzowski na European Masters tylko przyklepał odejście wielu z członków tej ekipy. Kogo byście nie zapytali, każdy odpowie wam tak samo – udziałowcami sukcesu byli wszyscy i to w podobnym stopniu (wiadomo, Bestia z Barczewa jednak najlepsza). Mimo to organizacje podzieliły sobie graczy AGO ROGUE na tych mniej i bardziej interesujących.

– Skrycie marzymy o tym, żeby jedna z organizacji wykupiła cały skład AGO ROGUE. Znamy jednak realia i wiemy, że to opcja mało prawdopodobnatłumaczył nam po zwycięstwie w EU Masters Paweł “Czekolad” Szczepanik.

Opcja była mało prawdopodobna i chyba każdy zdawał sobie z tego sprawę. Najlepszym dowodem na nikłe szanse powodzenia tego przedsięwzięcia niech będzie fakt, że nikt, nawet największy plotkarz spośród zagranicznych dziennikarzy, nie wspomniał o takiej ewentualności. Ale to norma. Teraz zatrudnia się najjaśniejsze gwiazdy, a nie całe układy słoneczne.

I tak w AGO ROGUE rozpoczął się proces rozdawnictwa zawodników w lepsze miejsca. Tam, gdzie zyskają oni szansę rywalizacji z najlepszymi w całej Europie, a przy dobrych wiatrach może i na świecie.

AGO ROGUE

Fot. AGO ROGUE / Łukasz Bartyzel

– Wszyscy mamy duże szanse na awans do LEC. Być może łatki Woolite’a i Zanzaraha im w tym nieco przeszkodzą, ale moim zdaniem każdy z nas zasługuje na grę obok G2 Esports, Fnatic, MAD Lions, Rogue i reszty najlepszych ekip w Europie – twierdził Czekolad.

Przepowiednia sprawdziła się w połowie, przynajmniej na tę chwilę. AGO ROGUE zaczęło rozdawać kolejne organy. Zniknęła wątroba (Zanzarah, bo z Rosji), zabrano nerki, które wspierają pracę całego organizmu (Trymbi, bo support). Wiele mówi się o wyrwaniu serca operacji w postaci Czekolada i płuc, czyli Szygendy, bo lewa strona Danii na mapie przypomina właśnie lewe płuco. 

Nikt jednak nie chce ruszyć mózgu – Woolite’a. 

– Szczerze mówiąc, już dawno pogodziłem się z tym, że na ten moment nie wrócę do LEC. Może w następnym roku. Na początku, gdy chłopaki z Rogue osiągali sukcesy, miałem takie myślenie: fajnie byłoby tam być. Czułem się trochę częścią tego. Jednak długoterminowo nie można tak myśleć. Trzeba skupić się na sobie, swojej grze, drużynie – mówił nam Pruski jeszcze kilka miesięcy temu.

Wielkich nadziei nie było, jednak pojawiała się ta mała iskierka. Nie teraz, może w przyszłym roku. Apetyt rósł w miarę jedzenia, jednak nawet triumf w European Masters nie przekonał europejskich włodarzy. A może? Może świat ma na Woolite’a jakiś niecny plan. Być może ktoś chce, aby zamiast lekkich eksplozji z nieba spadła jedna, konkretna bomba. W końcu wiele drużyn z LEC wciąż nie podjęło ostatecznej decyzji co do obsady pozycji ADC. 

Co prawda plotki mówiły o różnych nazwiskach i żadne z nich nie brzmiało “Pruski”, jednak kto wie, co włodarzom organizacji z LEC w głowie siedzi. Team Vitality, Misfits Gaming, Excel Esport, MAD Lions, FC Schalke 04 to wciąż są realne rozwiązania. Dopóki nie zapadnie klamka.

A skoro o pukim już mowa…

Woolite wciąż jest królem, który nie da się zrzucić z tronu. Życzę mu, żeby wreszcie ktoś mu dał ponowną szansę w najlepszej lidze w Europiesłyszeliśmy od ADC K1ck.

Niemal dwa lata temu. I choć wiele od tamtej pory się zmieniło, a Woolite zdążył wrócić do LEC i znów zaatakować krajowe podwórko, słowa te pozostają jak najbardziej aktualne. Życzy mu tego nie tylko puki style, ale cała polska społeczność. Nie ma drugiego takiego gościa, który tak bardzo zasługuje na kolejny strzał w najlepszej europejskiej lidze. Być może ostatni strzał.

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze