Vander: Po decyzji LEC wszyscy zrozumieli, że sprawa jest poważna
League of Legends
POLSKI ESPORT
Wywiady

Vander: Po decyzji LEC wszyscy zrozumieli, że sprawa jest poważna

14.03.2020, 13:57:00

Tuż przed planowanym rozpoczęciem kolejnego tygodnia LEC fani i sami uczestnicy dowiedzieli się, że rozgrywki są zawieszone.  Jak ta decyzja wpłynęła na graczy? Co zmieniło się w życiu drużyn? Czy przeszli kontrole związane z koronawirusem? O tym opowiada nam Oskar “Vander” Bogdan, reprezentant Rogue. 

Jak wygląda sytuacja w Berlinie?

We wtorek mają zamykać restauracje, puby, kluby, więc są to jakieś środki zapobiegawcze. Wydaje mi się jednak, że nie ma takiej paniki jak w Polsce. Dziś byliśmy na zakupach i bez problemu można kupić jedzenie, więc nie jest tak źle. 

A gracze rozumieją decyzję i starają się nie urządzać spotkań w większym gronie?

W naszym gronie ludzie zaczęli przejmować się dopiero, gdy odwołano LEC. Wtedy zrozumieli, że to coś poważnego. 

Ta decyzja została podjęta tuż przed planowanym startem rozgrywek?

Dowiedzieliśmy się o tym z Tweeta, gdy robiliśmy draft na G2. Hans patrzył w telefon i mówił do nas: „Zobaczcie co to jest za Tweet. Może ktoś to przetłumaczyć? Ja nie do końca rozumiem.” Nie mógł w to uwierzyć. Przez kilka minut nikt nic nie mówił i w końcu do nas dotarło, że mecze są odwołane. 

Mecze powinny być przeniesione do internetu?

Wydaje mi się, że mecze będą grane online, ale Riot na pewno chciał, by się odbyły w studiu. Dla nich to lepsze rozwiązanie, więc pewnie przez to decyzja została podjęta tak późno. Finalnie nie chcieli nikogo narażać po tym, jak okazało się, że jeden z pracowników jest poddany kwarantannie. 

Z tego powodu mieliście jakieś kontrole związane z koronawirusem?

Nie mieliśmy robionych badań, ale nikt też nie miał żadnych objawów. Nigdzie jednak w ten weekend nie wychodzimy, niedługo większość miejsc będzie zamknięta, więc będziemy po prostu chillować w domu. 

Dla ciebie miejsce rozgrywania meczów robi różnicę?

Wolę grać w studiu. Po tylu latach gry jest to dla mnie bardziej komfortowe. Z kolei niektórzy zawodnicy, szczególnie ci młodzi, o wiele gorzej grają na scenie niż np. na scrimach przez internet. Z tego powodu przeniesienie rozgrywek do sieci może podnieść też poziom meczów. 

Jak wygląda teraz życie twojej drużyny?

Wczoraj po odwołaniu meczów cały wieczór graliśmy w CS-a. Oczywiście tylko chwilowo, bo mamy z tyłu głowy to, że kolejne tygodnie mogą być rozgrywane online. Może będą jakieś luźniejsze dni, ale już w poniedziałek zaczynamy scrimy. Nikt nie będzie chciał wypaść z formy i trybu treningowego. 

Pojawiły się jakieś myśli u graczy, że lepiej będzie wrócić do swoich krajów?

Jestem właśnie ciekaw, jak to będzie wyglądać. Z naszej drużyny raczej nikt nie będzie wracał. Dla mnie utrudniony byłby też fakt, że po wjeździe do Polski trzeba poddać się kwarantannie. Wiem, że niektórzy zawodnicy z akademii decydowali się na opuszczenie Berlina, ale oni większość meczów i tak rozgrywają online. 

W domu, w którym mieszkacie wprowadzone zostały jakieś obostrzenia lub środki zapobiegawcze?

Udostępniono nam dodatkowe środki, w tym płyny do dezynfekcji. Tak szczerze mówiąc – dla mnie w sprawach higieny nic się nie zmienia. Od dziecka byłem uczony, żeby często myć ręce – czy to przed jedzeniem, czy po spotkaniach z innymi ludźmi. 

Bierzesz pod uwagę to, że LEC zostanie zawieszony na dłużej niż tydzień czy dwa?

Na ten moment wydaje mi się, że rozgrywki będą zawieszone maksymalnie na dwa tygodnie, bo i tak mielibyśmy taką przerwę między tygodniem dziewiątym, a play-offami. Być może zrobią tak, że pozostałe mecze fazy zasadniczej zagramy w jednym tygodniu, albo po prostu nie będzie przerwy pomiędzy etapami sezonu. Na razie nie ma jednak żadnej oficjalnej informacji. 

Rozgrywanie większej liczby meczów w jednym tygodniu bardzo utrudniłoby wam pracę w drużynie?

Tak, ale większość jest już przesądzona. Nam chyba brakuje tylko jednej gry, by na 100% zameldować się w play-offach, więc w tej sytuacji powiększenie liczby rozgrywanych meczów nie ma większego znaczenia. Jednak gdyby każdy pojedynek był pojedynkiem o życie, to patrzylibyśmy na to inaczej. Spójrzmy np. na Excel, dla którego każda gra jest obecnie bardzo ważna. Przygotowanie się do czterech spotkań w tygodniu byłoby więc problematyczne. 

Fot. Riot Games / Michał Konkol