VALORANT Ignition Series – pierwszy budulec esportowego ekosystemu w grze Riot Games
Newsy
VALORANT

VALORANT Ignition Series – pierwszy budulec esportowego ekosystemu w grze Riot Games

16.06.2020, 15:19:21

Jaką drogą podąży Riot Games? Co z esportem? Przecież bez tego tytuł nie przeżyje. Podobnych pytań było wiele, a dziś poznaliśmy wstępną odpowiedź. Zapowiedziano VALORANT Ignition Series, czyli cykl turniejów, które mają stać się fundamentem rywalizacji w nowym FPS-ie.

– Wiadomo, że gracze będą przechodzić z CS’a do VALORANTA, ale na pewno nie ci najlepsi. Tacy zostaną, bo tam dalej jest przecież kasa, a w VALORANCIE nadal musi się dopiero wykształcić cały esportowy ekosystem. Szansę dostaną jednak ci, którzy nie radzili sobie z tymi najlepszymi oraz ci, którzy z różnych powodów zmarnowali swoje kariery w innych tytułach tłumaczył komentator oraz ekspert Polsat Games, Tomasz „Magvayer” Filipiuk podczas naszego programu EWESZŁO LIVE poświęconego premierze VALORANTA.

Ekosystem, o którym wspominał Filipiuk, zaczął się kształtować na naszych oczach. VALORANT Ignition Series rozpocznie się już za kilka dni od dwóch turniejów partnerskich. Pierwszy zorganizuje G2 Esports, które w niedalekiej przeszłości zajmowało się już produkcją wydarzeń esportowych w nowej grze od Riot Games. 

Kto pojawi się w europejskim przystanku Zapłonu? Nie wiemy tego my i nie wiedzą tego również kapitanowie drużyn, którzy swoich rywali poznają dopiero w przeddzień wydarzenia. Na większą ilość szczegółów musimy zatem poczekać aż do czwartku. A w piątek? Cóż – chipsy, jakieś piwko bezalkoholowe i wymarzone popołudnie. Miejmy tylko nadzieję, że nie zabraknie krajowych przedstawicieli. Piotrze “Izaku” Skowyrski – wierzymy w potęgę twego wąsa.

Równocześnie będzie toczyć się rywalizacja w kraju kwitnącej wiśni. Najlepsi Japończycy wskoczą w wir rywalizacji, w którym nagrodę zgarnie tylko zwycięzca. Każda z piętnastu pozostałych drużyn obejdzie się smakiem choćby jednego jena. A tych można wygrać aż 500 tysięcy. Niech nie zmyli was jednak ogromna cyfra. W przeliczeniu na złotówki da to nam niecałe 20 tysięcy, co i tak jest solidnym zastrzykiem gotówki. Mieć, a nie mieć?

– Mam też poczucie, że twórcy będą stale pracować nad swoim dziełem mówił nam nie tak dawno Piotr „izak” Skowyrski.

No i faktycznie. Riot Games odegra dużą rolę przy wsparciu wszystkich turniejów VALORANT Ignition Series. Jak dużą? Cóż – twórcy gry podjęli współpracę z dwudziestoma organizacjami esportowymi z całego świata. Te będą miały za zadanie wykorzystać wszystkie swoje zasoby, żeby wyprodukować jak najlepszy turniej serii Zapłon. Pierwsze turnieje przewidują same zaproszenie, jednak Riot zapewnie, że nie zabraknie wydarzeń oferujących otwarte dla wszystkich kwalifikacje czy pojedynki gwiazd. Wszystko po to, aby VALORANT odnalazł własną esportową ścieżkę.

Które regiony będą miały własny kawałek tortu Ignition Series? Jest tego sporo – Ameryka Północna, Brazylia, Ameryka Łacińska, Korea, Japonia, Azja Południowo-Wschodnia, Oceania, Europa, Rosja, Turcja i Bliski Wschód.

Każde z wydarzeń będzie promowane przez kanały Riot Games oraz na specjalnie stworzonych stronach, o których informacje będą pojawiać się na oficjalnej stronie VALORANT. Jednocześnie twórcy zapewniają, że prowadzą rozmowy nad organizacją dodatkowych eventów, które miałyby być niezależnym dodatkiem Zapłonu.

VALORANT Ignition Series

Fot. Riot Games / VALORANT

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze