Tym się żyło, to się oglądało. Przegląd kultowych fragmovie z prehistorycznych czasów
CS:GO
Felieton
POLSKI ESPORT
Pozostałe

Tym się żyło, to się oglądało. Przegląd kultowych fragmovie z prehistorycznych czasów

20.07.2020, 18:00:49

Fragmovie – mówi wam to coś? Kiedy transmisje z turniejów nie były szczególnie powszechne, na profesjonalne rozgrywki czekało się długimi tygodniami, część meczów śledziło się wyłącznie za pośrednictwem scorebota, a ponad niedużymi jeszcze pieniędzmi górowała ogromna pasja – filmy ukazujące wybitnych zawodników i zespoły miały w sercu graczy wyjątkowe miejsce. Inspirowały, uczyły, napędzały do zwycięstw, zachęcały do rozpoczęcia kariery czy wreszcie – po prostu sprawiały przyjemność.

Kiedy zobaczyłem Echoes of 2019 ze stajni STYLE-PRODUCTION, opadła mi szczęka. Pierwszą reakcją był zachwyt – nad każdym elementem filmu ze szczególnym uwzględnieniem arcyzajebistego montażu i kozacko wykonanych przejść. Toż ten materiał z czystym sumieniem moglibyśmy puścić w kinie podczas tematycznej serii seansów. Czysta finezja.

Po chwili nadeszło jednak zdziwienie. No bo jak to – poziom „moviemakingu” podniósł się aż tak bardzo? Myślałem przecież, że fragmovie są już tylko reliktem dawnych czasów…

I właśnie przez to zaatakował mnie sentyment. W oku zakręciła się łezka, bo przecież gdy Counter-Strike raczkował, tego typu produkcje cieszyły się szczególnym zainteresowaniem. O najlepszych filmach mówiło się w przerwach między lekcjami czy pod osiedlowym trzepakiem. Piłkarskie świry oglądały sklejki z goli boskiego Diego, my zachwycaliśmy się akcjami SpawNa. Mechanizm bliźniaczy.

Filmów było sporo. Choual History X, Hard Clan – Die Hard, M19 – The Revolution is here, CODENAME PENTAGRAM, SpawN Living Legend – ile osób, tyle klasyków przywodzących natychmiastowy banan na twarzy. Poniżej kilka przykładów, które zajęły szczególne miejsce w pamięci niejakiego „shavo” – gówniarza zakochującego się w CS-ie blisko piętnaście lat temu.

NEO – Thrill

Film nie nalży może do najwybitniejszych ze swojej dziedziny. Muzyka, montaż, dynamika, dobór akcji – w tamtych czasach dało się znaleźć produkcje, które pod pewnymi względami imponowały bardziej. Ważny jest jednak kontekst. Ważny jest główny bohater. Ważny jest Filip „NEO” Kubski, który ponad dwanaście lat temu doczekał się wybitnie profesjonalnej jak na tamten czas kompilacji swoich najbardziej efektownych i efektywnych zagrań.

W okresie panowania CS-a 1.6 każdy chciał być jak NEO. Gość miał wówczas na koncie mistrzowskie tytuły World Cyber Games, Electronic Sports World Cup czy Samsung European Championship. Uznano go za najlepszego esportowca roku w plebiscycie eSports Award. Miał podpisany kontrakt ze światową potęgą. A to tylko krótka lista. Gość był wtedy maszyną dominującą serwery pod względem drużynowym oraz indywidualnym przez długie, długie lata.

Ten człowiek to legenda. Jeśli go nie znasz, zapewne spałeś od 2004 roku, w którym zaczął dominować w świecie Counter-Strike’a i po raz pierwszy wygrał wielki ogólnopolski turniej WCG Polska – pisali wówczas twórcy Thrilla. I mieli rację, bo Kubskiego znali wszyscy. Na serwerach roiło się od dzieciaków, ustawiających jego ksywkę w nicku. Taki zamiennik piłkarskich trykotów z bazaru.

Wstęp filmu jest najlepszym intrem, jakie widział w filmach o pojedynczym graczu. Połączenie ujęć z turniejów, akcji z gry, wywiadów oraz muzyki, która wywołuje tytułowy dreszcz jest fenomenalne. […] Całkowicie nie odczuwa się tych osiemnastu minut. Moje oczekiwania zdecydowanie zostały spełnione. DrAgOn wykonał kawał dobrej roboty w swoim stylu, który pomimo wszystko nie jest moim ulubionym – recenzował wówczas pracę Marokańczyka polski twórca fragmovie – Bartłomiej „Oui” Otłowski na łamach Counter-Strike.pl.

Premiera materiału miała  miejsce 11 sierpnia 2008 roku. Stworzył go pochodzący z Maroko Aziz „DrAgOn” Tazi na zlecenie myMYM.com – portalu należącego do Meet Your Makers, czyli ówczesnego pracodawcy polskich mistrzów.

Team Pentagram G-Shock (FULL)

Powiecie pewnie, że Numb Linkin Parku, Break Stuff Limp Bizkit czy Nightwish to wiocha i poniekąd macie rację. Zwrócicie uwagę na amatorskie przejścia oraz nieco kiczowatą stylistykę i trudno będzie odmówić wam racji. Zauważycie, że roiło się wówczas od masy lepiej zrealizowanych materiałów, a ja przytaknę głową. Najbardziej liczy się jednak to, co w przypadku Thrill – historia z udziałem bohaterów tamtych czasów. Bo PGS i jego gracze urośli w oczach polskich fanów esportu do rangi husarzy. A poniższy film przedstawia etap zespołu jeszcze przed dołączeniem kubena i Loorda, będąc dobrą lekcją historii dla tych, którym zibi czy miRRi są anonimowi.

PENTAGRAM G-Shock – The Polish Style

Kwestią czasu było jednak to, by PGS – już z Gurczyńskim i Cybulskim – doczekali się filmu z prawdziwego zdarzenia. W przypadku „polskiego stylu” nie ma mowy o nawet cieniu żenady. Za produkcję wziął się przecież Dager i w świetny sposób wycisnął z gry PGS-u jego esencję. Kto wie, gdyby nie ten materiał, być może na profesjonalnej scenie nie oglądalibyśmy pewnego jegomościa ze Sprout. – To fragmovie miało największy wpływ na moje życie. Szczerząca się twarz, gdy obejrzałem je po raz pierwszy i zakochałem się w grze – przyznał Michał „snatchie” Rudzki.

ALIVE

Krótko mówiąc: niespotykana w fragmovie opowieść, unikalny styl, ogromne umiejętności i ładunek emocjonalny, który na piętnastoletnich nas działał ciarkotwórczo.

Lollipops

Bartłomiej „Oui” Otłowski był koleżką cholernie utalentowanym. Jego charakterystyczny styl dało się wyczuć już po jednej obejrzanej klatce. Wielokrotnie nagradzany w międzynarodowych konkursach, kształcący się wówczas w szkole filmowej, wciągany do prestiżowych ekip produkcyjnych. Po prostu gość z klasą.

Jego największą bronią było rzecz jasna poczucie humoru podlane niewymuszonym luzem. To wybrzmiewało zewsząd: z montażu, muzyki, prowadzonej narracji, a przede wszystkim – zagrań. Wizytówką Otłowskiego stała się seria Lollipops. Nie znajdziecie w niej akcji decydujących o wynikach najważniejszych turniejów na globie. Nie doszukacie się ksywek największych na świecie. Raczej nie będziecie inspirować się bohaterami na serwerze.

Ale będziecie się dobrze bawić, bo przecież zabawa dla wielu ludzi zakochanych w CS-ie była rzeczą bezwzględnie najlepszą. A Lollipops jest kwintesencją najprzyjemniejszego spotkania z ziomalami na TeamSpeaku czy Ventrillo w trakcie mixa znalezionego na #cw.pl. No bo kto nie popełniał równie abstrakcyjnych wpadek?

ANNIHILATION 2

Wisienka na torcie. Crème de la crème. Król w talii dwójek i trójek. 20 złotych znalezione w długo nienoszonej kurtce. ACE 1 kontra 5 przy stanie 14:15 na eco. Określenia można byłoby mnożyć, ale słowa i tak nie wystarczą, by opisać fenomen ANNIHILATION II. Ten film był – i co najlepsze – wciąż jest produkcją wybitną. Nic dziwnego, że popularność zyskał nie tylko nad Wisłą, ale na całym świecie. Premiera pod koniec pierwszej dekady XXI wieku dosłownie zrewolucjonizowała ówczesnych świat moviemakerów, a materiał stał się dla wielu symbolem zajawki czerpanej z CS-a.

Montaż, belki z nickami, zdjęciami i logotypami drużyn, dobór zagrań, niezachwiane tempo, a przede wszystkim kultowa już muzyka na lata wryły się w świadomość ludzi zakochanych wówczas w Counter-Strike’u 1.6. Na holach podstawówek i gimnazjów nagle wybrzmiały numery Pendulum. Na serwerach zaczęło roić się od nicków ulubieńców z filmu. W sklepie komputerowym mojego taty film regularnie leciał na ścianie utworzonej z monitorów na sprzedaż. A Michał „Dager” Marcinek – gracz Bez Strachu, kHAOTIC czy CEFO –  został okrzyknięty jednym z czołowych twórców na świecie i bezsprzecznie najlepszym moviemakerem w Polsce.

A zresztą – przekonajcie się sami:

A wy do jakich fragmovie wracacie w niedzielne wieczory przepełnione tęsknotą za młodością?

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najbardziej oceniane
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Quirrel
Quirrel
15 dni temu

Nazwanie fragmovie neo albo lollipopsow kultowym to ogromny grzech. Obok kultowych fragmovie to nawet nie lezalo.

https://www.youtube.com/watch?v=hX7mzGvia8I CPL Brasil 2005 iksona
https://www.youtube.com/watch?v=CoMsznx2NdY&t=17s Adrenaline
https://www.youtube.com/watch?v=8QySd4KkkDM&t=237s Adrenaline 2
https://www.youtube.com/watch?v=snx00Rwb6_Q&t=51s CPL Winter 2006
https://www.youtube.com/watch?v=LZJMuoScems NoA Two Continents.

To sa klasyki po ktorych obejzeniu opadala kopara
a kto bardziej ciekawy niech wyszyka sobie film moNstrous, ubaw bedzie mial po pachy.

Ostatnio edytowany 15 dni temu przez Quirrel