Twórcy VALORANT: Nie postrzegamy siebie i innych w środowisku jako konkurencji
VALORANT
Wywiady

Twórcy VALORANT: Nie postrzegamy siebie i innych w środowisku jako konkurencji

14.07.2020, 17:09:01

Plany i dyskusje wokół esportu rozwijają się każdego dnia. Przede wszystkim zależy nam na tym, aby działać na polu esportowym w zgodzie ze społecznością, czyli tak, by zaangażowanym graczom i zespołom gwarantować wartościowe wydarzenia. Choć nie mamy jeszcze ostatecznych planów, mogę powiedzieć, że przyszłość esportu budowanego wokół VALORANTA wygląda bardzo ekscytująco – mówi nam Joe Ziegler, Game Director VALORANT w Riot Games.

Czy tak duża i szanowana firma, jak Riot Games stresowała się w ogóle przed premierą nowego tytułu?

Oczywiście! Stres wynikał przede wszystkim z prezentacji VALORANTA graczom i ich pierwszych opinii. Jest milion rzeczy, które bierze się pod uwagę przy tworzeniu gry opartej na usługach online. Po premierze pojawia się z kolei dodatkowy milion kłopotów. Napięcie jest więc rezultatem nie tylko walki z pierwszym milionem przeszkód, o których wiesz od początku, ale i martwieniem się o drugi milion problemów, jakich jeszcze nie znasz. 

W przypadku VALORANTA dochodzi ponadto czynnik esportowy, co dodatkowo podnosi poprzeczkę oczekiwań. Od początku planowaliście, by nowa gra stała się dyscypliną profesjonalnej rywalizacji?

Każdy deweloper, który zabiera się za drużynową grę opartą na rywalizacji, marzy o tym, aby zobaczyć najlepszych graczy świata pojedynkujących się na globalnej scenie esportowej. W naszym przypadku nie było inaczej. Rozwijając VALORANTA, pamiętaliśmy o potrzebach profesjonalistów na najwyższym poziomie i w tym sensie projektowaliśmy grę tak, by sprawdzała się na polu esportowym.

Nie sądzę jednak, abyśmy wszystkie wysiłki włożyli w to, aby VALORANT stał się wyłącznie esportem. Poszliśmy na kompromisy, dzięki którym nie skoncentrowaliśmy się tylko na rywalizacji jako rdzeniu, ale i na budowaniu ram pozwalających rozwijać grę w kierunku czegoś większego i lepszego. Najpierw chcieliśmy dowiedzieć się, w jaki sposób grają nasi użytkownicy, dowiadując się przy tym, jak działać, by stworzyć najlepszy esport, na jaki nas stać. Zaczynamy widzieć wczesne zalążki tych wysiłków, czego wyrazem jest choćby Ignition Series czy T1 Invitational. Ze wspomnianych wydarzeń wynosimy bardzo dużo wniosków i stale uczymy się, jak  zapewniać wspaniałą ekscytację esportową.

Planujecie więc zorganizować turnieje mistrzowskie, które można porównać do Worldsów z League of Legends lub Majorów z CS: GO?

Plany i dyskusje wokół esportu rozwijają się każdego dnia. Za każdym razem, gdy spotykam się z Whalenem, następuje dramatyczna ewolucja myślenia i rozwiązywania problemów związanych ze sportem elektronicznym. Przede wszystkim zależy nam na tym, aby działać na polu esportowym w zgodzie ze społecznością, czyli tak, by zaangażowanym graczom i zespołom gwarantować wartościowe wydarzenia. Choć nie mamy jeszcze ostatecznych planów, mogę powiedzieć, że przyszłość esportu budowanego wokół VALORANTA wygląda bardzo ekscytująco.

Ekosystem esportu League of Legends jest niezwykle inspirujący. Nie będzie wielkim spoufalaniem się stwierdzenie, że Riot Games robi to po prostu świetnie. Będziecie czerpać z tego, co osiągnęliście na scenie LoL-a?

W Riot Games jesteśmy niezwykle dumni z pracy, jaką wykonały zespoły Ligi, zarówno te w przeszłości, jak i obecne, aby zapewnić niesamowite wrażenia esportowe. Dzięki temu League of Legends pokochali niezliczeni gracze na całym świecie. Rozumiemy więc, że jesteśmy zobowiązani do zapewnienia odpowiednich wrażeń esportowych również w przypadku VALORANTA. W tym celu zbudowaliśmy i nadal rozwijamy silny zespół, który jest doświadczony w esportowym boju.

Czujecie oddech konkurencji na karku? Wygląda na to, że o graczy i widzów będziecie walczyć z Counter-Strike: Global Offensive, Rainbow Six: Siege czy też Overwatch.

To może trochę naiwne podejście z naszej strony, ale nie postrzegamy siebie i innych w gamingowym ekosystemie jako konkurencji. Skupiamy się po prostu na słuchaniu graczy. Pragniemy zrozumieć, czego chcą i dokąd według nich ma zmierzać gra. Wydaje mi się, że gdybyśmy poświęcili ten wysiłek na przyglądanie się konkurentom i reagowanie na to, co robią, pozostaliśmy w tyle. VALORANT ma odnieść sukces jako VALORANT, a żeby do tego doprowadzić musimy bacznie przysłuchiwać się społeczności, uczyć się od niej, a dzięki następnie opracowywać odpowiednie plany na przyszłość.

Od samego początku mimo wszystko mówi się, że VALORANT pod wieloma względami bardzo przypomina CS:GO. Czy gra ze stajni Valve była dla was inspiracją?

Przyznam szczerze – na mały zespół, który rozpoczął projektowanie VALORANTA, ogromny wpływ miały tytuły pokroju Counter-Strike’a 1.6 czy Rainbow Six: Rogue Spear. Wyrośliśmy na syntezie napiętego scenariusza taktycznego z precyzyjną strzelanką. Połączenie powyższych cech podkręca emocje i sprawiało, że gra toczy się o wysoką stawkę. Jednocześnie zainspirowały nas tytuły bazujące na pokładach kreatywności: League of Legends czy World of Warcraft, w których mechanika doprowadza do pomysłowych i strategicznych zagrywek. Czuliśmy, że fuzja obu pomysłów może w efekcie stanowić wyzwanie, stale ewoluując wraz z pojawianiem się bardziej wyrafinowanymi graczy… Przede wszystkim zdaliśmy sobie jednak sprawę, że sami chcielibyśmy w taki tytuł zagrać.

Kiedy VALORANT pojawił się na rynku, Valve zaczęło jednak działać, częściej aktualizując CS:GO. Jak się czujecie się w roli tych, którzy zmotywowali zespół Gabena do przebudzenia się z letargu?

Szczerze mówiąc, myślę, że Valve wykonało niesamowitą robotę, kierując Counter-Strike’em od ponad dekady. Cieszę się, że nadal aktywnie pracują nad grą, nie opuszczając swojej społeczności. Kiedy patrzę w przyszłość, widzę VALORANTA i CS:GO obok siebie – jako różne odsłony gatunku strzelanek taktycznych. Nie mogę doczekać się tego, by zobaczyć, jak oba tytuły będą ewoluować na przestrzeni kolejnej dekady.

Jak ważne jest dla was to, że zawodowi gracze z różnych dyscyplin – choćby właśnie z CS:GO – zadeklarowali przejście na profesjonalną scenę VALORANTA?

Bardzo doceniam tych, którzy uważają naszą grę za wystarczająco interesującą i ekscytującą, aby włożyć wysiłek w naukę i opanowanie VALORANTA. Dla mnie jednak każdy gracz ma znaczenie. W tym przypadku nie chodzi o „ważność”, o której wspomniałeś, tylko o uznanie i wdzięczność. Bycie profesjonalnym zawodnikiem to nie lada wysiłek. Długie godziny nauki, liczne porażki, nieustanne pchanie do przodu nawet w momentach, gdy jest się nieziemsko sfrustrowanym – tylko po to, by dokonać przełomu w grze. Kiedy widzę takich graczy w VALORANCIE, jestem głęboko wzruszony ich zaangażowaniem i podekscytowany ich niesamowitymi zagrywkami.

Przejdźmy w takim razie do graczy. Uruchomiliście serwery w Warszawie. Jak ważna jest dla was polska społeczność?

Wiem, że zabrzmi to trochę ogólnikowo, ale każdy gracz ma dla mnie znaczenie i wasza społeczność nie jest wyjątkiem. Polska ma długą historię grania w taktyczne strzelanki, rozwijania umiejętności mechanicznych i innych sprawności, dzięki czemu stała się prawdziwą konkurencją w Europie. Z niecierpliwością czekam na to, aby polscy gracze pokazali, jak kreatywni i zręczni mogą być również na scenie VALORANTA.

Teraz ja mogę zabrzmieć trochę ogólnikowo, ale muszę o to zapytać. Jakie macie ambicje związane z VALORANTEM? Chcecie z niego uczynić najważniejszy tytuł FPS na świecie?

Obecne ambicje dotyczące projektu są niemal identyczne z ambicjami, które przyświecały nam na samym starcie. Chcemy stworzyć silną społeczność oddanych graczy, którzy dążą do wyrażania swojej kreatywność i rozwijania umiejętności. Wydaje mi się zresztą, że realizacja naszych ambicji jest tak wielkim i trudnym zadaniem, że nie sposób spełnić je jednorazowo. Droga do celu wymaga nieustannego poświęcenia się, wprowadzania ulepszeń, rozwijania samej gry i tego, co stworzyliśmy wokół niej. Niezależnie od wielkości społeczności VALORANTA – dopóki ta będzie wystarczająco zdrowa, by promować zaciętą rywalizację, będę szczęśliwy.

Fot. Riot Games
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze