TheFakeOne: Szczerze? Żadna z czterech drużyn nie zasługuje na ostatni bilet na EU Masters
League of Legends
POLSKI ESPORT
Wywiady

TheFakeOne: Szczerze? Żadna z czterech drużyn nie zasługuje na ostatni bilet na EU Masters

28.07.2020, 15:38:11

Gośćmi dzisiejszej audycji o esporcie w Weszło FM byli Tomasz „TheFakeOne” Milaniuk z ekipy komentatorów Polsat Games, a także Adrian „Zetural” Dziadkowiec – trener 7more7 Pompa Teamu. W towarzystwie Krystiana Terpińskiego podsumowali sezon zasadniczy Ultraligi, a także omówili potencjalne efekty play-offów.

Kto wygra w pierwszych starciach etapu pucharowego? Czy Gentlemen’s Gaming poradzi sobie podczas konfrontacji z Komputronik H34T? Jak oceniają rozegranie turnieju przez Internet? Jaka z czterech drużyn zasługuje na ostatni bilet na European Masters i dlaczego żadna z nich? Specjalnie dla was – tuż przed startej pierwszego pojedynku play-offów – spisaliśmy najciekawsze fragmenty audycji.

***

Krystian Terpiński: Na trzecim miejscu fazy zasadniczej znalazło się Komputronik H34T. Organizacja braci Malczyńskich nie była może spisywana na porażkę, ale chyba nikt nie sądził, że znajdzie się tak wysoko. Można z czystym sumieniem powiedzieć, że to absolutna rewelacja sezonu?

Tomasz „TheFakeOne” Milaniuk: Wciąż nie kupuję H34T bezwzględnie i mam wiele wątpliwości związanych z tą formacją. Pod kątem oczekiwań i powszechnych przypuszczań przedsezonowych to jednak drużyna, która zaskoczyła wszystkich. Z tego miejsca chapeau bas dla graczy. Chris, Zamulek, Biosun – to młodzi zawodnicy o niewielkim doświadczeniu, którzy świetnie pokazali się na tle bardziej doświadczonych kolegów. W kadrze coś musi działać na tyle dobrze, że młoda gwardia czuje się w niej swobodnie.

Co powiecie z kolei na temat Gentlemen’s Gaming. Zakładaliście, że to oni będą ostatnim uczestnikiem play-offów?

Zetural: To ekipa gości, których nie będziemy oceniali w kategorii czołowych graczy polskiego podwórka. Niemniej to zawodnicy tworzący krajową scenę od zawsze. Chosii, Dambaj czy Blue45ty są zakorzenieni w środowisku od dawna, dzięki czemu mogą pochwalić się dużym doświadczeniem i sporymi umiejętnościami. Może nie najlepszymi, ale mimo wszystko imponującymi. Co prawda, po Diagu mogliśmy spodziewać się więcej, ale on za młody talent może potencjalnie zostać uznany w przyszłym sezonie. Problem z piratesports i PRIDE był natomiast taki, że w obu zespołach zabrakło wspomnianego doświadczenia.  Gentlemen’s Gaming miał przez to ułatwioną drogę do play-offów.

Silv4n na naszych łamach powiedział, że paradoksalnie faza play-off rozgrywana przez Internet może dostarczyć nam mecze na wyższym poziomie niż w przypadku turnieju LAN-owego. Zgadzacie się z tym?

TheFakeOne: Trudno to ocenić. Spotkania LAN-owe rządzą się swoimi prawami i faktycznie pod względem sportowym mecze rozgrywane online mogą być lepsze. Podkreślam jednak – mogą, ale nie muszą. Sam zdecydowanie wolę zawody offline. Lubię widzieć graczy na miejscu, obserwować ich interakcje i emocje. Atmosfera LAN-a nierzadko przekłada się na podejmowanie innych decyzji, a co za tym idzie nieprzewidywalny sposób rozgrywania potyczek. Nie ukrywam, że LAN-y ciekawią mnie dużo bardziej.

Zetural: Z perspektywy trenera smutnym jest to, że nie pokażę graczom aspektu LAN-owego. Dla przykładu – Brunes nie ma wielkiego doświadczenia w rozgrywaniu turniejów offline. Jednym z obowiązków szkoleniowca jest to, żeby podopiecznym ten świat pokazać, a następnie nauczyć ich się w nim poruszać. Chciałbym, aby gracze, którymi się opiekuję, poczuli tę presję i małymi krokami próbowali ją okiełznać. Wydaje mi się również, że LAN bardzo mocno testuje ducha drużyny, pokazując, jak przez cały split budowało się więzy. To może zabrzmieć bardzo patetycznie, ale na LAN-ie człowiek pokazuje swoją prawdziwą twarz.

Mam wrażenie, że 7more7 Pompa Team dobrze poradziłby sobie w warunkach wojennych. Nasz zespół tworzą gracze, którzy uwielbiają adrenalinę. To, co powiedział Silv4n, dobrze sprawdza się jako nagłówek, ale nie sądzę, by było w tym dużo prawdy. Być może z uwagi na mniejszą presję faktycznie zobaczymy lepsze League of Legends w kontekście macro, aczkolwiek nie jest to powód do chwały. Ludzie chcą widzieć wkurzone twarze. Ludzie chcą widzieć totalnie porąbane zagrania. Ludzie chcą przede wszystkim widzieć, jak gracze popełniają błędy.

Czy w takim razie podczas starcia z niezwykle doświadczonym AGO ROGUE Internet nie premiuje trochę Pompa Teamu?

Zetural: Nie znam podejścia Szygendy czy Zanzaraha do rozgrywek LAN-owych. Mam jednak prawo twierdzić, że Trymbi ma problemy z turniejami offline. Trzeba powiedzieć głośno, że Adrian dał się pokonać presji i zawalił play-offy w barwach PRIDE. Myślę więc, że Internet nas nie premiuje. Tym, co może nam pomóc, jest obecność całej drużyny w Esports Performance Center. Zrobimy sobie LAN-a. Nawet jeśli przeciwników nie będzie po drugiej stronie, będziemy krzyczeć, będziemy się cieszyć i będziemy się wspólnie stresować.

Porozmawiajmy jednak o pierwszych meczach, które czekają nas w play-offach. Zobaczymy niespodzianki, czy jednak to H34T i K1CK wyjdą obronną ręką z pierwszych starć?

TheFakeOne: Nie wierzę przesadnie w Dżentelmenów, którzy wyraźnie odstają od reszty stawki. Wydaje mi się, że indywidualnie wspomniani gracze są po prostu gorsi od swoich przeciwników. To ekipa, która nie ma idealnie zdefiniowanej tożsamości. Ich zwycięstwa zostały osiągnięte głównie przeciwko słabszym od siebie drużynom. Trudno traktować ich jako formację mogącą rzucić wyzwanie w play-offach komukolwiek. Zaskoczenia prędzej upatrywałbym podczas starcia Illuminar Gaming z K1CK.

Zetural: Widzę jedną szansę Dżentelmenów. Muszą wydarzyć się dwie rzeczy. Po pierwsze – doświadczeni gracze z GG powinni zagrać najlepiej, jak tylko potrafią, a Zamulek musi złapać zadyszkę. Jeśli dojdzie do powyższych, Dżentelmeni będą mieć dopiero jakiekolwiek szanse. Nie jest powiedziane, że nawet przy sprzyjających wiatrach zdołają pokonać H34T. Większą furtkę mają gracze Illuminar Gaming. Ale czy zdecydowanie większa?

Co ty na to, Tomek?

TheFakeOne: Oczekujesz twardych oświadczeń? Kiedyś bardzo je lubiłem i zdecydowanie częściej się nimi posługiwałem. Nauczyłem się jednak, że wielu rzeczy nie widzę, a te mają nierzadko większe znaczenie od tego, co zauważam. Jeżeli mam przewidywać tylko na podstawie tego, co do tej pory zdążyłem zaobserwować – nie dałbym Illuminar Gaming większych szans. Dopuszczam jednak pod rozwagę to, że w K1CK dojdzie do implozji, a zawodnicy doświadczą emocjonalnej wywrotki.

Stylistycznie iHG ma szanse zagrozić rywalom. K1CK zdarzają się słabe drafty, z którymi się nie zgadzam. iBo zbyt rzadko eksperymentował z pulą postaci, podczas gdy Melonik jest zdecydowanie bardziej elastyczny. Ponadto botlane iHG może zagrać gówniane combo, które w żaden sposób nie wchodzi w interakcje z rywalem. Ostatecznie K1CK jest jednak znacznie lepszym zespołem. Druga kwestia jest taka – mają Shlatana, a Tabasko nie gra dobrego sezonu. To są twarde oświadczenia.

Zetural: Podpisuję się pod tym wszystkim, czym mógłbym się tylko podpisać. Czeka nas na pewno ciekawa seria, bo nie wiemy, czego spodziewać się po iHG, a K1CK może się potknąć. W obu obozach są dymy, dzięki czemu ekscytacja rośnie. Seria może okazać się totalnym rollercoasterem.

Poza AGO ROGUE i 7more7 Pompa Teamem w play-offach widzimy cztery drużyny. Która z nich najbardziej zasługuje więc na trzeci bilet na European Masters?

TheFakeOne: Szczerze? Po sezonie regularnym żadna z nich nie zasługuje na to, by pojechać na European Masters. Każda drużyna ma swoje demony. Jako LoL-owy purysta uważam, że wspomniana czwórka pokazała zbyt wiele słabości, by traktować je w kategoriach EU Masters. Jeśli miałbym jednak kogoś wybrać, postawiłbym na K1CK. Są faworytem, mają potencjał, gracze dysponują sporymi umiejętnościami, da się z nimi pracować. Obok H34T, iHG i Gentlemen’s Gaming są najmocniejszym kandydatem, by pojechać na międzynarodowy turniej i osiągnąć na nim zadowalające wyniki. Muszą się jednak ogarnąć i odnaleźć w stylu, który chcą prezentować.

Zetural: Zgadzam się z Tomkiem. Mój problem z H34T jest taki, że nie wyobrażam sobie tego zespołu pokonującego jakąkolwiek europejską formację na poziomie. K1CK nie muszę sobie z kolei wyobrażać, bo już ich widziałem. Pojechali, szarpali, udowodnili i mogą to powtórzyć. Awans na European Masters może stać się remedium na ich problemy – nawet jeśli wywalczą go po ogromnych problemach.

***

Pełny odsłuch audycji:

Start play-offów wraz z polskim komentarzem będziecie mogli oglądać na oficjalnym kanale Polsat Games.

Fot. Ultraliga / Radosław Makuch

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze