TheFakeOne: Bardziej zaimponowało mi K1ck
League of Legends
POLSKI ESPORT
Wywiady

TheFakeOne: Bardziej zaimponowało mi K1ck

08.05.2020, 17:33:48

Tomasz „TheFakeOne” Milaniuk, ekspert i komentator Polsat Games, opowiedział nam o potencjale, jaki drzemie w polskich drużynach przed jutrzejszymi półfinałami European Masters. Kto mu najbardziej zaimponował? Jak sukces ten może wpłynąć na postrzeganie Polski? Czy wierzył, że AGO ROGUE i K1ck Neosurf dotrą tak daleko? 

W tym sezonie balonik pod nazwa „polski finał EU Masters” był dmuchany powoli. Teraz chyba już realnie możemy mówić o takim rozstrzygnięciu?

Przyznam ci szczerze, że nigdy wżyciu nie miałem największej siły płuc. Kiedyś grałem w piłkę ręczną i to zawsze był mój drobny problem, ale teraz ten balonik pompował się tak naprawdę sam. Półfinał w wykonaniu dwóch polskich drużyn to coś, czego nikomu nie udało się wcześniej osiągnąć. Dodatkowo mamy potencjał, by po raz pierwszy w historii turnieju zobaczyć finał z udziałem zespołów z jednego kraju. Oczywiście jeszcze nie możemy się tak rozpędzać, bo po drodze czekają nas dwaj trudni rywale, ale to wszystko wygląda jak historia z bajki. Zarówno K1ck, jak i AGO są w dobrej formie i wydaje mi się, że najtrudniejszych przeciwników już wyeliminowali. W półfinałach nie znajdują się jednak leszcze i trzeba o tym pamiętać. Czekają nas jeszcze potencjalnie wymagające spotkania.

Obie drużyny mierzyły się ze swoimi grupowymi rywalami w fazie grupowej i wygrały po jednym starciu, ale w systemie BO1. W BO3 też są w stanie tego dokonać?

W fazie grupowej miały bilans 1:1, ale pamiętajmy o tym, że w dogrywkach to zagraniczne ekipy okazały się lepsze, więc bilans zmienił się na ich korzyść. Natomiast BO3 to zupełnie inna kwestia – inaczej się przygotowujesz, inaczej podchodzisz do fazy wyborów i wykluczeń, a co dopiero do gier. Polskie formacje mają bardzo doświadczonych zawodników, więc to nie powinno stanowić problemu w kwestii gry psychologicznej. Widać to było nawet we wczorajszym spotkaniu K1ck, gdzie przeciwnicy popełniali kilka niecharakterystycznych błędów, a Polacy byli bardzo skupieni i potrafili, zwłaszcza w późniejszej fazie rozgrywki, wykorzystywać potknięcia rywali i nacisnąć kiedy trzeba. To coś, co nie każda drużyna potrafi i myślę, że stanowiło to główną różnicę pomiędzy GamersOrigen a K1ck Neosurf. Natomiast patrząc w perspektywie półfinałów – dla obu polskich ekip to ważne spotkania, bo zostały złożone w tym sezonie. Co prawda AGO nie w pełni, bo jest efektem rebrandingu Rogue, ale K1ck weszło z zupełnie nowym inwestorem. Oba składy nie grały też ze sobą wcześniej, więc ich dotarcie do półfinału traktuję jako ogromny sukces. W ćwierćfinałach mogliśmy się jeszcze nad tym zastanawiać, ale teraz to polskie zespoły są faworytami w swoich parach. Jak przekonaliśmy się w tym turnieju – to nic nie oznacza i tak naprawdę wszystko będzie zależne od formy dnia. Ja jednak ufam i wydaje mi się, że obie drużyny powinny wygrać.

Widziałeś u nich postęp na przestrzeni całego turnieju? Wierzyłeś w nich od początku?

Powiem szczerze – założyłem, że obie polskie formacje wyjdą z grupy. Nie zastanawiałem się nad rezultatem ćwierćfinałów, bo to zawsze takie gdybanie. Co sezon wyznaczamy sobie faworytów EU Masters, a w większości przypadków te rozważania się nie spełniają, albo spełniają połowicznie. Z tego powodu mam duży dystans i rezerwę do tych rozgrywek. Kiedy jednak nasze drużyny wychodziły z grup, byłem przekonany, że możemy zarówno odpaść z mousesports i GamersOrigen, jak i wygrać te spotkania, a później półfinały i finał. Patrząc na tegoroczne top 8, naprawdę mamy wyrównane zespoły. Polska nie odstaje od zagranicznych formacji, ale to nie jest tak, że z meczu na mecz gramy coraz lepiej – gramy po prostu bardzo stabilnego LoL-a i eliminujemy błędy, które się pojawiają. Nie jest to jednak forma, której nie widzieliśmy. To pozytywne. W języku angielskim mówi się o takim terminie jak overperforming, czyli graniu lepiej niż zazwyczaj. W przypadku polskich ekip tego nie ma. One po prostu udowadniają swój potencjał i to dla mnie bardzo dobra wiadomość, ponieważ jestem pewny, że w razie czego jest jeszcze ta wyżyna, na którą moglibyśmy się wspiąć.

Dlaczego więc traktujesz półfinał jako duży sukces?

Dla mnie to ogromny sukces, bo tak naprawdę jedynym osiągnięciem polskiej formacji na EU Masters było Illuminar Gaming w finale pierwszej edycji. Późniejsze sezony, nawet jak wyniki były nie najgorsze, nie dawały poczucia, że Polska reprezentowania jest tak, jak było nas stać. W tej odsłonie EUM udowodniliśmy, że Polska jest mocna, gdyż mieliśmy wielu graczy także w zagranicznych formacjach i byliśmy najliczniejszą nacją. Druga sprawa jest taka, że jesteśmy rozstawieni na piątym miejscu za Wielką Brytanią, Niemcami, Francą i Hiszpanią, a wszystkim kopiemy tyłki. To ogromny sukces. Mamy dwie drużyny w półfinałach i jesteśmy najlepszym regionem na EU Masters. Została już tylko jedna formacja z Hiszpanii, jedna z Francji, ale w obu przypadkach nie są to najlepsze zespoły, bo te już wyeliminowano. My za to mamy jeszcze dwie jedyne ekipy w tym turnieju.

Te półfinały, a może coś więcej, mogą mieć wpływ na to, jak Polska będzie postrzegana przez organizatorów w kolejnych edycjach EU Masters?

Jestem przekonany w 100%, że Polska w jakiś sposób zostanie nagrodzona, bo z tego co pamiętam, zasady EU Masters są spojrzeniem na kilka ostatnich edycji. Na podstawie dotychczas rozdanych koszyków dokonywana będzie rewizja i już w tym momencie wyprzedzimy Wielką Brytanię. Przez to możemy zakładać, że w przyszłym sezonie będziemy mieli dwie drużyny w głównej fazie. Wątpię jednak, byśmy dostali trzeci slot ze względu na to, że poprzednie odsłony EUM nie były tak wybitne. Teraz Europa zaczyna nas coraz bardziej dostrzegać i doceniać. Kiedy wczoraj wchodziłem na Twittera, widziałem mnóstwo ekspertów i komentatorów z innych krajów, którzy w jakiś sposób zachwycali się Ultraligą.

Przed startem nie dostrzegano Ultraligi z powodu wyników w poprzednich edycjach?

Nie wiem czy to była kwestia wyników w poprzednich edycjach. Mam wrażenie, że Ultraliga nigdy nie cieszyła się ogromnym zainteresowaniem ze strony zagranicznych ekspertów. Na pewno wiosenna edycja EU Masters z poprzedniego roku, gdy Rogue Esports Club miało iść po słynny polski finał, a wyglebiło się w grupach, była momentem, w którym nasza formacja miała dużo hype’u. Od tamtej pory trudno mówić o jakimś większym szumie medialnym. W tym sezonie nie widziałem, by np. K1ck dostawało dużo pochwał. Kilku zagranicznych ekspertów wypowiadało się jednak na temat AGO ROGUE jako mocnej drużyny, która może powalczyć. K1ck nie dostawało tyle uwagi, ale tylko do momentu, w którym wyszło z play-inów, a grupę zaczęło potężną dominacją.

Wyniki z tego sezonu mogą poprawić zainteresowanie Ultraligą ze strony fanów czy drużyn z LEC?

Trudno powiedzieć. Jeśli chodzi o LEC – może jest na to szansa, bo pamiętajmy, że te rozgrywki najczęściej spoglądają na EU Masters, zwłaszcza na zwycięzcę, albo drużynę, która dobrze poradzi sobie w finale. To takie momenty, które pozwalają się wybić. Jeśli jednak chodzi o popularność Ultraligi, nie wiem czy ona przesadnie wzrośnie poza granicami kraju. Pamiętajmy, że niestety nie ma anglojęzycznej transmisji, co może lekko odstraszyć potencjalnych odbiorców. Są też na pewno tacy, którzy obejrzą mecze bez komentarza, ale ja liczę na to, że liga stanie się bardziej popularna wśród polskiej publiczności. Do tej pory nawet u nas krążyła taka opinia, że Ultraliga nie jest zbyt dobra i nie opłaca jej się oglądać w porównaniu np. do LEC. To akurat zrozumiałe, bo LEC to najwyższa klasa rozgrywkowa, ale Ultraliga to solidne zmagania, z niezłą produkcją i myślę, że teraz jest szansa na wzrost liczby odbiorców.

Jeśli dojdzie do polskiego finału – komu na tym etapie dajesz większe szanse na wygraną?

To jest niesamowicie trudne pytanie. Powiem ci szczerze, że naprawdę obawiam się o półfinały, bo to nie będzie bułka z masłem. Z tego względu nie wybiegam myślami tak daleko. Gdybym jednak miał obstawiać, kto wygra finał… to jest naprawdę trudne.

To może skupmy się na tym, która drużyna bardziej zaimponowała ci do tej pory?

Bardziej zaimponowało mi K1ck, bo wobec niego miałem minimalnie niższe oczekiwania i wydawało mi się, że AGO ROGUE ma przewagę w ograniu postaci i obecnej mecie. Nie byłem fanem stylu graczy K1ck, bardzo agresywnego we wczesnym etapie. Wydawało mi się, że przesadzają i mają ryzykowne kompozycje, ale udowodnili, że potrafią to ograć. Zaskoczyło mnie to, że z taką precyzją są w stanie planować początkową fazę gry, a Shlatan tak doskonale komunikuje się z drużyną. To potwierdza, że K1ck jest bardzo mocnym zespołem.

Na ile wpływ na to miał delord, który debiutuje w roli trenera?

Dla mnie to pytanie, w którym mogę powróżyć z fusów, ponieważ nie jesteśmy w stanie ocenić z zewnątrz pracy trenera. Mam szczątkowy kontakt z zawodnikami i samym Pawłem, więc mam jakiś tam wgląd w to, co może zrobić. Słyszeliśmy jednak publiczne wypowiedzi graczy, którzy bardzo pozytywnie wypowiadali się na temat delorda. Jako były gracz i bardzo charyzmatyczna osoba na pewno potrafi pomóc drużynie w różnego rodzaju konfliktach. Ma otwartą głowę i w perspektywie tego, co obecnie jest w LoL-u ważne, czyli kreatywności i nietypowych strategii, jest osobą, która może stymulować rozwój. Niekoniecznie coś narzucać, bo to na tyle ogarnięty człowiek, żeby wiedzieć, jak postępować z bardzo doświadczonymi graczami, u których nie ma co forsować pewnych rzeczy. Myślę, że mają fajna relację, takie kółko wzajemnego wsparcia i stymulacji. Dla takiej drużyny, delord jest dobrym trenerem. Potrafi trafić do takich zawodników, jak iBo, Puki czy Raxxo, którzy już parę lat grają. Młoda osoba bez doświadczenia mogłaby nie okiełznać ich potencjału i tego, ile wiedzą o grze.

*

Przypomnijmy, że półfinał pomiędzy AGO ROGUE a LDLC rozpocznie się jutro o godzinie 18:00, a po nim w akcji zobaczymy Movistar Riders i K1ck Neosurf. Oba mecze transmitowane będą w Polsat Games.

Fot. Ultraliga / Radosław Makuch