Ma 19 lat i kończył z profesjonalnym graniem dwa razy

Ma 19 lat i kończył z profesjonalnym graniem dwa razy

13.01.2021, 11:58:31

W 2019 roku zaczął na poważnie z Counter-Strikiem, jednak jeszcze w tym samym roku porzucił aktywną grę i został pełnowymiarowym streamerem. Do rywalizacji wrócił po premierze VALORANTA. Nie minął rok i znów odwiesił myszkę na kołek. Tyson “TenZ” Ngo napisał nietypową historię. A przecież wciąż ma 19 lat i nie musiał powiedzieć ostatniego słowa. W końcu już teraz zapowiada kolejny powrót.

W lipcu 2019 roku narobiło się wokół niego mnóstwo szumu. Cloud9 zatrudniło dzieciaka, który wkrótce miał wspiąć się na światowe salony. Predyspozycje miał i to trzeba mu przyznać, wszak trudno znaleźć wielu lepszych strzelców od niego. Nadludzki refleks i celność to jednak nie wszystko. TenZ dość szybko przekonał się o tym, że do sukcesu trzeba wiele więcej. A jego liczby po prostu nie zachwycały.

Po niemal czterech miesiącach przestał być aktywnym członkiem zespołu Cloud9, a jeszcze w grudniu oficjalnie pożegnał się z zawodowym Counter-Strikiem. Organizacji jednak nie opuścił, wszak pozostał na puchowej, niebieskiej chmurze i każdego dnia zabawiał tysiące widzów na swoich transmisjach. W tym był dobry, w końcu jego umiejętności były czymś, co świetnie się sprzedawało, a niekoniecznie dobrze funkcjonowało w bitwie.

Na pamiątkę po CS-ie zostały mu liczne rekordy na mapach treningowych. Bił je jakby od niechcenia, a ludzie nie mogli wyjść z podziwu. 

Efekt?

W 2020 roku nie miał żadnej profesjonalnej drużyny CS:GO, a i tak znalazł się w czołowej dwudziestce wyszukiwań na Liquipedii. Nie grał profesjonalnie, a ludzie i tak chcieli być tacy, jak on. Młody ScreaM zza wielkiej wody.

Do profesjonalnej gry wrócił jednak szybciej, niż pewnie oczekiwał. Jego umiejętności gwarantowały sukces w każdej grze FPS-owej, więc trudno dziwić się Cloud9, które poprosiło go o angaż w trakcie światowej premiery VALORANTA. I tam z marszu znów stał się wielką gwiazdą. Ludzie znów chcieli grać tak, jak on.

Można chyba nazwać go największą gwiazdą, która nigdy nic nie osiągnęła. Na to może przyjdzie jeszcze czas, jednak wczoraj Kanadyjczyk drugi raz odwiesił myszkę na kołek. Wraca do roli streamera, w której najwyraźniej czuje się najlepiej.

– Mam nadzieję, że każdy z was będzie wspierał mnie w tej decyzji. W tym całym czasie, kiedy nie będzie mnie w drużynie, skupię się na moim kanale Youtube oraz Twitchu, aby dostarczać dla was jak najwięcej treści. Wrócę, jeśli poczuję, że przyszedł na to czas. Do następnegonapisał na swoim Twitterze TenZ.

Tylko czy taki czas kiedykolwiek nadejdzie?

Fot. BLAST

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze