teeq: Dzięki pandemii mogłem w większym stopniu skupić się na rozwoju jako gracz
Battle Royale
POLSKI ESPORT
Wywiady

teeq: Dzięki pandemii mogłem w większym stopniu skupić się na rozwoju jako gracz

21.07.2020, 12:14:22

Ubiegła niedziela stanęła pod znakiem znaczących triumfów z udziałem polskich zawodników. Rodzimi kibice mogli się cieszyć ze zwycięstwa Illuminar Gaming w ramach turnieju Eden Arena Malta Vibes Cup 3, pierwszego miejsca G2 Esports podczas WePlay! Invitational, ale również wygranej Polaka w ramach europejskiej odsłony DreamHack Open July Featuring Fortnite. – W momencie skończenia przedostatniej gry i uświadomienia sobie jaką przewagę posiadam nad 2 miejscem, wiedziałem, że potrzebuje już tylko kilka punktów za placement, aby przypieczętować wygraną w całym turnieju – mówił nam Maciej „teeq” Radzio, który za zwycięstwo w rozgrywkach zgarnął 16. tysięcy dolarów. 

Pomimo tego, że od długiego czasu obracasz się w europejskiej czołówce, to dopiero teraz zgarnąłeś przysłowiowy złoty medal za pierwsze miejsce w prestiżowych rozgrywkach. Personalnie czujesz, że to największy sukces od momentu awansu na World Cup? 

Oczywiście. W trybie solo osiągnąłem top 1 na szczeblu europejskim, co uważam za mój największy sukces od czasu WC.

Do turnieju głównego dostałeś się rzutem na taśmę, bo zająłeś w kwalifikacjach ostatnie miejsce premiowane awansem do kolejnego etapu. To był taki impuls, który pomógł ci się odpowiednio zmotywować przed kluczowymi meczami?

Nie. Wynik z kwalifikacji w ogóle nie przekłada się w żaden sposób na wynik finałowy, poza tym schemat eliminacji nie był idealny z powodu braku ograniczenia maksymalnej liczby zabójstw w pierwszej grze, co spowodowało brak kilku mocnych europejskich graczy w finale.

Jak oceniasz swoją indywidualną postawę podczas DreamHacka? Był taki moment, że podczas którejś z finałowych gier powiedziałeś sobie “Nikt mi tego nie zabierze, pierwsze miejsce będzie moje”?

W momencie skończenia przedostatniej gry i uświadomienia sobie jaką przewagę posiadam nad 2 miejscem, wiedziałem, że potrzebuje już tylko kilka punktów za placement, aby przypieczętować wygraną w całym turnieju.

Oprócz Ciebie w czołówce znalazło się kilku innych Polaków. Zdziwiło cię, że twoi koledzy z kraju zaprezentowali aż tak wysoki poziom na tle czołowych europejskich graczy?

Nie byłem zaskoczony dobrym wynikiem Kamiego, ponieważ utrzymuje się on w ścisłej topce europejskiej od kilku sezonów. Poza tym jestem z nim w stałym kontakcie i wiem jaki  poziom reprezentuje.

Na przełomie 2019 i 2020 roku na próżno było szukać większych eventów organizowanych przez Epic Games. Ostatnie miesiące napawają chyba jednak optymizmem. Esportowa przyszłość Fortnite’a to nadal otwarty rozdział? 

Na przełomie roku był bardzo duży event Winter Royale, gdzie nawet osoby ze średnimi wynikami mogły wygrać spore pieniądze. Po tym rzeczywiście Epic Games zwolniło z liczbą turniejów, co przełożyło się na długą przerwę. Mam nadzieję, że teraz wracamy już do regularnej rywalizacji.

Jak w ogóle odnajdujesz się w czasach globalnej pandemii? Lockdown pomógł ci bardziej skupić się na treningach i rozwoju, czy może jednak tęsknisz za starą rzeczywistością? 

Dzięki pandemii mam więcej czasu, ponieważ długość lekcji online była mniejsza niż gdybym chodził na co dzień do szkoły, co skutkowało większym skupieniem na Fortnite i jak widać, zaowocowało dobrymi wynikami.

Kilka miesięcy temu opuściłeś Dynamind, które reprezentowałeś przez dwa lata. Co było powodem zakończenia współpracy z polską organizacją? 

Mówiąc krótko – rozpad organizacji.

Później dołączyłeś do TheCartel Esports, w którym też zabawiłeś tylko przez miesiąc. Nowa organizacja równała się w tym przypadku nowym problemom?

Organizacja finalnie nie spełniła moich oczekiwań i nie doszło do końcowego podpisania umowy.

Jakie są twoje cele do końca 2020 roku?

Utrzymać obecną topową formę i zakończyć 2020 rok jeszcze lepiej niż poprzedni.

Fot. Dynamind

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze