Szok, niedowierzanie, woxic na ławie
CS:GO
Felieton

Szok, niedowierzanie, woxic na ławie

23.08.2020, 01:36:55

Wystarczy mieć oczy, żeby zdawać sobie sprawę z tego, że od finału ostatniego sezonu ESL Pro League mousesports popadło w kryzys porównywalny do kryzysu egzystencjalnego młodego Wertera. Z niesamowitym zdumieniem obserwowaliśmy, jak jedna z topowych ekip globu zamienia się w popychadło, które kompletnie wypadło z rywalizacji o podium kolejnych turniejów. Zmianami w składzie śmierdziało na kilometr. I w końcu wiemy, co cały ten smród przyniesie. 

Nieco ponad 24. godziny po odpadnięciu mouz z ESL One Cologne 2020 portal 1pv.fr poinformował, że według ich źródeł od zespołu zostanie odsunięty nominalny snajper formacji – Özgür „woxic” Eker. Turecki snajper od marca 2019 roku stanowił o sile drużyny, niejednokrotnie będąc głównym autorem sukcesów takich jak triumf podczas CS:GO Asia Championships 2019 czy ICE Challenge 2020.

Transfer tureckiego snajpera, który wypłynął na szerokie wody w barwach HellRaisers, od początku oceniany był bardzo pozytywnie. Jakość, jaką wniósł do zespołu, była kluczowa w kontekście rewolucji, jaka w tamtym okresie zaszła w drużynie. Razem z Robinem „ropzem” Koolem i Davidem „frozenem” Čerňanským stworzył zabójcze trio, które siało postrach w szeregach rywali z najwyższej światowej półki.

Nikt nie płakał po suNnym, STYKO czy oskarze jak Quebo po Notre-Dame.

Złoty okres międzynarodowej piątki trwał naprawdę bardzo długo. Wygrany DreamHack Open Tours 2019, europejski Minor, CS:GO Asia Championships, finały 10. sezonu ESL Pro League, cs_summit 5 i srebrny medal EPICENTER. To robiło wrażenie. Cholernie duże wrażenie. Finn „karrigan” Andersen i Allan „Rejin” Petersen poukładali formację w świetny sposób. Mouz przegoniło nawet FaZe, które borykało się z problemami po przebudowie własnego składu.

2020 rok też zapowiadał się zresztą nieźle. Na dzień dobry wygrany Ice Challenge, który może nie był turniejem najwyższej rangi, ale po drodze „Myszki” rozprawiły się między innymi z Na’Vi. Wtopa pojawiła się w Katowicach podczas Intel Extreme Masters. Brak awansu do play-offów był sporą kompromitacją. Potem przyszedł jednak internetowy ESL Pro League i wiele wskazywało na to, że woxic i spółka obronią tytuł. Prowadzili już z Fnatic 2:1 w wielkim finale. I wtedy sprawa się rypła.

It’s showtime – napisał po trzeciej mapie Jesper „JW” Wecksell. I rzeczywiście. W szalonych okolicznościach Szwedzi wyrwali mousesports triumf z rąk. Przy tym rozpoczęli historię upadku. O ironio, nie tylko mouz, ale też swojego. Ale to już historia na inną okazję.

Kolejne miesiące w wykonaniu podopiecznych Rejina to seria kompromitacji. Frajersko oddawane BO3, żenująca dyspozycja poszczególnych zawodników, brak jakichkolwiek nadziei na poprawę. W przypadku mouz czekaliśmy tak naprawdę tylko na przerwę wakacyjną. Wiedzieliśmy, że ta banda potrzebuje resetu mentalnego, bo coś tam ewidentnie nie gra. Major bez takich gwiazd jak ropz, karrigan czy właśnie woxic? Ten scenariusz stawał się bardziej niż pewny.

W międzyczasie mousesports wykorzystało okazję i podpisało Aurimasa „Bymasa” Pipirasa, z którego zrezygnowało FaZe (ach ta oszczędność). Wówczas byłem zresztą przekonany, że po młody Litwin dostanie kilka miesięcy i pod koniec roku zajmie w mouz miejsce Chrisa „chrisJa” de Jonga, który nie oszukujmy się, młodszy już nie będzie. Jeszcze przed wakacjami sympatyczny Holender mocno odstawał, a jego profil wcale nie jest w rosterze mouz niezbędny.

Osoby postronne, do których się wszyscy zaliczamy, nie zawsze mają jednak pełen wgląd w sytuacje. Wiele wskazuje na to, że większym problemem niż sama postawa na serwerze było nastawienie mentalne woxica. Snajper miał rzekomo prezentować kiepskie podejście do sytuacji drużyny i miało to znaczący wpływ na cały byt zespołu.

W takiej chwili pojawia się pytanie, czy dzięki odsunięciu woxica od zespołu wszystko wróci magicznie do normy, a mousesports znów zagości na salonach?

Spieszę z odpowiedzią. Otóż nie.

Podstawowym problemem jest to, że głównym snajperem będzie od teraz ChrisJ. Holender w przeszłości był wybitnym snajperem. Ma na koncie wiele ikonicznych akcji. Moim zdaniem razem z oskarem tworzył w mouz najlepszy duet snajperski świata. Ale to wszystko przeszłość. Dziś poczciwy wesołek z Niederlandów ma na karku trzydziestkę i od dawna nie był awizowany na placu boju jako pierwsze działo swojej formacji. W pierwszej piętnastce światowego rankingu nie ma AWP-era, który miałby więcej niż 25 lat. Nawet w pierwszej trzydziestce największymi boomerami są 29-letni FalleN i rok młodszy allu. O formie tego pierwszego nie chce mi się nawet pisać. Drugi nadal dowozi, ale też ma momenty, w których prezentuje się tragicznie. Jeśli de Jong będzie jak równy z równym rywalizować z topowymi snajperami globu, to kręcę fikołka w kolejnym epizodzie EWESZŁO LIVE na YouTubie. Obiecuję.

Kolejną kwestią jest utrata punktów gwarantujących awans na Majora. Mousesports i tak było w trudnej sytuacji, a pożegnanie woxica tylko cały proces skomplikuje. Po tej zmianie w wyścigu o slota mouz wyprzedziło nawet Movistar Riders i x6tence.

No i Bymas. Bardzo cieszę się z tego, że chłopak dostanie szansę na rozwój i że będzie kształtowany przez naprawdę tęgie głowy, ale to nie jest aktualnie materiał na wygrywanie trofeów. Litwin to przyszłość. Za kilka miesięcy stworzy z ropzem i frozenem fantastyczną trójkę. Ale na pewno nie przyjdzie to w tydzień.

Według mnie wszyscy fani mouz muszą uzbroić się w cierpliwość i zagryźć zęby, bo najbliższe miesiące będą bez dwóch zdań okresem przejściowym. Nie ma co liczyć na udane występy w ESL Pro League. Więcej niż prawdopodobne, że będzie potrzebny przynajmniej jeszcze jeden transfer. Przede wszystkim potrzebny będzie jednak ogrom pracy. Bymas ma potencjał na gwiazdę światowego formatu, a dodatkowo jest bardzo plastyczny. Jeśli tylko dostanie dobrą opiekę, to w przyszłości spłaci inwestycje niejednym udanym występem.

Fot. EPICENTER

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze