Szał radości Patitka podsumowaniem triumfu G2 w epickim finale
Newsy
POLSKI ESPORT
VALORANT

Szał radości Patitka podsumowaniem triumfu G2 w epickim finale

14.09.2020, 12:50:53

To było najcięższe wyzwanie, przed jakim stanął skład G2 Esports, ale dzięki temu triumf smakował najlepiej. Reprezentanci FunPlux Phoenix pomogli w stworzeniu niezapomnianego widowiska. Próbowali, ale polegli, a Patitek i spółka cieszą się z kompletu zwycięstw w serii Zapłon.

Dużo trudniej niż w przedmeczowych predykcjach

W końcu zapowiadało się na powtórkę z pojedynku na wcześniejszym etapie i fetę jeszcze przed zmierzchem. G2 Esports pokonało FunPlus Phoenix na drodze do wielkiego finału i to w nie byle jakim stylu. Ekipa naszego rodaka docisnęła oponentów do ściany i nie pozwoliła im praktycznie na nic. FPX zdobyło wtedy zaledwie sześć punktów na dwóch mapach. W serii BO5 liczyliśmy na powtórkę, wszak G2 otrzymało punkt przewagi z racji na czyste konto w turnieju. Przeliczyliśmy się.

Siedzieliśmy wryci w fotele, gdy ANGE1 i kompania dominowali zwycięzców wszystkich dotychczasowych turniejów z serii Zapłon na ich wyborach. G2 poległo na Ascencie, gdzie z początku nie mieli sobie równych a także na Heaven –  tutaj nie mieli kompletnie nic do powiedzenia. Zabrakło jakości w ataku, która często była kluczem do sukcesu tej drużyny.

Na szczęście oba starcia oddzielał Bind, gdzie G2 Esports śrubuje kolejny rekord zwycięstw i wczoraj udało się go poprawić. Zostawić to z takim komentarzem, to jakby nie powiedzieć nic, bo skład Polaka otarł się o bezbłędne spotkanie. Pierwsza połowa bowiem zakończyła się wynikiem 12:0. FPX było bezradne, zagubione i dobite. Ale cztery oczka uzbierało i honor został zachowany.

Niezapomniane starcie

Wszystko miało rozstrzygnąć się na Splicie. Już pierwsza połowa zwiastowała walkę do końcowych rund i ostatniej wystrzelonej kuli. Etap bitwy tylko podkręcał u zawodników emocje, co mogliśmy zaobserwować w przerwach między rundami. Te buzowały i eksplodowały po każdym zdobytym punkcie.

Pierwsza część gry zakończyła się pomyślnie dla G2 Esports, które dorobiło się dwóch punktów zaliczki. Te zniknęły zanim zdążyliśmy się obejrzeć, a FPX zaczęło dobierać się do upragnionego tytułu. Runda za rundą, mozolnie, ale do celu. Przy stanie 10:7 dla składu prowadzonego przez Ukraińca zwątpiliśmy już w sukces. Ale wtedy doszło do przełamania. A potem… sami zobaczcie.

Cudowny clutch mixwella i jeszcze piękniejsza radość Patitka. Pomyśleć, że znajdą się na tym świecie tacy, którzy za szczeniackie błędy najchętniej wsadziliby go do więzienia. Zawiść ludzka nie zna granic, ale takie momenty ucierają nosa każdemu internetowemu krzykaczowi.

G2 Esports na tej rundzie popłynęło jak na fali. Ogromnej, która dewastowała wszystko, co stanęło jej na drodze – w tym reprezentantów FPX. Ta zaprowadziła ich do kolejnego triumfu. Do miejsca, w którym każdy ich oczekiwał. Ekipa Patitka nie przegrała żadnego turnieju z serii Zapłon, a wygrała ich aż sześć. G2 za triumf w BLAST VALORANT Twitch Invitational otrzymało 25 tysięcy euro. Dominacja absolutna znalazła swoją pieczęć. Gra bez taktyk jednak się opłaca.

G2 3:2 FPX (1:0 Default, 7:13 Ascent, 13:4 Bind, 6:13 Haven, 13:11 Split)

Fot. twitch.tv/BLASTtv

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najbardziej oceniane
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Faber
Faber
17 dni temu

25 k ojro nie zielonych