Świetna Pompa, świetne młodziaki, świetni obrońcy tytułu. Za nami pierwszy dzień 4. sezonu Alior Bank Ultraligi
League of Legends
Newsy
POLSKI ESPORT

Świetna Pompa, świetne młodziaki, świetni obrońcy tytułu. Za nami pierwszy dzień 4. sezonu Alior Bank Ultraligi

09.06.2020, 21:46:14

Premierowy dzień 4. sezonu Alior Bank Ultraligi za nami i bez słodzenia można stwierdzić, że emocji na pewno nie brakowało. Po czterech ekscytujących potyczkach z pierwszych punktów mogą się cieszyć reprezentanci 7more7 Pompa Team, piratesports, Komputronik H34T Esports oraz AGO ROGUE. 

Potwierdzamy: Jest Pompa

Premierowy mecz w ramach 4. sezonu Alior Bank Ultraligi stanął pod znakiem debiutu byłych graczy devils.one w barwach 7more7 Pompa Teamu. Rywalem podopiecznych Adriana „Zeturala” Dziadkowca byli gracze Gentlemen’s Gaming, którzy byli przymusowo wspierani przez Piotra „KFCgenerous” Suchego, Szymona „Ben3k” Przygońskiego, Wojtka „Lewusa” Strykowskiego i Dominika „Zamulka” Bielę. Od początku panowie w melonikach próbowali to rozegrać bardzo agresywnie, ale skończyło się to jedynie spalonym przez Macieja „Blue45ty” Zarembę błyskiem.

Pomimo przebłysków ze strony Gentlemen’s Gaming podopieczni organizacji Sergiusza „Nitrozyniaka” Górskiego z minuty na minutę pogłębali swoją przewagę. Na jungli pewnie prezentował się Bruno „Bruness” Freund, a Mateusz „Czajek” Czajka rósł w siłę z przerażającą prędkością. Ozdobą była też na pewno sytuacja Jakuba „Sinmivaka” Ruckiego, który oprócz świetnych flank zaprezentował też genialną defensywę w akcji jeden na trzech, kiedy rozklikał wszystkich dive’ujących go przeciwników.

W 28 minucie bohaterem został Łukasz „Pyrka” Grześkowiak, który walnął sobie trzy zabójstwa Bardem. Kilka sekund później było już po wszystkim, a 7more7 Pompa Team zgarnęło premierowe zwycięstwo w 4. sezonie UL.

W młodości siła 

Nowy skład piratesports z oczywistych powodów budził przed rozpoczęciem 4. sezonu mnóstwo dyskusji. Banda młodych gniewnych zrobiła dziś pierwszy ważny krok ku zamknięciu mord krytykom, gdyż w premierowym występie w Ultralidze zaliczyła bardzo dobry występ w meczu z PRIDE.

Szczególne słowa pochwały od komentatorów czy ekspertów zebrał bez zaskoczenia Adrian „Adrian” Jackowski, który dzięki świetnej grze w lesie był absolutnie kluczowym elementem swojej formacji. Oczywiście na ten moment jest za wcześnie, żeby popadać w hurraoptymizm, ale Piraci idą w dobrym kierunku.

Je*any hit

Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że zarówno Komputronik H34T Esports, jak i Illuminar Gaming, mają dużo do udowodnienia. Z jednej strony debiut organizacji braci Malczyńskich, z drugiej mieszanka młodości z doświadczeniem i powrót Wojciecha „Tabasko” Kruzy na polską scenę League of Legends. Choć większość stawiała IHG w roli faworyta, to gdzieś z tyłu głowy siedziało to, że Piotr „Glebo” Dąbrowski i jego kompani mogą zaskoczyć.

Nikt nie mógł chyba jednak przewidzieć, że czeka nas najdłuższa gra w historii Ultraligi. Początek stanął pod znakiem iście koreańskich szachów i wydawało się, że nieznaczną przewagę wypracowuje sobie Illuminar, które wyglądało naprawdę dobrze.

Kolejny etap meczu jest arcytrudny do opisania. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, a ozdobą były z pewnością wybitne zagrania indywidualne, jak te, które prezentował Marcin „bucu” Świech. Po stronie IHG na pewno należy wyróżnić Dawida „MeLoNiKa” Ślęczkę, ale też Adriana „Odi11ego” Kruka i Kacpra „Czypsiego” Zaparuchę. Młoda krew grała naprawdę świetnie.

W końcówce wszystko obracało się już oczywiście wokół walki o Nashory i Elder Drake’i. Ostatnie słowo należało jednak do H34T, które docisnęło pedał gazu na maksa i zniszczyło Nexus rywali. Gitara siema.

Mistrzowie nadal na szczycie

Początek był dla K1CK Neosurf bardzo trudny. Po nieudanym invade wrogiej jungli Lucjan „Shlatan” Ahmad był minimalnie z tyłu, Patryk „Mystiques” Piórkowski szybko oddał z kolei swój błysk. Pierwsza krew wpadła jednak na konto podopiecznych Pawła „delorda” Szabli, którzy dzięki udanej akcji na dolnej alei wykasowali Pawła „Woolite’a” Pruskiego i Adriana „Trymbiego” Trybusa. Wicemistrzowie EU Masters zgarnęli dla siebie również premierowego smoka.

Na odpowiedź AGO ROGUE nie trzeba było jednak długo czekać. Aktualni mistrzowie Polski zdobyli dwa zabójstwa, a także zniszczyli pierwszą wieżę, w co wymierny wkład miał nie kto inny, a Mathias „Szygenda” Jensen. Chwilę później Paweł „Czekolad” Szczepanik i jego koledzy dopisali na swoje konto również infernala.

W okolicach 20 minuty wspomniany wyżej Duńczyk zainicjował dobrą walkę drużynową i choć w pewnym momencie wydawało się, że wicemistrzowie EU Masters są w stanie to odwrócić, to ostatecznie błąd Mateusza „Matislawa” Zagórskiego i świetna postawa Czekolada oraz Woolite’a pozwoliła na zgarnięcie kolejnych kilku fragów. Zaledwie parę sekund później AGO ROGUE znów zdobyło double’a, a i tak K1CK było w stanie wyjść obronną ręką, bo mało brakowało, a podopieczni Alexeya „Sharkza” Tarandy podjęliby Barona Nashora.

W pewnym momencie AGO ROGUE zaczęło jednak przegrywać wszystkie walki . K1CK głównie za sprawą Łukasza „Puki Style” Zygmunciaka odzyskiwało przewagę i coraz więcej wskazywało na to, że to wicemistrzowie EU Masters sięgną po triumf. W okolicach 36 minuty obrońcy tytułu mistrzowskiego UL zdemolowali jednak swoich przeciwników dzięki dobrze podjętej decyzji, co w efekcie pozwoliło zniszczyć nexus i wskoczyć na fotel lidera.

Fot. twitter.com/sinmivak

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze