Sponsor niechciany, czyli co wydarzyło się w LEC
Biznes
League of Legends
Newsy

Sponsor niechciany, czyli co wydarzyło się w LEC

29.07.2020, 17:52:24

Zwykle na widok potężnego sponsora, który wchodzi w esport, mamy pozytywne odczucia. Dodatkowy zastrzyk gotówki napędza wszak rozwój, a także budzi zainteresowanie osób postronnych. Dziś nowym partnerem LEC został jednak ogłoszony Neom, czyli projekt budowy miasta przyszłości opartego na technologii 5G. Projekt, który jest autorskim dziełem władcy Arabii Saudyjskiej – Muhammada ibn Salmana. W rzeczywistości partnerem LEC zostało więc państwo, które nie przestrzega praw homoseksualistów. 

Zresztą powiedzmy sobie szczerze, że „nieprzestrzeganie praw homoseksualistów”, to w tym przypadku zwykły eufemizm. Arabia Saudyjska jest w czołówce na liście państw, które w największym stopniu łamią prawa społeczności LGBT. Homoseksualiści mogą nawet zostać skazani na karę śmierci.

To jednak nie wszystko, bo sam projekt Neom również ma swoje prywatne, ciemne oblicze. W reportażu The Guardian możemy przeczytać o tym, że część ziem, na których ma zostać zbudowane futurystyczne miasto, jest zamieszkałe przez plemię Huwaiti. – Dla plemienia Huwaiti, Neom jest budowany na naszej krwi i kościach – mówiła dla portalu Alia Hayel Aboutiyah al-Huwaiti, aktywistyka społeczności Huwaiti.

Prześladowania homoseksualistów i innych członków społeczności LGBT. Niemalże zerowe prawa kobiet. Nielegalne morderstwa. Smutna rzeczywistość Arabii Saudyjskiej, a co za tym idzie, również projektu Neom.

Cała sytuacja związana z ogłoszeniem nowego sponsora zbiegła się w czasie ze świętowaniem przez LEC #CSD2020, czyli po prostu wydarzenia, które po polsku można określić jako parada równości. Powiedzmy sobie szczerze, że tęczowe logo wygląda mocno groteskowo w zestawieniu z ogłoszeniem nowego sponsora.

lec-neom-lgbt-summer

Swoje niezadowolenie wyraziły twarze LEC, czyli członkowie ekipy transmisyjnej. – Jestem niezwykle rozczarowana – napisała lakonicznie Eefje „sjokz” Depoortere. – Nie mogę kazać wam przestać, ani winić was za to, że nazywacie nasze posty hipokryzyjnymi, ale weźcie pod uwagę to, że pracujemy dla LEC każdego dnia, w zespole, który kochamy i szanujemy i robimy to dla społeczności, której zawdzięczamy wszystko. Oczywiście, że myślimy o naszym życiu, wy zrobilibyście inaczej? Pomimo tego czujemy, że zostaliśmy zaatakowani z zaskoczenia przez bliskich nam ludzi, którzy teraz chcą wepchnąć tego okropnego sponsora na naszą transmisję i dlatego chcemy działać – kontynuowała po tym, gdy zalała ją fala mniej lub bardziej pozytywnych komentarzy.

To jest rozczarowujące, ponieważ to jest LEC. To mój zespół, mój produkt, moi menadżerowie, moje biuro. Moja rodzina. Mój dom. Tu nie chodzi o kogoś z dala od nas, kogo nie znam. To jest druzgocące, bo wiem, kto podjął tę decyzję i czuję się uciszona – napisała w swoich mediach społecznościowych Indiana „Froskurinn” Black, która sama nigdy nie kryła się z faktem, że jest osobą homoseksualną.

Było wiele dobrych dni na bycie członkiem #LEC, ale dziś nie jest to jeden z tych dni – rzucił bliski przyjaciel Froskurinn, Daniel „Drakos” Drakos.

Trevor „Quickshot” Henry, pracujący w Riot Games od ponad siedmiu lat, skwitował całe ogłoszenie jedynie wymownym załączeniem w tweecie linku do wspomnianego wcześniej artykułu z The Guardian.

Pod wpisami osób związanych z LEC pojawiło się wiele zarzutów dotyczących właśnie wspomnianej przez Sjokz hipokryzji. Komentatorom i ekspertom wytykano, że przeszkadza im współpraca z Neom, a przecież od lat pracują dla Riot Games, które jest własnością Tencent – chińskiej korporacji technologicznej i inwestycyjno-holdingowej.

Porównywanie pozyskania nowego sponsora w lidze i sytuacji własności całego League of Legends jest strasznie nietrafione. Komentatorzy praktycznie nigdy nie musieli nawet wspominać słowa „Tencent” podczas jakiejkolwiek transmisji, temat jest całkowicie za kulisamitłumaczył Marcin Oleksów. – W przypadku nowego sponsora nagle stają się częściowo twarzą tego partnerstwa, będą pewnie niejednokrotnie zmuszeni do promowania firmy. Współtworząc produkt, jakim jest LEC, mają pełne prawo być rozgoryczonym – dodał po chwili.

Pieniądz nie śmierdzi? Chyba jednak nie zawsze. Na ten moment ciężko stwierdzić, jaki realny wpływ na rozgrywki będzie mieć całe zamieszanie związane z nowym sponsorem. Póki co głosu nie zabrali również włodarze ligi, którzy na fale krytyki i nieszczególnie pochlebne wpisy swoich pracowników postanowili odpowiedzieć milczeniem.

Fot. LEC

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najbardziej oceniane
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Karol
Karol
4 dni temu

Łatwo krzyczeć jak ze sponsorem czy bez dostaniesz swoje pieniądze i nie ma to większego znaczenia ekonomicznego. Gdyby obecność sponsora oznaczałaby być albo nie być LEC to inaczej by śpiewali.
Niech gracze zajmą się graniem, a komentatorzy komentowaniem… meczów. Marketing i politykę niech zostawią tym, którzy się na tym znają.

Paweł
Paweł
4 dni temu

Pyk, był sponsor nie ma sponsora. Moim zdaniem liga zrobiła dobrze dystansując się od Arabii Saudyjskiej. Dobrze dla wizerunku ligi jako całości.