Sobol: Każde wyróżnienie jest dla mnie ważnym symbolem, który pokazuje, że idę w dobrym kierunku

Sobol: Każde wyróżnienie jest dla mnie ważnym symbolem, który pokazuje, że idę w dobrym kierunku

18.12.2020, 18:03:26

Komisja Polskiej Ligi Esportowej uznała Kamila “Sobola” Sobolowskiego za najbardziej wartościowego gracza minionego sezonu. I my się z tym zgadzamy. Na dowód tego wraz z marką LOTTO w ręce dwudziestodwulatka wręczyliśmy statuetkę MVP, którą przyznajemy najlepszym zawodnikom najważniejszych rozgrywek kraju.

Wygrana Polskiej Ligi Esportowej była dla Actiny PACT jednym z niewielu pozytywnych w 2020 roku momentów. Morderczy finał przeciwko Illuminar Gaming zamazał poniekąd niesmak wielu miesięcy posuchy, w które wpisał się choćby falstart w ESL Mistrzostwach Polski. Bliźniaczo do zeszłego sezonu – PACT w nowy rok wejdzie więc z podniesionymi głowami.

Jednym z głównych architektów sukcesu Actiny PACT był właśnie Sobol. Jeden z najbardziej utalentowanych graczy nad Wisłą nie tylko wytrzymał presję play-offów, ale stał się najpewniejszym ogniwem drużyny podczas całego sezonu zasadniczego. W barwach formacji trudno było odszukać zawodnika, który z taką systematycznością odgrywał pierwsze skrzypce podczas spotkań grupowych.

Wyróżnienie Sobolewskiego traktować możemy symbolicznie. To przecież namacalny dowód na to, jak dynamicznie rozwija się zawodnik. Od FPL-owych podbojów, przez pierwsze przetarcia w Illuminar Gaming, ASUS ROG Community Challenge,na kontrakcie z Actiną PACT, testach w Virtus.pro i tytule odkrycia roku sprzed dwóch lat nie kończąc. Dziś w ekosystemie nadwiślańskiego CS-a Sobol jednym tchem wymieniany jest w gronie najbardziej utalentowanych zawodników. I to bez przykładania nadmiernej, a właściwie żadnej wagi do obecności w mediach.

O wyróżnieniu krótko porozmawialiśmy nie tylko tylko z nim, ale również Dawidem “lunAticiem” Cieślakiem obserwującym jego postępy od blisko dwóch lat.

Kamil "Sobol" Sobolewski - zawodnik Actiny PACT. MVP Polskiej Ligi Esportowej zdaniem Weszło Esport i LOTTO. Fot. Polska Liga Esportowa

Kamil „Sobol” Sobolewski – zawodnik Actiny PACT. MVP Polskiej Ligi Esportowej zdaniem Weszło Esport i LOTTO. Fot. Polska Liga Esportowa

***

Od początku sezonu PLE prezentowałeś bardzo stabilną formę indywidualną. Jak pracujesz nad tym, aby tę stałość podtrzymywać?

Sobol: Wszyscy w zespole formę indywidualną szlifują, grając wspólny deathmatch lub mapy z botami. Robimy to każdego dnia treningowego lub w wtedy, gdy czeka nas mecz oficjalny. Po czasie z drużyną lub w dni wolne staram się rozegrać dodatkowo kilka PUGÓW. Poza tym, gdy czuję się niepewnie na jakiejś pozycji, to staram się jak najszybciej obejrzeć demko gracza z czołowej drużyny i ustalić, jak powinienem reagować w danych sytuacjach.

Jesteś uważany za jedną z głównych strzelb Actiny PACT. Czy wiąże się z tym konkretna presja, czy wręcz przeciwnie – podobne oczekiwania pozwalają ci jeszcze bardziej się rozkręcać?

Sobol: Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś użył podobnego określenia w moim kierunku. Szczerze mówiąc, nie odczuwam, żeby ktoś spoza zespołu miał w stosunku do mnie jakiekolwiek oczekiwania. Skupiam się na tym, aby nie zawieść kolegów z drużyny. To oni mogą wymagać ode mnie, bym grał tak, jak ustaliliśmy na treningach, trafiał granaty czy wywiązywał się z codziennych obowiązków. Unikam nakładania na siebie presji oraz przekładania emocji na grę.

Możesz z czystym sumieniem powiedzieć, że Actina PACT jest zespołem, który w pełni pozwala wykorzystać ci swój potencjał?

Sobol: Ustaliliśmy wszystko tak, że mój potencjał jest w pełni wykorzystywany. Mogę pochwalić się sporą swobodą na swoich pozycjach, więc w zależności od sytuacji w meczu, sam decyduję, czy grać agresywnie, czy może postawić na bardziej pasywne rozwiązania. Dzięki temu jako lurker czuje się pewnie.

Prawie dwa lata temu zostałeś uznany za największe odkrycie 2018 roku w plebiscycie Polish Esport Awards. Co wtedy czułeś?

Sobol: Każde wyróżnienie jest dla mnie ważnym symbolem, który pokazuje, że idę w dobrym kierunku. Ta nagroda była dla mnie szczególnie ważna. W tamtym okresie często zastanawiałem się nad tym, czy dobrze zrobiłem, przedkładając karierę gracza nad kontynuowaniem nauki. Dzięki niej w pewnym stopniu zrozumiałem, że postąpiłem prawidłowo.

Zauważyłeś, że od tego momentu zmieniłeś się jakoś jako gracz czy nawet szerzej – jako człowiek?

Sobol: W mojej ocenie nie zmieniłem się w żadnym aspekcie. Wydaje mi się, że dopiero turniej większej rangi miałby szansę wpłynąć na mniej jako gracza w większym stopniu, ale wątpię, że zmieniłbym się jako człowiek.

W tamtym czasie testowany byłeś choćby przez Virtus.pro. Zastanawaisz się czasem, jak potoczyłaby się twoja kariera, gdybyś zasilił ówczesny skład Virtusów?

Sobol: Nigdy się nie zastanawiałem, co by było gdybym dołączył do Virtusów w ich ówczesnych składzie. Od początku testów trudno mi się było wpasować. Czułem po prostu, że tam nie pasuję.

Polska Liga Esportowa zorganizowała w tym roku dodatkowe nagrody dla zawodników indywidualnych. Czy zwiększyło to twoją motywację do pracy?

Sobol: Zupełnie nie miało to wpływu na moją motywację do pracy. Cel jest zawsze taki sam – zwycięstwo. Podoba mi się natomiast sama inicjatywa sprawiająca, że gracze są dodatkowo doceniani.

Zgarnąłeś wycieczkę do USA z Marcinem Gortatem. Jesteś fanem NBA?

Sobol: Muszę przyznać, że gdy jeszcze interesowałem się sportem, to dużo bardziej wolałem oglądać mecze piłki nożnej, piłki ręcznej czy siatkówki. Koszykówka była raczej takim sportem, który mnie nużył. Zawsze natomiast chciałem polecieć do Stanów Zjednoczonych i uwielbiam oglądać spotkania na żywo. Myślę, że czeka mnie przeżycie, które zapamiętam na bardzo długo.

***

Dawid "lunAtic" Cieślak - kapitan Actina PACT. Fot. Games Clash Masters / Kamil Nowakowski

Dawid „lunAtic” Cieślak – kapitan Actina PACT. Fot. Games Clash Masters / Kamil Nowakowski

Kiedy Sobol rozpoczynał współpracę z Actiną PACT – był jeszcze nieoszlifowanym diamentem. Czy dziś możesz nazwać go już w pełni dojrzałym zawodnikiem?

lunAtic: Jak najbardziej mogę tak go nazwać. Sobol to wszechstronny zawodnik. Do tego świetnie rozumie grę. Moim zdaniem wpasowałby się w każdą drużynę. W dodatku jest totalnie bezkonfliktowy, co tylko czyni z niego kompana idealnego.

Twoje słowa potwierdza fakt, że w pewnym momencie otrzymał miano największego odkrycia roku w polskim esporcie. Jak bardzo zmienił się i rozwinął od tamtego momentu?

lunAtic: Kamil od początku naszej współpracy całą wiedzę chłonął jak gąbka. Nie mogę mu nic zarzucić. Największą zmianą było to, że kilka miesięcy temu zaczął  “stawiać na swoim”. Podczas dyskusji drużynowych zaczął obierać strony, a nie podchodzić do wszystkiego neutralnie. To na pewno pomogło nam lepiej ułożyć grę. Słusznie został nazwany odkryciem roku w 2019. Sobol należy do graczy mądrych i kreatywnych. Dla niego nie ma limitu i aktualnie może stawać się tylko lepszy.

Jakie zadania jako prowadzący przypisujesz mu podczas meczów? 

lunAtic: Sobol jest głównym lurkerem. Mam do niego pełne zaufanie, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji, gdy jest w pojedynkę na skrzydłach. Wiem, że zawsze zagra tak, żeby wygrać rundę. Nazwałbym go też playmakerem. Wie, dlaczego podejmujemy konkretne ruchy na mapie, co jako zespół wykorzystujemy, tworząc mu mu przestrzeń. W obronie może grać zarówno pozycje agresywne lub robić za tak zwaną kotwicę. Generalnie na jego barkach spoczywa duża odpowiedzialność.

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze