Skazany na lepszy zespół
CS:GO
Reportaże

Skazany na lepszy zespół

11.04.2020, 19:25:58

Krótki był to urlop i bardzo dobrze. Wilton „zews” Prado zaledwie kilka dni po rozstaniu z MIBR znalazł nowego pracodawcę i od razu wziął się do pracy. Doświadczony Brazylijczyk objął stery w Evil Geniuses, które dopiero co rozstało się z Chetem „ImAPetem” Singhem i choć nie brakuje wątpliwości, to mimo wszystko więcej jest głosów pełnych nadziei. Wiele wskazuje na to, że po tragicznym okresie w formacji z kraju kawy zews w końcu wróci na właściwe tory. 

Ponad roczna przygoda Prado w barwach MIBR okazała się totalnym fiaskiem. Powrót doświadczonego szkoleniowca do ekipy Gabriela „FalleNa” Toledo miał być gwarantem odbudowy latynoskiej potęgi, a w rezultacie zobaczyliśmy jedynie nieudolne walenie głową w mur. Zamiast powrotu do korzeni i triumfów na Majorze w wykonaniu Brazylijczyków oglądaliśmy raczej kopanie własnego grobu.

Rok bez żadnego zwycięstwa na turnieju LAN-owym. Niezależnie od tego czy były to wielkie imprezy, czy raczej kameralne imprezki – posucha trwała w najlepsze. Do tego ciągłe problemy kadrowe. Fatalne, wymuszone zmiany. Eksperymenty, które na każdym kroku kończył się jeszcze gorszym upokorzeniem niż wcześniej. Nie tego oczekiwali od siebie gracze pokroju Fernando „fera” Alvarengi. Nie tego oczekiwał na pewno również koleś, który wyprowadził Team Liquid na realną wojnę z niepokonanym Astralis.

W 2018 roku zews wyrósł wszak na jednego z trzech najlepszych trenerów świata. Pod jego batutą Team Liquid na dobre wykreślił z albumu z memami wszystkie zdjęcia podpisane tagiem „NA”. Brazylijczyk poukładał zespół w ten sposób, że z Liquid liczył się dosłownie każdy. Na społeczności nie robiły nawet wrażenia porażki z Astralis w kolejnych finałach. Ktoś musiał z nimi przegrać, a podopieczni Prado potrafili przynajmniej rzucić Duńczykom rękawice.

Niezaprzeczalnym faktem jest, że amerykańska organizacja największe sukcesy święciła dopiero po odejściu Brazylijczyka, jednak do dziś pojawiają się głosy mówiące o tym, że Eric „adreN” Hoag przyszedł wóczas do Liquid „na gotowe”. Prado stworzył bardzo solidne fundamenty, które po przyjściu Jake’a „Stewie2K” Yipa zostały po prostu rozwinięte.

Dlaczego zews nie potrafił poukładać MIBR? Teorii jest wiele, jednak bardzo prawdopodobne, że po prostu podopieczni Prado nie potrafili uwolnić się od demonów przeszłości, które pojawiły się na długo przed dołączeniem doświadczonego szkoleniowca. Nieudany eksperyment z dwoma amerykańskimi zawodnikami odbija się Brazylijczykom czkawką po dziś dzień. Formacja dowodzona przez FalleNa nie wygrała poważnego trofeum od 2017 roku. Przez ostatnie dwa lata legendy pokroju wspomnianego snajpera, fera czy Epitácio „TACO” de Melo są cieniem samych siebie. Mogą wszem wobec ogłaszać to, jak wiele pracują, ale problem ewidentnie leży tutaj w głowie.

W Evil Geniuses Prado dostanie materiał, który może poprowadzić nawet na sam szczyt światowych rankingów. To nie jest piątka wypalonych gwiazd, tylko zespół pełen ostro zdeterminowanych gości, którzy po prostu trafili w pewnej chwili na sufit. Dodatkowo nie jest tajemnicą, że wcześniejszy trener EG nie dogadywał się z niektórymi zawodnikami, co musiało negatywnie wpływać na atmosferę i pracę przy taktycznych aspektach gry. Teraz Tarik „tarik” Celik i spółka mają do zapisania czystą kartkę i tylko od nich zależy, jakie wybiorą długopisy.

Zews zasługuje na to, żeby pracować w lepszych warunkach niż dotychczas. Nie ulega wątpliwości, że Brazylijczyk jest w stanie konkurować z Dannym „zoniciem” Sørensenem czy Andreyem „B1ad3m” Gorodenskiym o miano topowego trenera globu. Jego przyjście do Evil Geniuses będzie powiewem świeżości nie tylko dla zespołu, ale również dla niego. Motywacja musi być jeszcze większa niż zwykle.

Szansa na pierwszy triumf w nowych barwach nadarza się już teraz, gdyż EG pozostaje w walce o triumf w ESL Pro League. Aby uzyskać upragnione pierwsze miejsce, podopieczni Prado muszą najpierw pokonać FURIĘ, a później zrewanżować się za wczorajszą porażkę z Teamem Liquid. Zews i spółka na pewno nie są faworytem, ale raczej nikt nie oczekuje, że rewolucja nastąpi już po dwóch dniach wspólnej pracy. Na pierwsze rozliczenia przyjdzie czas dopiero podczas ESL One Road To Rio i DreamHack Masters Spring.

Fot. StarLadder / Igor Bezborodov