Showtime! European Masters wraca i rzuca wyzwanie 15 Polakom

Showtime! European Masters wraca i rzuca wyzwanie 15 Polakom

24.08.2020, 09:19:51

Walkami w ramach European Masters teoretycznie cieszymy się już od ponad tygodnia. Na dobrą sprawę zabawa dopiero się jednak zaczyna. Czas na główną część międzynarodowych zawodów, a w nich aż piętnastu Polaków.

Piętnastoosobowa kadra biało-czerwonych składa się z trzech najlepszych zespołów nadwiślańskiej Ultraligi, Tomasza „Agresivoo” Ciby reprezentującego mistrzów Francji z Misfits Premier, a także Roberta „Erdote” Nowaka spod szyldu Vodafone Giants. Cholera, mocni to przedstawiciele.

Biorąc pod uwagę to, że K1CK Neosurf może pochwalić się wicemistrzostwem zeszłego sezonu, a AGO ROGUE dotarło wiosną do półfinału – balonik napompowany jest dość solidnie. Po awansie na Worldsy Jankosa, Selfmade’a, Vandera i Inspireda Polacy głodni są kolejnych sukcesów krajowych esportowców.

Na K1CK chwilę poczekamy

Nie oszukujmy się – łatwo na pewno nie będzie. Już jeden rzut okiem na podział grupowy pokazuje, jak mocno obsadzonym etapem jest główna faza European Masters. No bo żeby K1CK Neosurf musiało rewanżować się LDLC OL za przegrany finał w tak wczesnym etapie rozgrywek? Mając obok siebie w dodatku FC Schalke 04 Evolution? Abstrakcja.

Podopieczni Pawła „delorda” Szabli do gry wkroczą jednak dopiero we wtorek, za pierwszego rywala mając drugą drużynę Niemiec. Podczas inauguracyjnego meczu etapu zobaczymy jednak innych Polaków. Z jednej strony Erdote i jego iberyjska maszyna, z drugiej Agresivoo i eleganccy panowie z brytyjskiego Misfits. Pojedynek polsko-polski na start Main-Eventu? Szybko.

Polacy w rolach głównych

Żeby tego było mało – po chwili do akcji wkroczy pełen skład biało-czerwonych. Grecy zaleźli za skórę wielu zawodnikom znad Wisły. Pompa nie mogła wyobrazić sobie jednak lepszego startu.  Zawodnikom We Love Gaming być może daleko do chłopców do bicia, ale umówmy się – to właśnie oni mają być głównymi dostarczycielami punktów dla trzech pozostałych składów. Głupio byłoby tego nie wykorzystać.

Historycznie wiemy zresztą, że zespoły mogące rozpędzić się w Play-Inach bardzo często świetnie radziły sobie dalszych fazach zawodów. Panie i panowie, pamiętacie jeszcze niesamowity bieg K1CK? Najpierw zwycięstwo z Singularity, chwilę później triumf nad ówczesnymi wicemistrzami Hiszpanii. Biorąc pod uwagę fakt, że jutro podopieczni Adriana „Zeturala” Dziadkowca zmierzą się z Giants – podobny scenariusz napisać może Pompa.

Niemal na dobranoc do akcji wkroczą z kolei gracze AGO ROGUE. Jastrzębie muszą być rozwścieczone utratą mistrzowskiego tytułu Ultraligi, a w dodatku głodne, bo do oficjalnej gry nie przystąpiły od momentu felernego finału. Na start trafiły zresztą na najbardziej wymagającego oponenta z grupy, bo mowa przecież o Movistar Riders. Szykuje się więc pojedynek na śmierć i życie, a także potyczka, która pokaże nam, jak akademia LEC przepracowała przerwę dzielącą finał polskich mistrzostw i najważniejsze zawody w sezonie.

Harmonogram pierwszego dnia Main-Eventu European Masters:

  • 18:00 – Misfits Premier vs. Vodafone Giants – Grupa C
  • 19:00 – We Love Gaming vs. 7more7 Pompa Team – Grupa C
  • 20:00 – Fnatic Rising vs. GamersOrigin – Grupa D
  • 21:00 – IntrepidFox Gaming vs. mousesports – Grupa D
  • 22:00 – AGO ROGUE vs. Movistar Riders – Grupa B
  • 23:00 – SuppUp eSports vs. Team GamerLegion – Grupa B

Rozgrywki rozpoczną się punktualnie o godzinie 18:00, a transmisji szukajcie na kanałach Polsat Games.

Fot. 7more7 Pompa Team

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze