Saint SyrsoN 
CS:GO
Reportaże

Saint SyrsoN 

18.08.2020, 10:44:27

Ostatnie godziny dzielą nas od inauguracji ESL One Cologne. Gdyby turniej ponownie odbywał się w Lanxess Arenie, znanej też jako Katedra Counter-Strike’a, to w roli gospodarza występowaliby zawodnicy, którzy od ładnych paru miesięcy sieją postrach w turniejach na najwyższym szczeblu. O ile cała kadra BIG zasługuje na ogromne wyróżnienie, o tyle na szczególną uwagę zasługuje przede wszystkim koleś, który niejednokrotnie w pojedynkę rozstrzyga o losach poszczególnych meczów. Człowiek, który w błyskawicznym tempie przebył drogę od europejskiego średniaka do jednego z najlepszych snajperów starego kontynentu – Florian „syrsoN” Rische.

Pamiętacie jak niecały rok temu Sprout musiało się rozbijać w europejskich kwalifikacjach, żeby mieć w ogóle możliwość awansu na Games Clash Masters w Gdyni? Jak na tym samym turnieju niemiecki snajper miał tylko jedno dobre spotkanie przeciwko FURII, a dzień później został kompletnie zdeklasowany przez Daniela “STOMPA” Płomińskiego i pozostałych graczy Illuminar Gaming? Jak chwilę wcześniej syrsoN przegrywał mistrzostwo Niemiec na rzecz ALTERNATE aTTaX? Ja też już nie pamiętam. 

Bo dziś te wszystkie miesiące wydają się być jedynie złym i nierealnym snem. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku syrsoN zaimponował zresztą wszystkim genialną postawą podczas DreamHack Open Atlanta. Razem z Nilsem “k1to” Gruhne stanowili oni wówczas najważniejsze elementy Sprout. Wielce prawdopodobne, że to właśnie wyborna dyspozycja w trakcie imprezy za oceanem napędziła ich transfer do BIG, gdzie potrzebna była gruntowna przebudowa zespołu. 

Właśnie transfer do BIG okazał się prawdziwym przeskokiem w karierze 24-latka. Berlińska organizacja miała pomóc Niemcowi w sięgnięciu po wymarzone trofea. Pożegnanie niedomagającego i borykającego się z problemami zdrowotnymi Johannesa „nexa” Mageta i będącego cieniem samego siebie Owena „smooyi” Butterfielda otworzyło nam naprawdę niesamowity rozdział w historii formacji. 

I powiedzmy sobie szczerze, że transfer syrsoNa zaczął się spłacać w błyskawicznym tempie. Niecały miesiąc po oficjalnym zakontraktowaniu snajpera BIG sięgnęło po pierwsze trofeum. Sukces podczas DreamHack Open Leipzig był wielowymiarowy. Drużyna pokonała wyżej notowane formacje pokroju Virtus.pro czy Heroic, zyskała pewność siebie i wprawiła w euforię lokalnych kibiców, którzy mogli poczuć namiastkę emocji z 2018 roku, kiedy Johannes „tabseN” Wodarz i spółka zdobywali srebrne medale ESL One Cologne. Dodatkowo bonusem za pierwsze miejsce była przepustka na najbliższą imprezę z cyklu DreamHack Masters, którą (uwaga spoiler alert) Niemcy również mieli podbić. 

Rische był jednym z głównych architektów sukcesu. Dał drużynie snajperską jakość, której od dawna w BIG brakowało. W newralgicznych momentach to jego akcje decydowały o przechyleniu szali korzyści na korzyść Niemców. Przy wszystkich swoich genialnych zagraniach zachowywał do tego spokój, jakby był częścią BIG od kilku ładnych lat. Kamery nie wyłapały chyba nawet jakiejś wielkiej euforii. Tylko ten poczciwy i niepozorny uśmieszek. 

syrsoN-dh-open-big

Jak to jednak w życiu bywa, miesiąc miodowy nie trwa wiecznie. Niemiecki snajper może i nie spuszczał szczególnie z tonu, ale całe BIG nie było już tak zabójcze, jak na początku swojej przygody w nowym składzie. Najbardziej uwydatnione zostało to podczas 11. sezonu ESL Pro League, kiedy nasi sąsiedzi z zachodu sensacyjnie wygrali z Fnatic i Na’Vi, ale potem oddali mecze z Complexity, North i forZe. Czar prysł, a w głowie wyjaśnialiśmy sobie te dwa zwycięstwa kiepską dyspozycją przeciwników BIG.

Z braku laku i dla treningu BIG wskoczyło w wir internetowych Cupów dla drużyn z niższego szczebla. Bez dwóch zdań potrzebne było dopracowanie pewnych schematów, wypracowanie automatycznych reakcji na rzeczy, które dzieją się na mapie. Jak poszło, całkiem elegancko. Ponad 70. tysięcy dolarów wygrane w turniejach Home Sweet Home. I znów głównie za sprawą syrsoNa. Przeciwko słabszym ekipom Rische robił niezwykły impact i teraz trzeba było to tylko przenieść na stałe do rozgrywek, gdzie występuje cała śmietanka.

I plan ten udał się w najlepszy możliwy sposób. Pamiętacie slot na DreamHack Masters, którego syrsoN i spółka wywalczyli w Lipsku? Wymieniono go na slot w internetowym DH, ale i tak było zajebiście. W meczach fazy zasadniczej Niemiec już grał świetnie, co udowadniają choćby ratingi pokroju 1.68 i 1.56 przeciwko MAD Lions czy 1.56 na FaZe. Ale prawdziwą bestię Rische uwolnił w finale przeciwko G2. Nie oszukujmy się, że po tym co widzieliśmy w finale drabinki wygranych, gdzie francusko-bałkański kolektyw uporał się bez większych kłopotów z BIG, faworytem nie była ekipa z Berlina. syrsoN do spółki z tabseNem wykonali jednak kawał świetnej roboty.

Na Vertigo BIG zostało rozjechane, a syrsoN i tak miał rating 0.83. Na wygranym Nuke’u? 1.28 Dust2 – 1.74. I wreszcie Mirage – 1.81. Ten chłop mógłby wziąć na swoje barki tira, którego ciągnął Pudzianowski. I tak by dał radę.

I choć wielu myślało, że w wykonaniu BIG nadal był to tylko kolejny jednorazowy strzał, to niemiecki kolektyw nie zamierzał zwalniać. Wygrane kwalifikacje do kolejnego sezonu ESL Pro League, awans na cs_summit 6. A tam po raz kolejny historia, która zszokowała świat. W samej grupie Niemcy dwukrotnie pokonali FaZe, a w play-offach bez straty mapy uporali się z GODSENT i Fnatic. Przeszkodą nie do przeskoczenia miało być Vitality, ale podobnie jak podczas DreamHack Masters, podopieczni Tobiasa „tow b” Herberholda przegrali pierwsze bezpośrednie starcie tylko po to, aby w finale znów nie robić sobie nic z tego, że Francuzi mają mapę przewagi. Motorem napędowym znów był Rische oraz İsmailcan „XANTARES” Dörtkardeş. Triumf może nie dał im oszołamiającego zastrzyku gotówki, ale znacznie przybliżył ich do Majora.

Niektórzy twierdzili, że po wakacjach BIG może zostać wytrącone z rytmu. Że powtórzy się sytuacja Teamu Liquid. Ale nic z tych rzeczy. Krótko po powrocie z urlopów syrsoN i spółka znów zafundowali nam pokaz sił i bez większych kłopotów dołożyli do gabloty trofeum DreamHack Open Summer. Mogę wam powiedzieć, kto był zdecydowanym MVP tych rozgrywek, ale pewnie się już domyślacie.

syrson-big-dreamhack-open

Co do syrsoNa, to bez dwóch zdań jest on świetnym graczem i moim zdaniem jego największą zaletą jest to, że wypracował sobie swój unikalny styl. Z tego co wiem, to jest też zwyczajnie niezwykle pracowitym gościem, więc zasłużył sobie na to, jak jest postrzegany przez społecznośćmówił nam Michał „snatchie” Rudzki, który już dziś stanie oko w oko ze snajperem BIG w meczu otwarcia ESL One Cologne 2020.

Niemiecki snajper podczas ESL One Cologne po raz kolejny będzie chciał zresztą udowodnić, że gdyby nie internetowy format, to szyja uginałaby mu się od medali MVP rozgrywek. Wybrane mecze z udziałem syrsoNa będziecie mogli oglądać w najbliższych tygodniach na oficjalnych kanałach Polsat Games.

Fot. DreamHack / Stephanie ”Vexanie” Lindgren

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze