Road to VALORANT. Nowa produkcja Riot Games z grami rankingowymi
Newsy
VALORANT

Road to VALORANT. Nowa produkcja Riot Games z grami rankingowymi

01.05.2020, 15:35:31

Niecały miesiąc po starcie testów VALORANT w grze pojawiły się gry rankingowe. I tak dziś rozpoczyna się walka o najwyższą rangę, począwszy od żelaza, aż po sam szczyt. 

Pierwsi zaszczytu dostąpili grający na amerykańskich serwerach, którzy dostęp do gier o stawkę otrzymali w nocy z czwartku na piątek. Dziś w godzinach porannych to samo wyróżnienie dostali wojownicy z Europy. Nie ma chyba lepszej motywacji, aby w czasie kwarantanny majówkę spędzić w obrębie własnego, domowego azylu.

Wystarczy pięć gier rankingowych, aby poznać swoje przeznaczenie w VALORANT. Z żelazem lub brązem nie ma raczej co marzyć o wielkiej esportowej karierze, jednak nieśmiertelny czy też najwyższy stopień wyróżnienia to dobra przepustka do wielkiego sukcesu. 

Żeby przystąpić do wyścigu po VALORANT, trzeba jednak wziąć udział w dwudziestu grach nierankingowych. Te mają po pierwsze posłużyć jako rozbudowany samouczek, a po drugie umilić rozgrywkę osobom, które z grą mają do czynienia od dłuższego czasu.

Riot Games nagrodzi również bohaterów w drużynach, którzy mimo heroicznych występów przegrają swoje spotkanie. Wpływ na rangę ma nie tylko ostateczny wynik, ale również indywidualna dyspozycja. Nie polecamy jednak biegać za każdym rywalem. To wciąż gra zespołowa i bardziej opłaca się wygrywać, niż masowo eliminować przeciwników.

Co ze wspólną rozrywką? Jeżeli chcecie spędzić czas w grze ze znajomymi i razem z nimi dążyć do VALORANT, to musicie być na podobnym poziomie. Maksymalna różnica rang to dwie, także nieśmiertelni mogą kooperować z platyną czy diamentem, ale osoby posiadające złoto, srebro, brąz i żelazo muszą poszukać mniej utalentowanych znajomych. Mogą też wspiąć się na ich poziom, choć to łatwe nie będzie. W końcu każda z kategorii jest podzielona na trzy kolejne, więc droga od dna na sam szczyt zajmie mnóstwo czasu.

Podobnie jak w CS:GO – ranga z czasem wygaśnie. Oczywiście tylko, gdy przez dłuższy czas będziemy nieaktywni. W przypadku VALORANT są to dwa tygodnie. Jeżeli jednak planujecie wakacyjny wyjazd na czternaście dni, to nie martwcie się. Jedna udana gra przywróci was tam, gdzie przynależycie.

Warto też pamiętać, że to wciąż nieoficjalna wersja gry i wszystkie postępy zostaną zapomniane wraz z oficjalną premierą. Nie zdziwcie się więc gdy po prezentacji uruchomicie nowy tytuł Riot Games i nie zobaczycie swojej rangi. Jest to najuczciwsza opcja, w końcu nie każdy miał tyle szczęścia i dostał dostęp do testów.

VALORANT

Fot. Riot Games / VALORANT