Region CIS nie bierze jeńców

Region CIS nie bierze jeńców

22.02.2021, 14:15:20

Już teraz bez cienia wątpliwości możemy nazwać IEM Katowice 2021 absolutnie historyczną imprezą. Wszystko za sprawą dominacji zespołów zza naszej wschodniej granicy, które podczas internetowych zawodów najwyższej rangi nie biorą jeńców. W fazie pucharowej Intel Extreme Masters zobaczymy aż cztery formacje rodem z CIS i nie ma co się czarować – jeśli trofeum nie wpadnie w ręce którejś z nich, będzie to spore zaskoczenie. 

Gambit Moskiewski, wariant otwarty 

Nie trzeba chyba nikogo specjalnie uświadamiać, że Gambit to absolutna rewelacja ostatniego roku. Nikt w ostatnich latach nie zaprezentował większej konsekwencji niż włodarze rosyjskiej organizacji, którzy obdarzyli ogromnym zaufaniem młody i perspektywiczny skład. Dziś Dmitry „sh1ro” Sokolov i jego kompani to już nie tylko ciekawostka, ale kandydat do podbicia europejskich zmagań najwyższego szczebla. W decydującym meczu ośmieszyli G2 Esports, a wcześniej pokonali przecież dwukrotnie mousesports i wyrzucili za burtę Heroic. Premierowa porażka z EG była chyba jakimś performancem dla uśpienia pozostałych rywali.

Duch degstera

Przenosiny Abdula „degstera” Gasanova z ESPADY do Spirit już teraz można określić mianem strzału w dziesiątkę. Rosyjska formacja ma teraz fantastyczne połączenie doświadczenia z młodością, czego efektem było chociażby fenomenalne zwycięstwo z Astralis. Gdyby nie Emil „Magisk” Reif, duński kolektyw odniósłby zresztą pierwszą w historii porażkę wynikiem 0:16. Przyznacie sami, że szokujące może być to, że w obliczu tak obsadzonego turnieju bezpośrednia awans do półfinałów wywalczyła właśnie piątka z Leonidem „chopperem” Vishnyakovem na czele.

Plow trwa w najlepsze 

Mówiąc o największych gwiazdach młodego pokolenia nie można wymienić Mareksa „YEKINDARA” Gaļinskisa. Łotysz w wieku zaledwie 21 lat prezentuje nie tylko genialne umiejętności strzeleckie, ale przede wszystkim ogromną inteligencję i świadomość wydarzeń, które dzieją się wokół niego na mapie. Virtus.pro podobnie jak Gambit i Spirit rozpoczęło IEM Katowice 2021 od fazy play-in, a dzięki pewnemu zwycięstwu z FURIĄ, weźmie udział w play-offach głównego etapu. Dodatkowym smaczkiem jest to, że VP stanie w szranki z Astralis, co będzie swoistym rewanżem za finał StarLadder Majora w Berlinie.

Nie wszystko jest tak pr0ste 

Kiedy klarowne stało się to, że Na’Vi zagra o awans do półfinału z Team Liquid, wszyscy zaczęli już zacierać rączki na obronę tytułu mistrzowskiego. Tymczasem dość niespodziewanie to właśnie amerykańska formacja przełamała serię dziesięciu meczów Natus Vincere bez porażki. Kto nie oglądał szalonego Inferno w wykonaniu obu ekip, ma powody do żalu, ale nawet przegrana z TL nie oznacza, że Aleksandr „s1mple” Kostyliev i jego kompani zeszli w tej rywalizacji na dalszy plan. Pierwsza piątka (a nawet szóstka) globu nadal wydaje się być faworytem do podniesienia legendarnego trofeum.

Rywalizacja w ramach fazy pucharowej Intel Extreme Masters Katowice 2021 rozpocznie się już w piątek, a na pierwszy ogień zobaczymy potyczki pomiędzy Na’Vi i Gambit oraz Astralis i Virtus.pro. Polskojęzyczną transmisję będziecie mogli śledzić na oficjalnych kanałach ESL Polska.

Fot. Gambit

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze