PUKI STYLE – DLACZEGO JEST TAK WIELKI?
League of Legends
POLSKI ESPORT
Reportaże

PUKI STYLE – DLACZEGO JEST TAK WIELKI?

10.05.2020, 15:28:43

Jeszcze Polska nie zginęła, Puki my żyjemy. Łukasz „Puki Style” Zygmunciak jest aktualnie wszędzie, więc polecamy uważać przy otwieraniu lodówki, bo nie gwarantujemy, że nie wyskoczy z niej potężny strzelec K1cK. Czasu do finału nie zostało zbyt dużo, więc wspólnie z całą plejadą cudownych gości przedstawiamy streszczenie pięknej historii pisanej przez Łukasza, oraz odpowiedź na zajebiście ważne pytanie: DLACZEGO PUKI JEST TAK WIELKI? 

Kariera Pukiego rozpoczęła się w momencie, kiedy duża część z nas miała jeszcze mleko pod nosem, a na chleb mówiliśmy pep. Zawodnik rozpoczynał swoją przygodę z Ligą Legend jeszcze w czasach bety, natomiast profesjonalnie podejście pojawiło się między 2010 i 2011 rokiem. Pierwsze większe sukcesy przyszły dopiero w okresie, kiedy niektórzy trzęśli portkami przed końcem świata, czyli w 2012.

Wówczas Puki grał w Absolute Legends, a później Team Acer, gdzie osiągnął naprawdę niezłe wyniki. Zygmunciak rywalizował nawet w turnieju, z którego mógł się zakwalifikować na Mistrzostwa Świata. Po porażce z SK Gaming zajął on ostatecznie 5-8 miejsce i o awansie nie było mowy. Aha, warto dodać, że Puki grał wtedy na środkowej alei.

Nie był to zresztą jedyny okres, w którym Puki nie grał na bocie. Zygmunciak zaliczył w swojej karierze również epizod na topie czy nawet jungli. Grał w takich drużynach jak ALSEN Team, DELTAeSPORTS czy Clan Poland.

Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że Puki zawsze utrzymywał się w czołówce polskiej sceny League of Legends. Co prawda potem pojawił się okres KMT i Team Roccat, kiedy Zygmunciak nie był obecny w kadrze tych formacji, jednak ciężko stwierdzić, czy wynikało to z tego, że nie był wystarczająco dobry czy sam tego nie chciał.

Później grał w różnych zespołach pokroju Reason Gaming, Szef+6, Bobaski czy też Pompa Team. Fenomen Pukiego można wytłumaczyć poniekąd w ten sposób, że w każdej drużynie, w której grał, był po prostu niesamowicie dobry. Nigdy nie schodził poniżej pewnego poziomu. Zawsze znajdował się w topce biało-czerwonych zawodników. W wieku 26 lat rozgrywa swoje pierwsze EU Masters. Jakkolwiek abstrakcyjnie to nie zabrzmi, jest w tym momencie rookie. Jak na rookie, nieźle kopie tyłki, nie?

Dlaczego Puki nigdy wcześniej nie dostał się na EU Masters? Można to chyba wytłumaczyć w najprostszy możliwy sposób – zawsze brakowało szczęścia. Kiedy Puki grał w Pompie, która była bezapelacyjnie najlepszą rodzimą formacją, EU Masters po prostu jeszcze nie istniało. Później Zygmunciak grał zwykle w drugiej lub trzeciej najlepszej drużynie w kraju, ale do awansu zawsze trochę brakowało. Na pewno nie było jednak tak, że Puki nie był wystarczająco dobry.

Zwykle brakowało tej jednej lokaty. Najbardziej jaskrawym przykładem jest oczywiście okres spędzony w barwach Illuminar Gaming, kiedy na scenie pojawiła się akademia Rogue w gwiazdorskiej obsadzie oraz devils.one, które również nie szczędziło środków na to, by złożyć fantastyczną ekipę.

Można też sobie zadać pytanie, dlaczego właśnie te formacje nie postawiły na współpracę z Pukim. Dla Rogue logicznym wyborem był Woolite, którego mimo wszystko trzeba tytułować najlepszym strzelcem znad Wisły. Devilsi postawili z kolei na młodość. Wiedzieli, że Lucker to opcja na przyszłość, kiedy Puki z uwagę na swój wiek mógł już nie być tak dużym wzmocnieniem.

ALE KOGO TO DZIŚ OBCHODZI, O 18:00 PUKI ROBI WYWÓZ FRANCJI.

– skróconą historię Pukiego opowiadał nam znany i lubiany celebryta o koreańskiej duszy i polskim sercu – Tomasz „TheFakeOne” Milaniuk.

A co mieli do powiedzenia inni znani i lubiani?

Kiedy pytają mnie, DLACZEGO PUKI JEST TAKI WIELKI?, ODPOWIADAM: Gdy Polska jest w potrzebie, na czele ludu stają Oni, ludzie wielcy sercem i duszą, ludzie, którym ufamy, ludzie, których podziwiamy! Oblężenie Francji trwa, nastały ciężkie czasy, i tak oto na białym koniu pojawia się najmniejszy z największych, choć wciąż duży!
Jan Paweł II

Adam Małysz
Lech Wałęsa
Mariusz Pudzianowski
Zenek Martyniuk
ŁUKASZ ZYGMUNCIAK – mówił z zapartym tchem trener devils.one, Adrian „Zetural” Dziadkowiec.

Puki gra od zawsze w LoL-a i zawsze jest kojarzony z Polską. Większość ludzi, która jest obecna na scenie, zna Pukiego i szanuje go za to, ze chłopak się nigdy nie poddaje, nawet jeśli coś nie idzie i że zawsze jest zajarany grą, jakby grał w nią pierwsze tygodnie. Jest mega miły, wygląda zajebiście i budzi szacunek, ale z drugiej strony jest bardzo zabawny i przyjacielski – tłumaczył nam trener K1CK, Paweł „delord” Szabla.

Puki jest taki wielki dlatego, że jak był młody, to jadł dużo drożdży i urósł do ogromnych rozmiarów – wyjaśnił nam cały proces reprezentant AGO ROGUE, mesjasz z Barczewa, Paweł „Czekolad” Szczepanik.

Puki Style jest tak wielki jak jego serducho. Na przestrzeni 10 lat profesjonalnych rozgrywek nie było bardziej życzliwego i pomocnego gracza niż Łukasz. Wszystkie te lata, w których Puki nie odnosił wielkich sukcesów, zaowocowały przed dzisiejszym finałowym starciem, gdy cały glob obiegło zdjęcie Łukiego. Chcę wierzyć, że karma wraca i to, co się teraz dzieje jest jedynie lustrzanym odbiciem całego dobra, które Puki Style wniósł do polskiego esportu – mówił komentator oraz ekspert Polsat Games, Tomasz „Magvayer” Filipiuk.

Puki Style jest tak wielki, ponieważ ciało o drobniejszej budowie nie byłoby w stanie pomieścić pokładów skilla tej wielkości – mówił pierwszy husarz Rzeczpospolitej Polskiej oraz komentator i ekspert Polsat Games, Mikołaj „Silv4n” Sinacki.

Dla mnie Puki to ikona naszej rodzimej sceny, nieważne co się działo, to zawsze zostawał u nas, grał w polskich drużynach i chciał osiągać jak najlepsze wyniki. Jest to najmilszy gość, jakiego poznałem w esporcie, a do tego bardzo skillowy więc bardzo się cieszę, że wszyscy na świecie go tak wspierają. Jest to wielki człowiek, z wielkim skillem i do tego wielkim sercem – opowiadał nam legendarny polski leśnik, Wojciech „Tabasko” Kruza.

No kurwa, kto inny wziąłby 3 martwe ciągi na raz? – mówił nam host Ultraligi, Dawid „Azonh” Letachowicz.

Z mojej perspektywy Puki jest wielki głównie przez swoją determinację. Zjadł zęby na polskiej scenie, przeżywał wzloty i upadki, parę razy szczerze się uśmiechał, a pewnie wielokrotnie też dotkliwie się załamywał. To wszystko nie przeszkodziło mu jednak w drodze do celu. Dla mnie to niekwestionowana legenda polskiej sceny LoLa – mówił nam komentator Polsat Games, Michał „myha” Francuz.

Zapraszamy też do naszej relacji o Pukimani!

Fot. Ultraliga / Radosław Makuch

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze