Populacja Diabłów zwiększa się
Newsy
POLSKI ESPORT
Pozostałe

Populacja Diabłów zwiększa się

26.06.2019, 21:37:00

Esport w Polsce kojarzy się głównie z Counter-Strike: Global Offensive i League of Legends. Na obrzeżach wiodących scen zainteresowaniem mniejszym lub większym cieszą się również inne tytuły: FIFA, StarCraft, Dota 2, Hearthstone, Overwatch, Quake, a nawet Rainbow Six: Siege i ZULA. Dyscypliny sportu elektronicznego moglibyśmy wyliczać zresztą dalej. Jeśli ktokolwiek powiedziałby mi jednak, że jedna z największych i najbardziej profesjonalnych organizacji w Polsce otworzy dywizję w Heroes of Might and Magic III, z niedowierzaniem pokręciłbym głową. Zarząd devils.one zboczył jednak ze ścieżki utartych schematów. Po raz kolejny.

Kiedy pod koniec kwietnia „Diabły” niespodziewanie ogłosiły rozstanie z zespołem Wiktora „TaZa” Wojtasa, powiedziałem Maciejowi „sawikowi” Sawickiemu, że nie wyobrażam sobie wiodącej w kraju organizacji bez drużyny CS:GO. – Ja również nie wyobrażam sobie, żebyśmy w dłuższej perspektywie nie posiadali sekcji CS:GO. Jednocześnie nie stawiałbym tej gry na piedestale – odpowiedział mi wówczas CEO devils.one.

Dwa miesiące po głośnym rozbracie ta sama organizacja nieźle funkcjonuje bez graczy popularnego FPS-a. Raz jeszcze wbiega zresztą pod prąd obrany przez konkurencyjne marki. Klubowe szeregi wypełnia bowiem nie przedstawicielami scen, które zdążyły w Polsce choć trochę się zakorzenić. Oj nie. Ze znanych na polskim podwórku ram wymknęło się już połączenie sił z TRITON Racing i stworzenie DV1 TRITON RACING, a więc projektu simracingowego. To jednak dzisiejsze ogłoszenie zabrzmiało jak prima aprilisowy dowcip. No bo jak to – gracze Heroes III w koszulce organizacji posiadającej najbardziej zaawansowane centrum szkoleniowe w tej części Europy? To tak się w ogóle da?

Na to wygląda, bo kwietniowa fala żenujących żartów zaleje nas przecież dopiero w przyszłym roku. Ogłoszenia astrologów trzeba wziąć więc na poważnie – populacja „Diabłów” faktycznie się zwiększyła. Obok drużyn League of Legends, graczy Fortnite’a i wirtualnych kierowców w devils.one występować będą od dziś Wojciech „Jeleń117” Sikorski oraz Lech „Lech” Olczak – miłośnicy Heroes III, którzy stali się właśnie profesjonalnymi esportowcami. 

Choć obaj regularnie prowadzą transmisje, nie należy mylić ich z klubowymi streamerami. – Nowi zawodnicy dołączają do devils.one przede wszystkim jako gracze. Wartością dodaną jest to, że obaj streamują (czasem nawet wspólnie) i potrafią przyciągnąć uwagę wielu widzów – zapewnia nas Filip „Testree” Mątowski, Brand Communications Manager w devils.one.

Jednym z pierwszych sprawdzianów nowej dywizji będą zbliżające się Mistrzostwa Polski. Udział w ubiegłorocznej edycji wzięło około pięciuset graczy. W aktualnej, drugiej już odsłonie – prawie tysiąc. Sikorski w zawodach powalczy o mistrzowski tytuł, Olczak wydarzenie rozgrywane w krakowskim studio Nervariena skomentuje. Obaj rywalizują ponadto w rozgrywkach międzynarodowych. Mowa m.in. o rosyjskim turnieju Kr1zz Hota Cup, którego ćwierćfinał z udziałem Jelenia odbędzie się już jutro. – Zainteresowanie profesjonalną sceną Heroes 3 rośnie. Mamy również cichą nadzieję, że tytuł ten przyciągnie uwagę innych organizacji esportowych – mówi Mątowski, podkreślając, że organizacja widzi w dwudziestoletnim tytule spory potencjał.

Dlatego też gracze nowej sekcji rozwijać będą w podobnych warunkach, co zawodnicy Fortnite czy League of Legends. Do ich dyspozycji zostanie oddane Esports Performance Center, najbardziej imponujący obiekt treningowy dla esportowców w tej części Europy. Mieszkający w Warszawie gracze będą w stolicy trenować i rozgrywać internetowe spotkania. Trudno wyobrazić sobie graczy Heroes III z większym zapleczem szkoleniowym.

Czym muszą charakteryzować się jednak nowe tytuły, nieoczywiste przecież dla standardowego zjadacza esportowego chleba, żeby „Diabły” potencjalnie zainteresowały się daną sceną? – Nie ma złotego środka. Z jednej strony devils.one jest tam, gdzie nowe technologie łączą się z rozrywką, a z drugiej inwestujemy w nostalgię. Jest jednak jedna rzecz, która łączy te dwa światy. W obu przypadkach ogromne wrażenie zrobiła na nas siła i wielkość społeczności tych dwóch dyscyplin – tłumaczy nam Testree.

Trudno dziś osądzić, jak bardzo nowe sekcje wpłyną na rozwój devils.one. Bez weryfikacji sportowych i wizerunkowych celów, która nastąpi dopiero za jakiś czas, informacje tego typu stanowią raczej ciekawostkę, niż zwiastun rewolucji. Już teraz nasuwa się jednak niezwykle ważne pytanie.

Czy pod szyldem DV1 zobaczymy również drużynę w Farming Simulator?

Nie zamykamy się na żaden tytuł. W devils.one mamy już dziesięciu zawodników, którzy farmią fantastycznie, więc szanse są spore!

Fot. devils.one