Pompa potrzebuje cudu na EU Masters, ale reszta Polaków może spać spokojnie

Pompa potrzebuje cudu na EU Masters, ale reszta Polaków może spać spokojnie

28.08.2020, 10:27:43

Za nami połowa spotkań w ramach fazy grupowej European Masters. Pierwsze wnioski? AGO ROGUE i K1ck tworzą solidny fundament, Agresivoo i Erdote grają jak z nut, a Pompa nie miała szczęścia. A nawet jeśli to do nich wróci, awans do kolejnej fazy pozostaje wątpliwy.

K1ck solidne, ale na rewanż musi poczekać

Co tu dużo mówić – zawodnicy K1ck Neosurf ewidentnie odrobili lekcje i na EU Masters wyglądają jak przeciwieństwo formacji, którą oglądaliśmy w rundzie zasadniczej Alior Bank Ultraligi. Ale to nie powinno dziwić, w końcu już faza pucharowa Mistrzostw Polski wzbudziła kibicowskie apetyty, a tytuł mistrza kraju nie wziął się znikąd.

I swego rodzaju pieczęć pod tym wyczynem oglądaliśmy w dwóch pierwszych spotkaniach Polaków, kiedy bezradnie po Rifcie krzątali się reprezentanci Schalke 04 Evolution czy Samsung Morning Stars. Szczególnie imponuje triumf nad tymi pierwszymi, wszak K1ck w roli faworyta stawiali chyba tylko krajowi fani. No i mieli rację.

Podobnie było przed potyczką z mistrzami wiosennego EU Masters i zarazem pogromcami podopiecznych Pawła “delorda” Szabli. Podobnie, jeśli chodzi o przedmeczowe predykcje. Zupełnie inaczej, gdy na tapetę weźmiemy końcowy wynik. Rewanż nieudany. LDLC OL uchroniło się od kompromitacji i zgarnęło premierowe zwycięstwo. Ale spokojnie, to i tak nie smakowałoby dobrze. Jeśli się odgrywać, to tylko w wielkim finale.

AGO ROGUE – pierwsza pod inta, ale też szybki improve

Inauguracyjna potyczka dominatorów rundy zasadniczej Ultraligi wprowadziła wiele wątpliwości. Wydawało się, że AGO ROGUE mknie po pewny triumf nad Movistar Riders. Ba, byliśmy pewni, że Polacy zaraz wedrą się do wrogiej bazy i zniszczą nexusa. Wiele niepotrzebnych walk i zbyt wielka brawura sprawiły jednak, że hiszpańska inkwizycja błyskawicznie odwróciła losy spotkania, a biało-czerwoni musieli przełknąć gorzką gorycz porażki.

Całe szczęście na tym wpadki się zakończyły. Przynajmniej na razie. O starcie z SuppUp eSports nie obawiał się nikt, ale bitwa przeciwko GamerLegion wywoływała już drżenie kolan. Dokładnie to samo, które towarzyszy pierwszemu egzaminowi na prawo jazdy. Jak się okazało – niepotrzebnie. 

Czy AGO ROGUE pozostaje – tak jak wskazywał przewidywania bukmacherów – najsilniejszą gwardią spośród wszystkich biało-czerwonych? I tak, i nie. K1ck w niczym tu nie ustępuje, tak więc czas zacząć pompować balonik, który przy okazji wiosny wyleciał nam z rąk i pomknął gdzieś w siną dal. POLSKI FINAŁ.

Tutaj nie pomoże Schalke v2, tutaj potrzeba cudu 

A nawet cud może nie przynieść upragnionych efektów. 7more7 Pompa Team po prostu odstaje od reszty stawki. Z każdym meczem coraz mniej, ale niestety odstaje. Pech chciał, że zachwianie formy trafiło akurat na najważniejszy moment w dotychczasowych karierach tych chłopaków. Dół wykopali już sobie głęboki, ale wciąż są drogi, którymi da radę wspiąć się do góry. Choć można je zliczyć na palcach jednej ręki.

Pierwsza i najbardziej oczywista – Pompa wygrywa wszystko po kolei, czyli w skrócie rewanżuje się wszystkich za premierowe porażki. Misfits dominuje każdego poza zawodnikami Adriana “Zeturala” Dziadkowca, a ci przeklęci Grecy muszą poradzić sobie z Vodafone Giants. Efekt? Pompa na drugiej pozycji i awans bez konieczności grania dogrywek.

To jednak scenariusz mocno oderwany od rzeczywistości. Prędzej spodziewamy się bilans 2-4 i potrójnej dogrywki, lub 3-3 i dodatkowego boju z Hiszpanami. A to i tak niewielki procent wszystkich możliwości. Kazda inna głosi, że Pompa z EU Masters pożegna się już na etapie fazy grupowej. Ale to i tak mały sukces. Do tego miejsca trzeba było się przecież dostać. Nikt nie rozdawał slotów na patykach po Big Milku.

Mniejszości w większości dobre

A w sumie to nawet w pełni. Agresivoo i hatchy już otwierają szampana, w końcu Misfits aż do półmetku nie pomyliło się ani razu. Tym samym Króliki rosną w naszych oczach do wielkości jakiegoś Zająca Wielkanocnego, a ich sukces w fazie pucharowej nikogo nie powinien zdziwić. Ale jakby wzięli pod pachę Pompę i wepchnęli ją do kolejnego etapu, nikt z polskich kibiców nie miałby im tego za złe.

Pompę albo Erdote. Bo Vodafone Giants ma na promocję o wiele większe szanse, a sam Polak na Rifcie wyglądał znakomicie. No i chyba wszyscy trzymamy kciuki za bohatera poprzedniego EU Masters – Th3Antonio. W naszych sercach już zawsze będziesz Polakiem. Dokładnie tak, jak Amazing.

Fot. 7more7 Pompa Team

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze