Awansu nie ma, ale Pompa odpada z EU Masters z podniesionymi głowami

Awansu nie ma, ale Pompa odpada z EU Masters z podniesionymi głowami

12.09.2020, 09:18:09

Choć szanse były małe, w Polakach wciąż tliła się resztka nadziei podtrzymująca wiarę w 7more7 Pompa Team. Szybko okazało się jednak, że projekt pt. „trzy biało-czerwone sekcje w play-offach European Masters” jest zbyt ambitny. Podopieczni Adriana „Zeturala” Dziadkowca pożegnali się z międzynarodowymi rozgrywkami.

Kiedy przegrywasz trzy inauguracyjne mecze w grupie, możliwości awansu spadają niemal do zera. Po porażkach z Misfits Premier, Vodafone Giants oraz We Love Gaming przed graczami Pompa Teamu postawiono cholernie trudne zadanie. W drugiej rundzie musieli ograć wszystkich rywali, licząc w  dodatku na owocne wyniki spotkań, na które nie mieli większego wpływu.

Cholera.

Matka głupich szybko opuściła jednak szeregi Polaków. Już w pierwszym meczu barierą nie do przejścia okazało się wyjątkowo rozpędzone Vodafone Giants. Biało-czerwoni nie mieli do hiszpańskiej organizacji podjazdu, przyjmując porażkę na klatę. A Robert „Erdote” Nowak zacierał już ręce na to, co miało wydarzyć się kilka godzin później.

Nie byliśmy gotowi, żeby wyjść z grupy. W tym momencie dla naszego składu to właśnie jest sufit. Sorry za ścierwo macro i dzięki wielkie za kibicowanie i całe wsparcie! Dla chłopaków to na pewno zajebista lekcja, z której wyciągną dużo dobrego. Wierzę, że AGO ROGUE i K1CK Neosurf pozamiatają rywali – pisał tuż po porażce trener formacji.

***

Ale pojedynek z Gigantami nie był jedynym wyzwaniem, które czekało Pompę tego wieczoru. I nagle – z bilansem 0:4, zerową szansą awansu, a co za tym idzie, brakiem jakiejkolwiek presji – zdarzyło się coś niewyobrażalnego. Zobaczyliśmy Pompa Team w najlepszym wydaniu.

Zespół Polaków nagle otworzył się na grę, rezygnując ze sztywnych standardów wyznaczanych przez metę. Wystarczyło trochę luzu i niestandardowych wyborów, żeby uwolnić cały potencjał drzemiący w młodym składzie. Mateusz „Czajek” Czajka na Zedzie, Jakub „Sinmivak” Rucki z Lucjanem, Damian „Defles” Filipow w roli Swaina i cóż – ci cholerni Grecy nie wiedzieli, co się dzieje. Piękne było to zwycięstwo. 25-7 w nieco ponad pół godziny? Oj tak, honorówki w klimacie totalnej miazgi rywala smakują najlepiej.

Żeby tego było mało – Pompa nagle dostała olśnienia. O ile bowiem triumf nad Grekami przed startem meczu nie wydawał się żadną abstrakcją, o tyle Misfits Premier potrafiło wystraszyć przeciwnika. Polacy na nic mieli jednak wcześniejsze dokonania francuskiej sekcji, wymownie sprowadzając ją do parteru. Gdybyśmy tylko widzieli taką Pompę od początku rozgrywek…

Fajne gierki z naszej strony. Zobaczcie, jak zmienia się drużyna, gdy schodzi presja. Jeśli chodzi o League of Legends, wszystko dzieje się w naszych głowach. No i kończymy turniej z pompą – podsumował wszystko Zetural.

Co ciekawe – choć formacji znad Wisły oba zwycięstwa nie dały nic prócz satysfakcji, ekipa Czajka sporo namieszała w grupowej rzeczywistości. Najpierw odebrała We Love Gaming szansę na awans, a następnie zepchnęła Misfits Premier na pozycję wicelidera. Agresivoo nie był z takiego obrotu spraw zadowolony.

Wyniki meczów rewanżowych grupy C European Masters: 

  • We Love Gaming 0:1 Misfits Premier
  • 7more7 Pompa Team 0:1 Vodafone Giants
  • Misfits Premier 0:1 Vodafone Giants
  • 7more7 Pompa Team 1:0 We Love Gaming
  • Misfits Premier 0:1 7more7 Pompa Team
  • Vodafone Giants 1:0 We Love Gaming

Dla Czajka, Sinmivaka, Brunesa i Pyrki było to pierwsze European Masters w historii. Zaszczytu udziału w rozgrywkach tej rangi doświadczył wcześniej wyłącznie defles. Biorąc pod uwagę przejście Play-Inów, a także niezwykle emocjonująca końcówkę – trudno mieć do chłopaków jakiekolwiek pretensje. Debiuty bywają ciężkie.

Koniec końców Polacy mogą być z sytuacji w grupie C zresztą zadowoleni. Pompa Team co prawda zakończyła już zmagania w European Masters, aczkolwiek awans wywalczyło mimo to dwóch innych Polaków. W play-offach prestiżowego turnieju obok AGO ROGUE i K1CK Neosurf zobaczymy dodatkowo Erdote spod szyldu Vodafone Giants i Agresivoo z Misfits Premier. Daje nam to dziesięciu lokalsów w akcji i cztery zespoły, których triumf w mniejszym lub większym stopniu będziemy mogli świętować.

To nie koniec grupowej walki. Spotkania koszyka D rozpoczną się punktualnie o godzinie 18:00, a transmisji szukajcie na kanałach Polsat Games. W akcji ponownie zobaczymy Fnatic Rising, GamersOrigin, mousesports oraz Interpid Fox Gaming.

Fot. 7more7 Pompa Team
Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze