Półfinał G2 od zaplecza. „DAMWON Gaming to najważniejszy boss w tym turnieju”

Półfinał G2 od zaplecza. „DAMWON Gaming to najważniejszy boss w tym turnieju”

24.10.2020, 09:23:36

Jak teraz wygląda życie w biurze G2 Esports, którego drużyna League of Legends dotarła do półfinału mistrzostw świata? Co podpowiada serce i rozum? Dlaczego w finale zawodnicy będą mogli czuć się pewniej? Na te i inne pytania Łukasz Żołynia, Partnerships Manager G2 odpowiedział nam w audycji „Polski Esport”, której fragmenty prezentujemy poniżej. 

Jak dotarcie do półfinału zmienia codzienną pracę załogi G2, której nie oglądamy na co dzień?

Powiem ci, że przede wszystkim daje się wyczuć coraz większą ekscytację. To chyba jedyna zmiana, jeżeli chodzi o podejście do tego, jak pracujemy. Oczywiście sam udział w Worldsach to było długie planowanie, więc jesteśmy przygotowani na różne scenariusze, ale też trzeba dostosować się do sytuacji, które pojawiają się na co dzień. Myślę, że najbliższe spotkanie z DAMWON Gaming to najważniejszy boss w tym turnieju. Wydaje mi się, że jeśli dojdziemy do finału, będziemy czuć się pewnie. Najbliższa gra będzie mocnym sprawdzianem.

I serce, i rozum podpowiadają za G2?

Zdecydowanie serce musi to podpowiadać. Wydaje mi się, że rozum też to mocno podpowiada, zwłaszcza że widzieliśmy jak drużyna funkcjonowała nawet w całym letnim splicie – jakie były problemy i jak udało się je rozwiązać. Finalnie wiadomo – na nasze konto wpadł kolejny tytuł. Widzieliśmy też przemianę, to jak wyglądała gra w fazie grupowej, widzieliśmy też Clapsa aktywowanego przeciwko Gen.G w ćwierćfinale. Zdecydowanie pozwala nam to podchodzić mocno optymistycznie. Dochodzą do nas też głosy z Chin, jak zespół trenuje, jak gra na scrimach i jak to się rozwija. Jesteśmy dobrej myśli. Nie możemy jednak przyjąć, że to jest wyjście na spacer. Na tym etapie zostały same mocne drużyny.

Wszystko inne, poza tytułem, będzie dla was porażką?

Z obiektywnej perspektywy, samo pojawienie się na mistrzostwach świata to sukces. Awans z grupy to kolejny sukces, dotarcie do następnych etapów to dokładanie kolejnej cegiełki. Oczywiście, apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale ten team pokazał już nieraz co potrafi. W poprzednim roku jedyną grą BO5, która nie padła na nasze konto, był wielki finał. Zwycięstwo byłoby świetnym uzupełnieniem kariery. Sięgnięcie po najważniejsze trofeum to udowodnienie, że jest się najlepszą drużyną.

*

Ile osób na zapleczu G2 pracuje?

Trudno mi określić dokładną liczbę, bo G2 bardzo szybko się rozwija i teraz np. mamy otwartą rekrutację na osiem stanowisk. Kiedy dołączałem do organizacji, byłem 34 pracownikiem w biurze w Berlinie, teraz myślę, że jesteśmy blisko 50 osób. Jeśli chodzi o sam content team, to przynajmniej jest to 15-16 pełnoetatowych pracowników, a do tego dochodzi masa osób, które nas wspomagają w różnych działaniach.

Ilu Polaków obecnie pracuje?

Niedawno dołączyła Adela Sznajder i to była wielka ekscytacja w G2, bo w końcu mamy fotografa, który będzie nas wspierał w codziennych aktywnościach. Jeśli chodzi o osoby z Polski, Adela jest trzecią osobą na etacie. Jestem jeszcze ja i Krystian Jaroszyński, który działa z Carlosem niemal od początku. Jest jeszcze Lothar, który obecnie działa jednak jako streamer. A co wpływa na to, że są to osoby z Polski? Tu nie ma jednego czynnika. Carlos zawsze powtarza, że działamy z najlepszymi. Patrząc po osobach, z którymi pracuję na co dzień – one wiedzą co robią, są ekspertami w swoich dziedzinach i jeśli ktoś jest dobry, to jest czynnik decydujący o zatrudnieniu.

A jako Polacy macie takie ambicje, by w naszym kraju marka G2 była jeszcze silniejsza?

Na pewno zależy nam na tym, by G2 działało prężnie w kraju, z którego pochodzimy. Trzeba jednak pamiętać, że w organizacji mamy kilkadziesiąt osób z wielu krajów i każdy walczy o swój kawałek ciasta, by zintensyfikować działania u siebie. Natomiast jest to na tyle duży biznes, że decyzje podejmowane są pod kątem rozwoju wszystkiego, bo na koniec dnia za coś trzeba ludziom zapłacić. To, co konkretnie robimy oparte jest więc na tym, co dzieje się biznesowo, co planujemy na najbliższe lata, jaka jest strategia. To także mierzenie siły na zamiary. W esporcie dzieje się bardzo dużo, więc musimy te działania priorytetyzować. W zależności od tego, co chcemy osiągnąć i jakie mamy możliwości.

Jednak nasz kraj mimo wszystko traktowany jest nieco lepiej – mieliśmy koszulki, bywaliście tutaj na targach.

Jest przede wszystkim Jankos, który przyciąga mnóstwo fanów. Polska jest jednym z dominujących krajów, zdecydowanie w top 10, jeśli chodzi o naszych kibiców. Z tego powodu jeśli faktycznie jest okazja do zrobienia czegoś fajnego dla społeczności, na pewno to organizujemy.

Jak wyglądało zainteresowanie polskimi koszulkami?

Nie mogę mówić o konkretnych liczbach, jednak liczba zamówień spływających przy uruchomieniu sprzedaży spowodowała, że była to jedna z lepszych akcji, jeśli chodzi o sklep G2. Z tego wyniknęła decyzja o wypuszczeniu drugiej koszulki rok później. Jest jeszcze sporo krajów, które nie doczekały się swojej koszulki, a Polska miała już dwie.

*

Jak planujecie oglądać polski finał?

Bardzo często zbieramy się w biurze i wspólnie oglądamy mecze. Pierwsze maile o półfinale pojawiły się już w poniedziałek. Ludzie pytali, kto przychodzi oglądać. Teraz jednak na uwadze musimy mieć kwestie bezpieczeństwa spowodowane koronawirusem, ale G2 to duża rodzina. Często podczas pracy za naszymi plecami pokazywane są mecze. Jeśli mamy okazję, to się zbieramy. Fajniej jest coś obejrzeć w dobrym towarzystwie, mamy też do tego świetnych partnerów – pozdrawiam Red Bulla i Domino’s, którzy umilają nam spotkanie. Teraz nie będzie inaczej.

Szykujecie się już na świętowanie – macie koszulki z napisem „JESTEŚMY MISTRZAMI ŚWIATA” i autobus, który będzie woził zawodników po Berlinie?

Projekt autobusu może nie do końca, ale modele BMW na pewno. Rozmowy na temat różnych scenariuszów pojawiły się bardzo wcześnie. Ten rok jest zakręcony i wiele rzeczy nie da się przewidzieć, a wymagań jest więcej. Monitorujemy też sytuację dotyczącą powrotu zawodników, ewentualnych przepisów o kwarantannie, ich planów wakacyjnych. Zdecydowanie jednak świętowanie będzie, bo niezależnie od tego, które już miejsce zajmą, to olbrzymi sukces. W pełni zasłużyli na to, by mocno celebrować.

Fot. G2 Esports

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze