Pochwała determinacji. Oda do wytrwałości. Łabędzi śpiew Actiny PACT

Pochwała determinacji. Oda do wytrwałości. Łabędzi śpiew Actiny PACT

07.12.2020, 14:28:17

Trudno wyobrazić sobie lepsze zwieńczenie drużynowej tułaczki od tego, co wydarzyło się w finale Polskiej Ligi Esportowej. Po miesiącach bolesnej posuchy i nieustannego mijania się z oczekiwaniami Actina PACT została mistrzem. I to w jakim stylu!

Bardziej od faktu samego wzniesienia trofeum imponuje sposób jego zdobycia. Już w trakcie finału spotkanie nabrało przecież miana symbolicznego. Oto bowiem górę nad chłodną kalkulacją wzięły siła ducha, nieprawdopodobna zawziętość i determinacja nie do zdarcia. Pierwsza mapa w sposób dziecinnie prosty zgarnięta przez underdoga zapowiedziała widowisko nieoczywiste. To, co wydarzyło się na dwóch kolejnych arenach, wymknęło się jednak z ram jakichkolwiek oczekiwań.

Trzy mapy, sześć dogrywek, ponad pięć godzin walki na najwyższych obrotach. Zaskakujące zwroty akcji, widowiskowe clutche, wołające o pomstę do nieba błędy przeplatające się z seriami namaszczonymi przez esportowych bogów. To faktycznie było najlepsze BO5 w serii BO3, jakie mogli wyobrazić sobie polscy kibice. A w całym tym zamieszaniu obserwowaliśmy ich – pięciu graczy Actiny PACT, którzy za cel obrali sobie chyba walkę z rozsądkiem. No bo jak to – dwa razy doprowadzać do dogrywek z wyniku 4:11 i ostatecznie odprawić z kwitkiem faworyta? W niedzielną noc opowiedziano nam historię o tym, jak serce bierze górę nad rozumem.

Trudno zliczyć momenty, w których PACT żegnał się ze złotem tylko po to, by w kolejnej rundzie zmartwychwstać. I w drugą stronę – to ile razy iHG wymykało się spod kaciego topora w najmniej oczywistych momentach zasługuje co najmniej na głęboki pokłon. To jednak podopieczni Vincenta „VinSa” Jozefiaka zarówno na Nuke’u, jak i na Trainie stawali na rzęsach, by dokonać powrotu z zaświatów. O ile pierwsza próba zakończyła się na utraconej w dramatyczny sposób dogrywce, o tyle drugie podejście okazało się jej lustrzanym odbiciem. Odbiciem, w którym zaczął majaczyć obraz pucharu. Nawet Quentin Tarantino w parze z Robertem Rodriguezem nie napisaliby równie szalonego scenariusza.

5-godzinna walka zakończona mistrzostwem PACTu!

Coś niezwykle romantycznego jest więc w tym, że to właśnie Actina PACT została pierwszą organizacją w historii CS-a, która zdołała obronić tytuł Polskiej Ligi Esportowej. Ba, pierwszą z dwoma trofeami PLE w ogóle. Nie PRIDE czy AGO, Team Kinguin, devils.one lub Aristocracy, nie Virtus.pro. Spokojna, budowana wokół płomienia rodzinnej atmosfery, niebudząca sensacji Actina PACT. Chłopakom wreszcie udało się osiągnąć coś na miarę ich potencjału.

O ekipie Dawida „lunAtica” Cieślaka od długich miesięcy – od lat nawet! – mówimy jak o jednej z najlepszych w kraju. Nikt nie zarzuci jej braku papierów na obecność w czołówce. Trudno na mapie Polski odszukać zresztą zespół tak poukładany – budowany wokół stabilności łączonej z pulą indywidualnego talentu. Mimo to nad wyraz rzadko z obozu Marcina Kurzawskiego docierały do nas okrzyki euforycznej radości. Szczęk zaciskanych z zażenowania zębów, ślina przełykana w geście bezradności, głucha cisza rozczarowania – to obrazki zdecydowanie bardziej kojarzące się z PACT-em.

Umówmy się – zwycięstwa w ramach Esport Tour Pro Spring 2020 czy Esports RDY Cup może były ciekawym urozmaiceniem okresu bessy, ale po transferze Jacka „minise’a” Jeziaka oczekiwano znacznie więcej.  Tym „więcej” jest właśnie mistrzowski tytuł prestiżowych rozgrywek wywalczony podczas rywalizacji z czołówką.

Oby tylko nie skończyło się tak, jak rok temu. Wówczas triumf w Polskiej Lidze Esportowej również miał być momentem przełomowym – wyrwaniem się z zamkniętego koła niepowodzeń. Z dzisiejszej perspektywy stał się jednak po prostu pojedynczym wyskokiem. Priorytetem musi być teraz stabilność – również, a może przede wszystkim na polskiej scenie. Stałość jednak inna niż dotychczas – nazwijmy ją „mistrzowską”.

Nawet zawodnikom musiało znudzić się przecież ciągłe słuchanie o byciu „jednymi z najlepszych w kraju”. A nie najlepszymi.

Fot. PLE
Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze