Parker: Reprezentowanie barw narodowych wciągnie rozgrywki na wyższy poziom
Newsy
Rainbow Six: Siege
Wywiady

Parker: Reprezentowanie barw narodowych wciągnie rozgrywki na wyższy poziom

10.09.2020, 22:00:34

Gra dla własnego kraju to zaszczyt. Teraz wszyscy zawodnicy Rainbow Six są przyzwyczajeni do wspólnej gry w drużynie z graczami o różnej narodowości. Wydaje mi się, że reprezentowanie ojczyzny wciągnie rozgrywki na jeszcze wyższy poziom i stworzy je bardziej wyjątkowymi – mówił nam Tony Parker, ambasador World Cupa w Rainbow Six: Siege, współwłaściciel LDLC OL, a także były MVP finałów NBA.

To nie jest twoja pierwsza esportowa przygoda. Czy to poprzednie doświadczenia nakierowały cię, aby poświęcić tej branży jeszcze więcej czasu?

Esportowy świat pociągał mnie od wielu lat. Od dawna się nim interesuje, ponieważ ma autentyczną społeczność, miliony pasjonatów i zauważyłem, że można to jeszcze bardziej rozwinąć. Sam w okresie dorastania próbowałem sił w wielu tytułach i konkurowałem z braćmi. Miałem pewne podstawy, więc nie obawiałem się zainwestować. Ale pieniądze to tylko jedna strona medalu, bo przy tym wszystkim spędzam dobrze czas i ciągle uczę się czegoś nowego. Jak na razie nie mogą narzekać.

Rok temu otworzyłem własną akademią, gdzie mamy dużą sekcję esportową, która ma kształcić najlepszych zawodników z Francji. Zdecydowałem się też na inwestycję w drużynę esportową – LDLC OL – w której jestem jednym z właścicieli. Kiedy otrzymałem telefon od Ubisoftu w sprawie zostania ambasadorem World Cupa w Rainbow Six: Siege, długo się nie zastanawiałem. To będzie wspaniałe doświadczenie, ale też wielki honor. Szukałem czegoś, co będzie mnie uzupełniać i nie mogłem lepiej trafić. Od początku wiedziałem, że Ubisoft planuje zrobić coś naprawdę wielkiego, dlatego musiałem być tego częścią.

A czy jeśli nigdy wcześniej nie liznąłbyś tej branży, nadal przystałbyś na ofertę od Ubisoftu?

Nie wyobrażam sobie obejmowania roli ambasadora bez znajomości jakiegoś świata. Ja od zawsze byłem ciekawskim gościem, więc o esporcie wiem więcej, niż niektórym może się wydawać. Ale powiedzmy, że zagram w twoją grę i załóżmy, iż nie mam zielonego pojęcia o całej branży. 

Wydaje mi się, że ostateczna decyzja byłaby taka sama, a przekonałaby mnie sama reputacja marki Ubisoft. To świetna firma, która jest wspaniała we wszystkich działaniach, a Rainbow Six: Siege to jeden z najpopularniejszych esportowych tytułów. Obserwatorzy, zawodnicy i całe środowisko są bardzo zżyci z firmą i ich produktem, więc pewnie chciałbym poznać ten świat od środka.

Co myślisz o samej inicjatywie World Cupa? Czy rywalizacja dla własnego kraju jest czymś, czego w esporcie często brakuje?

Gra w barwach narodowych zawsze wprowadza niepowtarzalny klimat, więc wydaje mi się, że w esporcie faktycznie mogło tego brakować. Jestem podekscytowany i cieszę się, że zawodnicy zaznajomią się z uczuciem reprezentowania kraju, bo towarzyszom temu zupełnie inne odczucia niż grze drużynowej, w jakiej sprawdzają się na co dzień. 

Wiem to, bo sam spędziłem w jednej drużynie 20 lat swojej kariery, jednak za każdym razem, gdy wychodziłem na parkiet w trykocie reprezentacji, czułem zupełnie inny rodzaj ekscytacji. Mam nadzieję, że gracze Rainbow Six również odbiorą to w ten sam sposób i poza rywalizacją będą czerpać z tego inne rzeczy, jak doświadczenie czy wspomnienia na całe życie.

Jednym z twoich ambasadorskich obowiązków będzie spotykanie się z zawodnikami. To twój pomysł, czy inicjatywa Ubisoftu?

To od początku miała być część mojej roli ambasadora, ale nie ja na to wpadłem. Wydaje mi się jednak, że jest to jeden z najciekawszych punktów moich działań, bo będę miał okazję spotykać całe drużyny, a także zawodników i trenerów z osobna. Graczom postaram się przekazać wiedzę o walce z presją w ważnych momentach na wielkich turniejach, a opiekunów nauczę, jak okiełznać charaktery ich podopiecznych. Jestem tu dla nich.

Podzielę się z nimi wszystkim, czego doświadczyłem w mojej dwudziestoletniej karierze. Jestem otwarty na wszelkie dyskusje i nie mogę się doczekać tych bezpośrednich kontaktów. To będzie pierwsza, ale również jedna z najciekawszych części mojej roli ambasadora World Cupa.

Tony Parker i François-Xavier Dénièle w siedzibie Ubisoft.

Fot. Ubisoft

Co w takim razie przekazałbyś zawodnikowi, który zapytałby cię o radę, jak godnie reprezentować kraj?

Powiedziałbym mu, że gra dla własnego kraju to zaszczyt. Teraz wszyscy zawodnicy Rainbow Six są przyzwyczajeni do wspólnej gry w drużynie z graczami o różnej narodowości. Wydaje mi się, że reprezentowanie ojczyzny wciągnie rozgrywki na jeszcze wyższy poziom i stworzy je bardziej wyjątkowymi. Oni muszą zrozumieć, że potrzebują tego spróbować. Bardzo się cieszę, że Ubisoft i R6S daje tym zawodnikom taką możliwość.

A co zrobisz, aby być dobrym ambasadorem nie tylko dla graczy, ale też dla całej społeczności?

Najważniejsze, to aby być w ciągłym kontakcie z ludźmi. W esporcie, szczególnie teraz, ciężko o bezpośredni kontakt z fanami, więc pozostają interakcje w sieci. Ubusoft podjął wielkie wyzwanie i turniej ma przyciągnąć fanów z całego świata, więc każdego należy traktować na równi.

Wspomniałeś o sieci. Jak i gdzie dokładnie będziesz promować turniej?

Na pewno zobaczycie kilka kampanii w mediach społecznościowych, ale w tej chwili ciężko zdradzić coś więcej. Nie mogę powiedzieć nic o lokalizacji całego wydarzenia, w końcu obecna sytuacja na świecie nie ułatwiaj organizacji. Wszyscy musimy być cierpliwi. Życzę sobie i mam głęboką nadzieję, że wszystko wkrótce wróci do normy i w 2021 roku zorganizujemy niezapomniany turniej.

Społeczność powinna być podekscytowana?

Mam taką nadzieję, w końcu to pierwszy World Cup w historii Rainbow Six.

Jesteś ambasadorem wydarzenia w R6S, ale też jednym z właścicieli prężnie rozwijającej się organizacji esportowej. Chyba już wiesz, do czego zmierzam. Kiedy zobaczymy dywizję Rainbow Six pod twoimi skrzydłami?

Nie tak dawno do organizacji dołączyły nowe drużyny walczące w różnych tytułach. Obecność na wszystkich najważniejszych turniejach pochłania mnóstwo pieniędzy, więc najpierw chcemy podlewać nasionko, które dopiero zasadziliśmy. Jeśli coś z tego urośnie, a jestem pewny, że tak będzie, pójdziemy dalej. Jeśli pojawi się chęć poszerzania zakresu działań o kolejne dywizje, Rainbow Six: Siege na pewno będzie tego częścią. Teraz jednak skupiam się na inwestycjach w akademię, ponieważ chcę wspomóc nową generację dzieciaków. Zasługują na to, żeby mieć fundament do poważnej esportowej kariery w przyszłości.

Fot. Ubisoft

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze