Okiem w przyszłość – Miłosz „mhL” Knasiak
CS:GO
POLSKI ESPORT
Reportaże

Okiem w przyszłość – Miłosz „mhL” Knasiak

17.01.2020, 17:42:00

Wszystko zaczyna się od marzeń. My marzymy aktualnie o młodych ludziach z marzeniami. Marzymy o marzeniach, które przerodzą się w nadzieję prowadzącą do sukcesu. Z tego miejsca zapraszamy na nowy cykl „Okiem w przyszłość”, w którym co tydzień przybliżymy sylwetki utalentowanych zawodników lub zawodniczek, którzy naszym zdaniem za jakiś czas będą wieść prym na polskim esportowym podwórku.

Chłopak znikąd

Bohaterem premierowego materiału nie mógł być chyba nikt inny. Chłopak, o którym pierwszy raz usłyszeliśmy dopiero nieco ponad rok temu, już teraz zdążył wypracować sobie opinię jednego z największych talentów polskiej sceny CS:GO. 17-letni snajper z Rawicza z iście s̶o̶k̶o̶l̶i̶m jastrzębim okiem – Miłosz „mhL” Knasiak.

Pierwsze mecze w raczkującej karierze mhLa datuje się jeszcze na 2017 rok, jednak wówczas kojarzyć go mogliśmy głównie z mało zobowiązujących miksów. Na poważniejszy angaż Knasiak musiał czekać do końcówki 2018, kiedy to przywdział barwy Invizy Esport.

Dziś oczywiście Invizy nie jest już nawet obecne na scenie CS:GO, jednak w tamtym czasie postawiło na ciekawy i perspektywiczny skład złożony w całości z młodych talentów. Obok mhLa w ekipie występował między innymi Olek „hades” Miśkiewicz czy Kamil „KEi” Pietkun.

O dziwo przepełniony młokosami zespół radził sobie bardzo przyzwoicie. Młode wilki spod szyldu Invizy z mhLem na pokładzie awansowały do Polskiej Ligi Esportowej, gdzie urywali mapy takim formacjom jak Izako Boars, Codewise Unicorns czy PRIDE. Knasiak i jego koledzy dotarli nawet do play-offów, w których zostali wyeliminowani dopiero przez x-kom team.

Co ciekawe mhL już wtedy otarł się o poważne europejskie granie. Mało brakowało, a wraz z Invizy dostałby się na do Challenger Cup, w którym bój o ECS toczyły takie marki jak North, HellRaisers, Gambit Esports czy OpTic Gaming. Na ostatniej prostej on i jego kompani musieli uznać wyższość Space Soldiers, w którym grali jeszcze XANTARES, Calyx czy MAJ3R.

***

Po opuszczeniu Invizy nastolatek rozpoczął tułaczkę po miksowych składach, w których chodziło raczej o zabawę, aniżeli położenie fundamentów pod pełnoprawny zespół. Mimo tego Knasiak kilkukrotnie zaznaczył swoją obecność w internecie.

Wygrane kwalifikacje do przystanku Good Game League w Swarzędzu jako efbijaj były fajną okazją na LAN-owy występ, jednak w warunkach offline z zespołem grał już Mikołaj „lemon” Suliga. Było to następstwem kłótni wewnątrz zespołu, w wyniku której Knasiak nie przywdział barw Pogoni Polbit Esport. Nie ma jednak tego złego, co by nie wyszło na dobre, bo miesiąc później mhL wraz z miksową formacją drwal na ostro wygrał kwalifikacje do ESL Mistrzostw Polski kosztem takich zespołów jak AVEZ, Klan Gadanych Głupot czy Codewise Unicorns. Dzięki wsparciu włodarzy ostatniej z wymienionych ekip Knasiak zagrał w sezonie zasadniczym jako reprezentant ERROR 404 by Codewise Gaming.

Knasiak w ESL MP wraz ze swoimi kolegami urywał punkty wyżej notowanym piątkom takim jak PACT, Izako Boars czy nawet Virtus.pro. Mało zresztą brakowało, a mhL wraz z ERROR 404 pojawiłby się na LAN-owych finałach w Katowicach właśnie kosztem VP.

***

Krótko po zakończeniu ESL MP AGO po fuzji z x-komem rozpoczęło wielkie testy zawodników. Dobra postawa Knasiaka w poprzedzających ten okres miesiącach pozwoliła mu zgarnąć jeden z pierwszych biletów na obserwację w siedzibie organizacji. Młody snajper wraz z hadesem i Erykiem „lemanem” Kocębą wystąpił również na finałach Polskiej Ligi Esportowej.

Wygrana z Izako Boars, porażka z Virtus.pro i pewny triumf w meczu o trzecie miejsce z AVEZ. Sporo osób twierdziło, że mhL nie znajdzie się w ostatecznym składzie AGO, które było przecież bardzo blisko zakontraktowania Jarosława „pashyBicepsa” Jarząbkowskiego. Pojawiły się również głosy, jakoby w bezpośredniej rywalizacji dwóch snajperów lepiej wypadał hades, który jak się okazało później, odstawał pod innymi względami.

W ogłoszonym przez x-kom AGO składzie widniało jednak nazwisko siedemnastoletniego snajpera. Oprócz niego na pokładzie znalazł się wspomniany już leman i Patryk „Sidney” Korab. mhL nie miał jednak łatwego zadania, wchodził wszak w buty noszone wcześniej przez dwóch utytułowanych AWP-erów – SZPERA i snatchiego. Co zadecydowało o tym, że to właśnie Knasiak dostał angaż w finalnej wersji x-kom AGO?

Przede wszystkim umiejętności indywidualne, ale też agresja, którą wręcz emanuje. Ja zawsze chciałem mieć agresywnego snajpera, który nie będzie się niczego bał. Dodatkowo pod względem komunikacyjnym był też najlepszym z testowanych snajperów. Po współpracy ze Szperem czy snatchiem zauważyłem zresztą, że polscy AWP-erzy są raczej słabi jeśli chodzi właśnie o komunikację. mhL się tutaj bardzo wyróżniał, potrafił się odnaleźć w grze drużynowej – wybór był prosty – tłumaczył nam Mikołaj „minirox” Michałków, trener x-kom AGO.

***

Pierwszym poważnym sprawdzianem odświeżonego składu AGO było Games Clash Masters w Gdyni, gdzie na dzień dobry zmierzyli się oni z Illuminar Gaming. Podopieczni miniroxa nie odnieśli co prawda zwycięstwa, ale mhL i tak brylował na serwerze. 26 eliminacji i ponad 100 ADR w poważnym LAN-owym debiucie? Brzmi nieźle.

Na GCM w meczu o życie AGO przegrało z BIG, ale tutaj również na wyróżnienie zasługuje postawa Knasiaka, który udowodnił, że jego wybór nie był przypadkowy. Na tamtym turnieju „Jastrzębie” wyglądały po prostu słabo pod względem drużynowym, ale jako że nie grali ze sobą zbyt długo, to nikt ich specjalnie nie winił.

***

Z tygodnia na tydzień forma AGO szła w górę, a co za tym idzie rosła również stabilność samego mhLa. Pomimo młodego wieku i oczywistych obowiązków jak szkoła Knasiak nie schodził poniżej pewnego poziomu.

Nie ma żadnych problemów wynikających z jego dorastania. Jak na swój wiek jest dobrze ułożonym człowiekiem. Jedyną bolączką jest szkoła, którą on musi, tak czy inaczej, zdać. My jako AGO z góry powiedzieliśmy, że Miłosz musi skończyć liceum i zrobić maturę. Wspieramy go w tym, jak możemy – wyjaśnił nam minirox.

Dobra forma zaowocowała udanym występem na turnieju WarmUp w trakcie PGA. W finale na Wisłę All in! Games Kraków mhL wykręcił nawet fenomenalny rating 1.59 na pierwszej mapie, jednak nie pozwoliło mu to na zdobycie MVP, które padło łupem GruBego.

Pierwszy mały sukces dał kopa motywacyjnego do jeszcze cięższej pracy. W następnych miesiącach było widać konsekwencję i progres, również w grze Knasiaka, który z mało znanego młokosa powolutku wyrastał na jedną z największych gwiazd swojego zespołu. Dziś każdy z łatwością dostrzega, że mhL to kluczowa postać w szeregach x-kom AGO.

Jako drużyna mamy tak dobrane role, aby wszystko funkcjonowało dla dobra całego zespołu. Mimo wszystko często sam powtarzam chłopakom, że takimi „Game Changers” są właśnie Furlan i mhL. To są goście, którzy potrafią zrobić naprawdę genialną robotę i często w pojedynkę wygrać mecz. Oczywiście nie daliby rady, gdyby nie pozostali zawodnicy i całe środowisko, które ich otacza. Nie jest tajemnicą, że staramy się budować nasz plan wokół tej dwójki – mówił Michałków.

Rok 2019 AGO z mhLem na pokładzie zakończyło srebrnym medalem ESL Mistrzostw Polski, porażką w finale kwalifikacji do WESG i najwyższym stopniem podium w lidze LOOT.BET. Po przerwie świątecznej Knasiak i jego koledzy z zespołu udowodnili, że w ich formie zwyżkowej nie ma przypadku i zaprezentowali się bardzo dobrze zarówno w otwartych, jak i zamkniętych kwalifikacjach do IEM Katowice.

***

Patrząc na ostatnie miesiące, Miłosz jest jednym z najjaśniejszych punktów całej polskiej sceny. Statystyki mówią zresztą same za siebie. Średni rating na poziomie 1.21, spora liczba multikilli, wygranych clutchów i fragów otwierających, a do tego obrażenia na rundę na poziomie 80.4, co dla snajpera wcale nie jest łatwym zadaniem. Pomyślcie sobie, jakie liczby będzie kręcił ten chłopak w momencie, kiedy nabierze więcej doświadczenia i nie będzie już musiał poświęcać czasu na szkołę.

Wszystko obraca się teraz wokół tego, żeby rozwój mhLa nie został w żaden sposób zatrzymany. Może napompujemy tutaj trochę balonik, ale ten gość przy odrobinie szczęścia i samozaparcia naprawdę może być niedługo porównywany do największych europejskich talentów jak ZywOo, sergej czy frozen.

Jeśli on będzie grał tak jak teraz i podtrzyma tempo swojego rozwoju, to będzie po prostu mistrzem. Musi utrzymać rutynę i nie rezygnować ze swoich postanowień nawet na chwilę. Teraz kręci po czterdzieści fragów – świetnie – ale przyjdzie taki moment, a zawsze przychodzi, że wpadnie w mały dołek. Wtedy kluczowe jest, żeby szybko wrócić do siebie. Dziś to może brzmieć dla niektórych niedorzecznie, ale on naprawdę ma szansę stać się polskim ZywOo. Trzeba mieć też na uwadzę to, że teraz u nas ma większość rzeczy ułożone pod siebie, a niekoniecznie byłoby tak gdzie indziej – tłumaczył minirox.

Fot. x-kom AGO / Krystian Pilawa
Games Clash Masters / Maciej Kołek
ESL Polska / Adam Łakomy

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najbardziej oceniane
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
trackback
1 miesiąc temu

[…] risky plays and tries to stay alive and help out in the late-round. His coach miNirox said he has the chance to become “The Polish ZywOo”, and while there are some similarities in playstyle, mhL is still not close to the super-carry […]