NiP kubłem zimnej wody na głowy G2. Droga Patitka i zeeka do VCT Masters wydłużona

NiP kubłem zimnej wody na głowy G2. Droga Patitka i zeeka do VCT Masters wydłużona

07.02.2021, 11:50:35

Wydłuży się potencjalna droga G2 Esports do VALORANT Champions Tour 2021: Masters. Ekipa Patryka “Patitka” Fabrowskiego i Aleksandra “zeeka” Zygmunta poległa w walce Ninjas in Pyjamas, nie uzyskując awansu do drugiego etapu Challengers.

To miała być czysta formalność. Wszyscy pamiętamy przecież półfinał Red Bull Home Ground, w którym G2 Esports sprowadziło do parteru Ninjas in Pyjamas i w konsekwencji wygrało cały turniej. Waga wczorajszego pojedynku być może nie była tak wysoka, aczkolwiek awansów do istotnych zmagań lepiej nie odstawiać na ostatni moment.

O co się jednak rozchodzi? Patitek i zeek jako jedyni Polacy uzyskali promocję do pierwszej fazy Challegners VCT. Aby awansować do drugiego etapu pretendentów, wystarczyło wygrać jeden mecz. Polakom przyszło zmierzyć się z dobrze znanym im NiP-em. Wszystko – łącznie z ekspertami na całym świecie – wskazywało na to, że Samuraje znów opuszczą serwer z podniesionymi głowami. Tym razem nie zdołali jednak spacyfikować rywali. 

Icebox stał się sceną jednego aktora, z tym że w rolę triumfatorów wcielili się gracz NiP-u. Na Blind G2 Esports odpłaciło się pięknym za nadobne, nie dając przeciwnikom dojść do słowa. O wszystkim zadecydować miał więc Split, który szybko okazał się najbardziej wyrównaną mapą wieczoru. Choć Fabrowski z Zygmuntem dwoili się i troili, by doprowadzić do wygranej, Yaroslav “Jady” Nikolaev na swojej Sage okazał się bezlitosny. Zakończyło się na dziesięciu zagarniętych rundach.

G2 Esports 1:2 Ninjas in Pyjamas – Icebox 7:13; Blind 13:5; Split 10:13

Ninjas in Pyjamas, tak samo jak Monkey Business, uzyskało awans do drugiego etapu Challengers. Dziś o to samo powalczą w dodatku FunPlus Phoenix, Team Liquid, Wave Esports i Fnatic. Resztę uczestników wspomnianej fazy wypełnią z kolei zespoły z otwartych kwalifikacji.

I tu znów pojawia się szansa dla G2 Esports, ale i reszty Polaków chcących regularnie rywalizować ze światową czołówką. To bowiem dopiero druga część Challengers dawać będzie przepustki do clue całego VALORANT Champions Tour – etapu Masters. 

Nie martwimy się więc na zapas. Margines błędu wciąż jest dość spory, by Fabrowski, Zygmunt i cała ferajna G2 Esports mogła wzbogacić kolekcję kolejnym z prestiżowych trofeów. Pewien impuls był im zresztą potrzebny.

Nigdy nie był bardziej wydymany w VALORANT. Kubeł lodowatej wody na głowę i właściwie przygotujemy się do kolejnych kwalifikacji – spuentował pojedynke z NiP-em zeek.

Fot. twitter.com/G2Patitek
Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze