mynio: Wierzę, że uda nam się wygrać. Mistrz Polski, to brzmi dumnie!

mynio: Wierzę, że uda nam się wygrać. Mistrz Polski, to brzmi dumnie!

22.11.2020, 09:46:29

Zwyczajnie liczę na dobry mecz. Wychodzę z założenia, że w nadchodzącym spotkaniu nie ma faworyta. imd zapewne do późnej nocy siedział przed notatkami i robił wszystko, by nas rozgryźć. Illuminar Gaming bezsprzecznie spróbuje więc nas zaskoczyć, ale my też mamy kilka asów w rękawie. Będzie walka, oj będzie! – mówi przed finałem ESL Mistrzostw Polski Wiktor „mynio” Kruk, gracz Wisła All in! Games Kraków.

Czy mecz przeciwko Sprout mocno wpłynął na późniejszy półfinał? Abstrahując od tego, że ostatecznie PACT pokonaliście – byliście już po trzech mapach. Odczuwaliście zmęczenie lub zdenerwowanie przegraną?

Podeszliśmy do tego całkiem spokojnie. Szybko ochłonęliśmy po porażce w play-offach ESEA MDL, bo wiedzieliśmy, że przed nami jeszcze jedno bardzo ważne spotkanie. Mimo wszystko zmęczenie faktycznie nam doskwierało. Przed pojedynkiem z Actiną PACT SZPERO ładował potrójną kawę, więc plan był prosty – zagrajmy swoje i zwyciężmy to szybko!

A wręcz ekspresowo. Okazało się, że z rywalami bawiliście się, jak z dziećmi. Z czego wynikała tak jednostronna rozgrywka?

Trudno powiedzieć. Ostatnio jesteśmy w naprawdę dobrej formie. Nie przestajemy ciężko pracować i postaramy się to udowodnić w finale. Actina PACT najzwyczajniej w świecie nie zaskoczyła nas niczym wyjątkowym. Szczerze mówiąc, grała przewidywalnie i bardzo podobnie do tego, jak prezentowała się w poprzednich spotkaniach.

Co ciekawe – darko przed samym startem półfinału mówił, że Wisły się w ogóle nie obawia. 

Czytaliśmy jego wywiad i na dobrą sprawę zmotywowało nas to jeszcze bardziej. Wczoraj silnie wybrzmiało to, że mecze, które PACT wygrał z nami jakiś czas temu, totalnie nie miały znaczenia. Pamiętajmy, że w fazie zasadniczej ESL Mistrzostw Polski byliśmy już bezpieczni i zapewnioną pozycją lidera, a w Polskiej Lidze Esportowej pojawiliśmy się po triumfie w Nine To Five – w dodatku z rallenem w składzie. Do wcześniejszych konfrontacji podchodziliśmy więc na luzie – niczym miks. Teraz włączyliśmy tryb drużyny. Musieliśmy udowodnić darko, że się myli.

Kiedy prowadziliście już 12:3 na Inferno, w głowie pojawiły się myśli o tym, że meczu wypuścić z rąk zwyczajnie się już nie da?

Byliśmy pewni swego od początku do samego końca. Jeśli nasza drużyna złapie momentum, to właściwie nie da się nas zatrzymać.

Jaka atmosfera panuje na drużynowym TeamSpeaku, gdy rywal wyraźnie nie ma do was podjazdu?

Bardzo luźna. Czasami może aż za bardzo. Uważam jednak, że gra bez zbędnej napinki, kiedy kontroluje się spotkanie, ma więcej plusów niż minusów. Cieszę się, że potrafimy bawić się CS-em i wspólnie czerpiemy z tego radość.

Mimo wszystko zarówno w drugiej połowie Inferno, jak i końcówce Traina czuć było wyraźne rozluźnienie. Zaczęliście podchodzić do przeciwników nieco nonszalancko. Nie obawialiście się zemsty?

Zemsty? Raczej nie. Naszego starego kapitana faktycznie trochę poniosło, ale byliśmy pewni, że jeśli zagramy rundę ekonomiczną i w końcu kupimy dwie snajperki, to domkniemy pojedynek bez problemu. Szybko potwierdziło to zresztą zwycięstwo.

Na przestrzeni meczu pokazałeś się jako jedno z najsilniejszych ogniw drużyny. Dobra dyspozycja w meczu tej rangi smakuje wyjątkowo dobrze?

W każdym meczu próbuję pokazać się z jak najlepszej strony. Do dalszej pracy motywuje mnie dobra postawa we wszystkich spotkaniach. Mam nadzieję, że dyspozycja nie sprzyjała mi tylko podczas konfrontacji z Actiną PACT, ale niezłą formę zaprezentuję również dzisiaj – w wielkim finale! Jeśli pokażę się z odpowiedniej strony podczas walki z Illuminar Gaming – wtedy faktycznie będę mógł powiedzieć, że popisy indywidualne smakują wyjątkowo.

Nie zmienia to faktu, że zagraliście wyjątkowo równo i każdy stanął na wysokości zadania. Jak trudno doprowadzić zespół do stanu, w którym wszystkie trybiki działają bez zarzutu?

To pytanie musiałbyś zadać Loordowi! Uważam jednak, że zbieramy plony ciężkiej pracy całego zespołu. Każdy z zawodników widzi na horyzoncie cel i robi wszystko, by go zrealizować. Nie odpuszczamy. Trener ma z kolei duży wpływ na całość. Gdy jest to konieczne – trzyma dyscyplinę i sprowadza nas na ziemię.

Przed wami potyczka z Illuminar Gaming. Podzielisz się przedmeczowymi przemyśleniami?

Zwyczajnie liczę na dobry mecz. Wychodzę z założenia, że w nadchodzącym spotkaniu nie ma faworyta. imd zapewne do późnej nocy siedział przed notatkami i robił wszystko, by nas rozgryźć. Illuminar Gaming bezsprzecznie spróbuje więc nas zaskoczyć, ale my też mamy kilka asów w rękawie. Będzie walka, oj będzie!

To twój pierwszy finał w historii ESL Mistrzostw Polski. A zarazem debiutancka szansa na zdobycie tytułu mistrza Polski. Jakie to uczucie?

To podsumowanie ciężkiej pracy drużyny i dobrej gry w ostatnim okresie. Naprawdę wierzę, że uda nam się wygrać i będziemy mieli powody do świętowania. Cholera –  mistrz Polski, to brzmi dumnie.

***

Mecz turnieju? Nie do końca… Wisła Kraków pierwszy raz w finale EMP

Wisła All in! Games Kraków nie dała najmniejszych szans zawodnikom Actiny PACT. Faworyzowany zespół szybko rozprawił się z rywalami, pierwszy raz w historii cyklu awansując do wielkiego finału ESL Mistrzostw Polski. Ich przeciwnikiem w meczu o złoto będzie Illuminar Gaming.

Czytaj więcej…

Fot. Łukasz Twardowski
Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze