Może i bez Polaków, ale przecież już się przyzwyczailiśmy. Startuje DreamHack Masters Winter

Może i bez Polaków, ale przecież już się przyzwyczailiśmy. Startuje DreamHack Masters Winter

30.11.2020, 08:45:44

Szesnaście formacji ze światowej czołówki staje właśnie do CS-owych bloków startowych w Europie. Przed nimi jeden z ostatnich sprawdzianów w 2020 roku. To DreamHack Masters Winter przywita nas dzisiaj meczami na esportowym szczycie.

Kogo nie zobaczymy?

Na liście uczestników niestety zabraknie biało-czerwonych. Początkowo z zaproszenia od organizatorów cieszyli się zawodnicy Sprout. Paweł “dycha” Dycha i Michał “snatchie” Rudzki mieli być jedynymi reprezentantami Polski na prestiżowych zawodach. Na dzień przed startem turnieju niemiecka organizacja zrezygnowała z udziału. Powód? Problemy zdrowotne dwóch graczy.

W wyniku zachorowań w drużynie nie będziemy mogli uczestniczyć w nachodzącym DreamHacku Masters. Trzymamy kciuki za wszystkie obecne zespoły i dziękujemy organizatorom za zaproszenie, które musimy z ciężkim sercem odrzucić. Obyście wszyscy pozostali zdrowizakomunikowali za pośrednictwem Twittera włodarze Sprout.

Kogo więc zobaczymy?

Sprout podzieliło więc losy Evil Geniuses, które kilka dni wcześniej również wycofało się z gry. W miejscu obu zespołów zobaczymy kolosa z Cloud9, a także białoruską Nemigę Gaming. To jednak wyłącznie wierzchołek góry lodowej grupy uczestników.

Do walki przystąpi bowiem dziesięć zespołów z czołowej dziesiątki świata. Największą ekscytację budzi rzecz jasna udział wiceliderów z Heroic, czwartego aktualnie Astralis czy G2 Esports z Nikolą “NiKo” Kovačem na pokładzie. Równolegle do gry przygotowują się również reprezentanci FURII Esports, FaZe Clanu, Complexity, Teamu Liquid, Teamu Spirit, mousesports, Gambit Esports, GODSENT, North, ENCE czy c0ntact Gaming. Jest nieźle.

Z uwagi na przylot najlepszych ekip zza wielkiej wody na Stary Kontynent, ogołocona została amerykańska odsłona zawodów. Wystarczy wspomnieć, że najwyżej notowaną ekipą jest tam dzisiaj Chaos Esports Club. Oprócz nich śledzić będziemy losy TeamuOne, Triumph, New England Whalers, Mythic, Rebirth, Yeah i Rugratz. Gdyby kibice z tamtejszego regionu wiedzieli o istnieniu polskiej sceny, śmialiby się pewnie, że w takich warunkach nawet Izako Boars czy AVEZ Esport mogłoby sięgnąć po mistrzowski tytuł DreamHacka Masters.

Kiedy ich zobaczymy?

Akcja w Europie rozpocznie się już o godzinie 13:00. Równolegle rozegrane zostaną cztery mecze w Grupie A. Koszyk B rozpocznie grę o 16:30. Jeśli chodzi natomiast o Amerykę, start zaplanowano na 23:30.

Europa:

  • 13:00 – Heroic vs. c0ntact
  • 13:00 – FaZe Clan vs. Team Spirit
  • 13:00 – Astralis vs. GODSENT
  • 16:30 – Team Liquid vs. mousesports
  • 16:30 – Complexity vs. ENCE
  • 16:30 – Cloud9 vs. Gambit Esports

Ameryka:

  • 23:30 – Triumph vs. Rebirth
  • 23:30 – Chaos vs. Rugratz

W puli nagród zmagań europejskich znajduje się 150 tysięcy dolarów, a także punkty w światowym rankingu i klasyfikacji ESL Pro Tour. Jeśli chodzi natomiast o rozgrywki amerykańskie – mowa o 70 tysiącach dolarów.

Wybrane mecze transmitowane będą za pośrednictwem kanałów Polsatu Games.

Fot. DreamHack Masters / Jennika Ojala
Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze