Mistrzostwo iHG jest słodkie. Ale jak bardzo?

Mistrzostwo iHG jest słodkie. Ale jak bardzo?

23.11.2020, 15:24:24

Tylko pół roku nie było ich na szczycie. Choć ponownego sukcesu dokonali w niemal całkowicie odświeżonym składzie, tytuł najlepszej formacji kraju powrócił do Illuminar Gaming. Zarówno dla klubu, jak i poszczególnych zawodników to bardzo symboliczne wydarzenie.

Finał jesiennej odsłony ESL Mistrzostw Polski stał się niejako pochwałą ciężkiej pracy. Oto bowiem naprzeciw siebie stanęły dwie sekcje, które od miesięcy rozstawiają krajowych rywali po kątach. Wisła – lider grupowej tabeli EMP, zwycięzcy międzynarodowego Nine to Five i polski pretendent do ESL Pro League. iHG – oddech na karku Białej Gwiazdy w fazie zasadniczej (tylko jeden punkt różnicy!), a także niepodważalny dominator Polskiej Ligi Esportowej.

O miano najlepszych walczyły więc sekcje, które udowodniły swoją wyższość nad krajowymi rywalami nie tylko w półfinałach, ale konsekwentnie wzbijały się w lokalnym rankingu przez długie tygodnie. Zabrakło zrywów – przynajmniej w teorii – “czarnych koni”, a co za tym idzie niespodziewanych rozstrzygnięć. AVEZ nie powtórzyło przecież sukcesu sprzed sezonu, a Actina PACT nie udźwignęła presji. Padło na pewniaków.

I kiedy doszło do starcia tytanów, gracze Illuminar Gaming stanęli na wyżynach możliwości, wykorzystując przy tym morze błędów rywali. W sezonie zasadniczym nie mieli przeciwko Wiśle większych szans, ale w być może najważniejszym pojedynku roku nie stracili czujności. Nagroda jest słodka.

To Illuminar Gaming wystąpi przecież na DreamHacku Open November. Patrząc na dotychczas odkrytą obsadę – długo wyczekiwany sukces na międzynarodowej wcale nie wydaje się daleki od realizacji. Ewentualny triumf może stać się małą trampoliną w światowym rankingu. Iskrą, która rozpali płomień na cholernie ciemnej i przytłaczająco ponurej scenie polskiej. Doliczmy do tego Play-Iny Intel Extreme Masters w Katowicach i mamy naprawdę ciekawe podstawy powrotu do walki o szacunek w Europie.

***

Nie bez znaczenia wydaje się również sam puchar – już siódmy w gablocie Illuminar Gaming. Organizacja spod sztandaru Oka trzy razy wznosiła przecież trofeum na scenie League of Legends, dwa razy w rozgrywkach Hearthstone’a i właśnie wczoraj – drugi raz, jeśli chodzi o zmagania Counter-Strike: Global Offensive. Nieźle.

Przyglądając się zresztą samemu CS-owi, iHG wbiło się do grona trzech historycznie najbardziej utytułowanych organizacji ESL Mistrzostw Polski. Wyprzedza je wyłącznie nieistniejący już Team Kinguin, a także x-kom AGO z bliźniaczą liczbą tytułów, aczkolwiek większą kolekcją srebrnych medali. Przez kolejne pół roku to o podopiecznych Adriana “imd” Piepera mówić będą jednak jak o najlepszych nad Wisłą. A to dla organizacji esportowej szczegół wcale nie bez znaczenia.

– Lokalne rozgrywki niosą dwie podstawowe wartości. Pierwszą jest możliwość obserwowania, jak rozwijają się młode talenty w rywalizacji z doświadczonymi polskimi zawodnikami. Druga to przekaz dla wielu podmiotów, dla których tytuł mistrza Polski jest czytelny, bo analogiczny do sportu tradycyjnego. Jeśli zawodnik wygrywa cały sezon i podnosi trofeum, to oznacza, że należy do najlepszych graczy esportowych w kraju. To buduje portfolio i powinno ułatwić prowadzenie rozmów z potencjalnymi reklamodawcami – mówił nam jakiś czas temu Krzysztof Kubicki z agencji menadżerskiej ProPlayers.

Zarząd Illuminar Gaming dysponuje przekonującymi argumentami do walki o uwagę partnerów. Jeśli zawodnicy podtrzymają wybitną serię w Polskiej Lidze Esportowej, dostaniemy zresztą mocny dowód na to, że obrana przez klub filozofia miała wiele sensu. Odpuszczenie szeregu mniejszych turniejów międzynarodowych już zebrało owocne plony.

***

Tytuł mistrza wiele znaczy również dla samych jednostek:

Arkadiusz “Vegi” Nawojski jeszcze jakiś czas temu uznawany za jeden z największych talentów na scenie doczekał się pierwszego złota. Nie w Actinie PACT czy Virtus.pro. W iHG.

Tomasz “phr” Wójcik zgarnął drugi puchar, powracając do miana mistrza po ponad dwóch latach przerwy. Z AGO Esports sukces świętował przecież w 2018 roku.

Paweł “reatz” Jańczak nieśmiało wbija się do grona najbardziej utytułowanych. Trzy złota to wciąż nie rekord, ale całkiem niezły dowód silnej pozycji na krajowej scenie. To ponadto jedyny łącznik iHG z poprzednim triumfem.

Janusz “Snax” Pogorzelski co prawda nie wybuchł ekscytacją po wygranej. – Fajnie, nie? – odpowiedział zapytany o to, jak to jest być najlepszą drużyną w kraju. Nic zresztą dziwnego. Gość, który wygrał Majora, a przez wiele lat święcił sukcesy na najwyższym poziomie świata, pamięta bardziej wyjątkowe chwile. Mimo wszystko od jego powrotu nad Wisłę aż trzy razy wyprzedzali go inni – w tym świetnie radzący sobie wówczas Wiktor “TaZ” Wojtas. Dzik z Krakowa wreszcie udowodnił, że poza Złotą Piątką również może na krajowej scenie rozdawać karty.

No i w końcu Mikołaj “mouz” Karolewski – istna bestia, jeśli chodzi o lokalne podwórko. Rekordzista z sześcioma mistrzostwami na koncie. Wygrywał w Teamie Kinguin, zwyciężał w Aristocracy, triumfuje i w Illuminar Gaming. Nie SZPERO, rallen czy TaZ przez lata stawał się elementem wspólnym sukcesu. To mouz – niemal zawsze spokojny, trzymający się w cieniu, biorący na siebie odpowiedzialność za niewygodne pozycje na mapie i nawet nie starający się pozować na gwiazdę. Jest w tym coś na swój esportowy sposób romantycznego.

Mikołaj "mouz" Karolewski - gracz Illuminar Gaming. Fot. Maciej Kołek

Mikołaj „mouz” Karolewski – gracz Illuminar Gaming. Fot. Maciej Kołek

Przez rok musiał obchodzić się ze smakiem. Teraz dopiął jednak swego. – Mam dobre przeczucie, że jesień będzie czasem iHG. Prezentujemy bardzo dobrą formę w grze przeciwko polskim zespołom. Przejeżdżamy się po nich przy niemal każdej z nadarzających się okazji. Intuicja mówi mi, że wygramy trwające mistrzostwa. Tym razem tytułu tak łatwo nie oddam – mówił przed finałami.

I nie oddał.

***

Wbrew pozorom to jednak nie czas na świętowanie. Polskie podwórko jest wyłącznie przystankiem na drodze do celu. Furteczka dzieląca iHG od międzynarodowej sceny została uchylona. Szampany otwórzmy dopiero wtedy, jeśli faktycznie Snax i ekipa udowodnią coś poza granicami kraju.

Fot. Illuminar Gaming / Maciej Kołek
Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze