mhL: Nie wykluczam, że aż do matury będę siedział na ławce
CS:GO
POLSKI ESPORT
Wywiady

mhL: Nie wykluczam, że aż do matury będę siedział na ławce

28.09.2020, 16:29:06

Esport nie różni się od sportu pod kątem poświęceń. Doba nie trwa 48 godzin, więc czasem trzeba wybierać. Grunt, to podążać za swoimi priorytetami. Kilkumiesięczna przerwa powinna mi jednak pomóc nadrobić zaległości w pozostałych sferach życia niż ta zawodowa. Wierzę, że dzięki temu będę lepszym człowiekiem oraz zawodnikiem – mówił nam Miłosz “mhL” Knasiak, snajper x-kom AGO, który w ubiegłym tygodniu na własną prośbę został przesunięty na ławkę rezerwowych w formacji mistrzów Polski. 

„Uważam, że Miłosz to naprawdę wybitny gracz, ale ostatnimi czasy, a nawet jeszcze przed wakacjami, wkładał w grę mniej pracy niż zazwyczaj, choć zawsze było mu tłumaczone, że na samym talencie długo nie pociągnie. Wydaje mi się więc, że w ostatnim okresie nieco opuścił się, jeśli chodzi o nakład pracy indywidualnej.” To cytat z wywiadu z miniroxem, który ukazał się na łamach Cybersportu. Jesteś w stanie uderzyć się dzisiaj w pierś i powiedzieć, że rzeczywiście spuściłeś z tonu? 

Mogę się zgodzić z tym, że od czterech tygodni rzeczywiście pracowałem mniej. Moim zdaniem przed wakacjami wcale nie wyglądało to w żadnym stopniu gorzej niż wcześniej. Ostatnio było mi jednak ciężko, bo zdalne nauczanie wyszło nam teraz bokiem. Od początku roku szkolnego trzeba było ostro cisnąć. Widziałem opinie, że przecież to niemożliwe, żeby mieć zapierdziel we wrześniu, ale tak wygląda teraz nasza rzeczywistość. Na pewno mniej przykładałem się ostatnio do CS:GO, ale i tak nie sądzę, żeby to była drastyczna zmiana. Ktoś mógłby pomyśleć, że nagle poświęcałem na grę dwa albo cztery razy mniej czasu – wcale tak nie było. 

Kiedy rozmawialiśmy przed rozpoczęciem 12. sezonu ESL Pro League podkreślałeś, że nikogo się tak naprawdę nie boisz, bo dowolny gracz to po prostu człowiek i jeśli na serwerze dasz z siebie sto procent, będziesz w stanie pokonać każdego. Nie poczułeś się trochę zbyt pewnie z uwagi na swoją świetną dyspozycję i opinie społeczności? 

Nie obchodzą mnie komentarze i opinie innych ludzi. Mogą mnie uważać za wybitnego gracza, albo za totalnego bota – kompletnie mnie to nie rusza. Nigdy nie patrzyłem na to, co sądzą o mnie osoby, które nie mają ze mną nic wspólnego. Doskonale wiem, że muszę się skupić na sobie i zmierzać do celów, które sobie wyznaczam. Moja gorsza dyspozycja na pewno nie wynika z tego, że kogoś lekceważę, albo olewam obowiązki. 2020 rok sam w sobie był mocno przeładowany, a kiedy doszedł do tego powrót do szkoły i to w klasie maturalnej, pojawiło się zmęczenie. Kiedy mam problemy z jedną sferą swojego życia, to drugą ciężko mi ogarnąć w stu procentach. Przez to nie staram się tak, jakbym sam tego chciał. 

We wspomnianym wywiadzie z miniroxem, czy też w rozmowie Szymona Groenke z oskarishem, dało się między wierszami wyczytać, że twoja postawa wpływała demotywująco na resztę zespołu. Czułeś, że morale w drużynie spadły? 

Oczywiście, że tak. W momencie, kiedy jeden z graczy nie gada, to zawsze ma to negatywne skutki. Słabe nastawienie przenosi się na innych i jest dużo ciężej. Mam świadomość tego, że podczas treningów miałem bardzo słabe momenty, w których nie zachowywałem się tak, jak powinienem. W trakcie oficjalnych spotkań wyłączałem się jednak na problemy, które trapiły mnie w życiu codziennym. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że podczas ważnych gier starałem się z całych sił skupić w stu procentach, ale czasem się po prostu nie dało. Nawet podczas teoretycznie udanych spotkań nie prezentowałem się w taki sposób, w jaki sam bym od siebie oczekiwał. 

Widać to było podczas niektórych spotkań w ramach ESL Pro League. Zdarzały ci się co prawda dobre spotkania, ale w gruncie rzeczy pojawiły się też epizody, w których byłeś cieniem samego siebie. 

Tak jak powiedziałem wcześniej, zmęczenie odgrywało ogromną rolę. Mieliśmy mecze o 21:00, podczas których kompletnie nie potrafiłem się skupić. Po całym dniu w szkole albo godzinach spędzonych na nauce i przygotowaniach do matury nie potrafiłem nawet w stu procentach skoncentrować się na tym, co mówił Oskar przed startem danej rundy. Nie sądziłem, że aż tak wybije mnie to wszystko z rytmu, ale po prostu się to stało. W dynamicznych akcjach za wolno łączyłem fakty, źle czytałem przeciwników. Nie chcę się tłumaczyć i użalać nad sobą – trafił się taki, a nie inny okres. Wyniki były takie, a nie inne. Życie. 

Mimo wszystko kiedy patrzysz na ostatnie tygodnie, jesteś w stanie stwierdzić, że nabrałeś doświadczenia i nauczyłeś się czegoś pod kątem samej gry? Wszak w końcu rywalizowałeś z ekipami, z którymi zawsze chciałeś się mierzyć. 

Ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że dużo więcej wyciągnąłbym z tych meczów, gdybym prezentował się na odpowiednim poziomie. W kluczowych momentach zabrakło dobrej dyspozycji i przez to zostaliśmy kompletnie zniszczeni. Gdybym grał lepiej, to może potoczyłoby się to zgoła inaczej. Nie uważam, że dzięki ESL Pro League nauczyłem się czegoś wielkiego. Mam nadzieję, że po powrocie do gry przyjdzie nam na nowo rozgrywać mecze z topowymi piątkami i wtedy pomoże mi to w doskonaleniu swoich umiejętności. 

W którym momencie podczas EPL-a zrozumiałeś, że potrzebna ci będzie przerwa od gry? 

Tak naprawdę od pierwszego tygodnia szkoły stało się dla mnie jasne, że szykuje się ostra jazda bez trzymanki. Nauczyciele od początku zaczęli mocno naciskać i już po dwóch meczach dawałem sygnały trenerowi oraz szefostwu, że najpewniej będę potrzebować przerwy od gry. Nie wiem, ile ona potrwa, początkowo ma to być miesiąc, ale nie mam pojęcia, czy będzie to wystarczający okres. 

Ta kwestia wydawała się być najbardziej wątpliwa w całym ogłoszeniu o twojej przerwie od gry. Miesiąc to jednak stosunkowo krótki okres, biorąc pod uwagę, jakie obciążenia generuje klasa maturalna. 

Myślę, że gdyby nie lockdown, to miesiąc przerwy byłby wystarczający, a tak niestety jesteśmy dopiero na etapie nadrabiania zaległości z wcześniejszego roku. Wszystko oczywiście w dużym pośpiechu, nie ma czasu na oddech. Zarówno ja, jak i szefostwo, zakładamy, że te 30 dni może nie wystarczyć. Nie nastawiam się na powrót w konkretnym terminie. Nie wykluczam, że będę siedział na ławce aż do matury, wszystko zależy od rozwoju sytuacji. 

Nie boisz się, że gdyby to rzeczywiście miał być rok poza grą drużynową, to brutalnie zahamowałoby to twoją karierę? 

Myślę, że nie. Wierzę głęboko w to, że jeśli wejdę na nowo na serwer z czystą głową i nie będę musiał się przejmować innymi mocno zajmującymi kwestiami, to wrócę na właściwy poziom w mgnieniu oka. Potrzebuję komfortu psychicznego, którego nie jestem w stanie osiągnąć, przejmując się bez przerwy dodatkowymi zadaniami i materiałem do opanowania. 

W samej szkole czuć ciężką atmosferę z uwagi na sytuację na świecie? Niektórzy zdążyli już o pandemii zapomnieć, a tymczasem w samej Polsce dzień w dzień pobijane są kolejne rekordy zakażeń. 

Z jednej strony wydawać by się mogło, że może lada moment znów przejdziemy na zdalny tryb nauczania i dzięki temu będę mógł wrócić do gry w odpowiednim wymiarze czasowym, ale obawiam się, że znacząco wpłynęłoby to na potencjalny wynik matury. Co prawda nie planuję pójść od razu na studia, ale chciałbym, żeby konkretne przedmioty poszły mi dobrze. Na co dzień nie czuć napiętej atmosfery, jedyną różnicą są tak naprawdę maski na przerwach. Nie ma na pewno jakiejś paniki ani strachu. 

Zaskoczyło cię to, że praktycznie w tym samym momencie, w którym zostałes przeniesiony na ławkę rezerwowych, x-kom AGO zrezygnowało ze współpracy z oskarishem? 

Szczerze mówiąc, to wcześniej raczej nie wiedziałem, że takie decyzje zostaną podjęte. Byłem raczej skupiony na sobie, głównie z uwagi na potrzebę przerwy. 

Chodzi mi bardziej o twoje odczucia dotyczące roszady. Nie ulega wątpliwości, że z oskarishem grało ci się lepiej niż z Sidneyem.

Oskarowi nie można odebrać tego, że pracował o wiele więcej niż Sidney. Zostawał po godzinach, przychodził przed treningami. Spotykał się z miniroxem i opracowywał taktyki, oglądał dema. Sidney nie robił tego w aż tak dużym wymiarze czasu, co oskarish. Czy mi grało się lepiej? Można tak powiedzieć, widać to też po statystykach. Nie ma to jednak wielkiego znaczenia, bo moim zdaniem jako drużyna nie graliśmy wcale lepiej. Moja indywidualna postawa nic nie zmieni, jeśli jako kolektyw nie jesteśmy w stanie zaoferować więcej. 

Ciebie w zespole zastąpi dgl, który wcześniej szkolił się w akademii AGO. Myślisz, że w perspektywie dłuższego czasu jego obecność może pozytywnie wpłynąć również na ciebie? W końcu jeśli prezentowałby się z dobrej strony, stworzyłoby to zdrową rywalizację o miejsce w podstawowym składzie. 

Nie myślę raczej o tym w tych kategoriach. Uważam, że jeśli tylko będę mieć czystą głowę i wrócę na właściwe tory, to nikt nie jest w stanie zabrać mi miejsca w składzie. 

Wydawać by się mogło, że sama przerwa w grze nadeszła w najlepszym możliwym momencie. W końcu tak naprawdę ominą cię tylko ESL Mistrzostwa Polski, do tego ewentualnie internetowe Cupy, których i tak jest na pęczki. 

Na pewno chciałbym po raz kolejny wygrać mistrzostwo Polski, bo to naprawdę fantastyczne uczucie, ale rzeczywiście, oprócz tego nie było na horyzoncie żadnych ważniejszych rzeczy. Jeszcze przyjdzie czas na wygrywanie i rywalizację w wielu imprezach. Dziś sytuacja jest taka, a nie inna. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz. 

Ostatni rok spędzony w x-kom AGO obfitował w napięte terminarze i ciągłą rywalizację. Nie uważasz, że tak po ludzku brakowało ci też trochę najprostszych rzeczy, które zajmują głowę młodzieży w twoim wieku? Randki, imprezy… 

Zawsze stroniłem od imprez, więc jakoś szczególnie nie robi to na mnie wrażenia. Czy brakowało mi młodzieńczych przyjemności? Trochę pewnie tak. Zawsze miło jest spędzić więcej czasu z rodziną czy znajomymi, ale takie życie wybrałem sobie sam. Esport nie różni się od sportu pod kątem poświęceń. Doba nie trwa 48 godzin, więc czasem trzeba wybierać. Grunt, to podążać za swoimi priorytetami. Kilkumiesięczna przerwa powinna mi jednak pomóc nadrobić zaległości w pozostałych sferach życia niż ta zawodowa. Wierzę, że dzięki temu będę lepszym człowiekiem oraz zawodnikiem. 

W rocznicę gry pod banderą x-kom AGO zrobiłeś sobie małe podsumowanie na temat tego jak rozwinąłeś się jako gracz oraz człowiek? 

Bez dwóch zdań jestem niesamowicie wdzięczny za to, że miałem okazję rozwijać się u boku takich graczy jak GruBy czy Furlan, którzy mają ogromne doświadczenie. Z całego serca chciałbym też z tego miejsca podziękować miniemu, dzięki któremu poczyniłem niesamowity progres. To on przetransformował mnie z gracza pugowego na zawodnika drużynowego. Sam z siebie mogę powiedzieć, że gdybym rok temu miał grać przeciwko Na’Vi czy G2, to brzydko mówiąc „zesrałbym się w gacie” i nie odezwał się nawet słowem, a dziś podtrzymuje to, co powiedziałem miesiąc temu – nikogo się nie boję. Ludzie mylnie odbierają to jako mój brak szacunku do rywala, a wcale tak nie jest. Znam swoją wartość, wiem do czego zmierzam i mam świadomość tego, w jakim miejscu chcę być za kilka lat. Jestem pewny, że mi się to uda. 

Na koniec najważniejsze pytanie. Za jakie przedmioty najbardziej trzymać kciuki w tym roku? 

Za matematykę i język polski. Chociaż w sumie chyba tylko za polski, bo z matmą nie jest aż tak źle. Jeśli nie będzie matur ustnych, to myślę, że ostatecznie sobie poradzę! 

W sumie zapomniałem, że już dawno umawialiśmy się na korki z polskiego… 

Czas najwyższy je zrobić…

Fot. ESL Polska / Adam Łakomy

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze