Kto trzęsie sceną VALORANT za Atlantykiem?
Newsy
VALORANT

Kto trzęsie sceną VALORANT za Atlantykiem?

25.07.2020, 14:40:55

Wszyscy uważnie obserwujemy to, co dzieje się na europejskiej scenie VALORANT, w końcu nieczęsto mamy okazję obserwować Polaków walczących o najwyższe ordery. Kiedyś jednak pandemiczna przerwa się zakończy, a składy ze Starego Kontynentu staną oko w oko z resztą świata. Warto znać swojego wroga jak brata. Kto rządzi i dzieli sceną VALORANT w Ameryce?

Odpowiedzi nie trzeba szukać daleko, wystarczy spojrzeć na trwający turniej z serii Ignition Series, w którym pojawiły się wszystkie czołowe składy. A jest ich tuzin i jeszcze trochę. W Ameryce w VALORANT zainwestowało o wiele więcej osób. Niemal każda znana organizacja może pochwalić się już dywizją w nowym tytule Riot Games, jednak jak łatwo się domyślić – nie każda będzie zwyciężać. 

Dotychczas sztuka zwyciężania najlepiej wychodzi reprezentantom Team SoloMid, którzy w światowych rankingach, które swoją drogą w obecnej sytuacji nie mają większego sensu, zajmują drugą pozycję. Tuż za G2 Esports. Równie dobrze radzą sobie w trwających zawodach, gdzie po bezbłędnej fazie grupowej zdeklasowali skład Envy i zameldowali się w półfinale.

Ci bardziej zieloni zastanawiają się zapewne kto może reprezentować tak wybitny skład. A no garść profesjonalistów, którzy mają za sobą epizod z Counter-Strikiem. CS królową FPS-ów? To chyba żadna tajemnica. 

W podobny sposób został zbudowany skład Cloud9, który w tabelach nie widnieje jednak nawet w pierwszej piątce. Za to ma wspaniałą okazję, by już wkrótce tam się znaleźć, w końcu półfinał zawodów, w których udział bierze cała amerykańska śmietanka, to gigantyczny boost do punktów rankingowych. Reprezentanci niebieskiej chmury mieli w grupach małe problemy, w końcu los wrzucił ich do jednego basenu z Sentinels, które z czarnego konia amerykańskiej sceny urosło do roli jej cichego bohatera. Jedna porażka to jednak tylko mały kubeł zimnej wody na głowę, który zresztą zadziałał jak płachta na byka.

A co z gwiazdami z T1, które tak głośno zapowiadały swoją dominację sceny? Cóż, nie idzie im źle, ale nie można tego nazwać wybitną grą. Taką, jaką wszystkim obiecywano. Brax i spółka PAX Arena Invitational zakończyli na pułapie ćwierćfinałów i trzeba otwarcie przyznać – dla tego składu to katastrofa.

A Hiko i 100 Thieves? Spencera dobrze ogląda się na transmisjach w serwisie Twitch, jednak na serwerze z poważnymi oponentami nieco mu jeszcze brakuje. I nie zapowiada się, aby cokolwiek miało ulec zmianie. Złodzieje w trwającym wydarzeniu skradły tylko jedno zwycięstwo. I to na drużynę streamerów z Ninją na pokładzie.

Wnioski? Team SoloMid stworzył potwora, Sentinels zasługuje na większe uznanie, a Cloud9, Gen.G, T1 czy Immortals są groźne, ale nie na tyle, aby zwyciężać seriami. Przynajmniej nie na tę chwilę. 

Fot. Riot Games / VALORANT

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze