“Koronawirus to nie gra. To realne zagrożenie”
POLSKI ESPORT
Pozostałe
Reportaże

“Koronawirus to nie gra. To realne zagrożenie”

28.02.2020, 19:23:00

Trudno przeliczać bezpieczeństwo, zdrowie i życie mieszkańców na pieniądze. Powiem jedno – koronawirus to nie gra. To realne zagrożenie – usłyszeliśmy dziś w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. I z tym – podobnie jak gracze, organizatorzy czy widzowie – zgadzamy się w pełni. To nie gra, ale po ogłoszeniu wczorajszej decyzji poczuliśmy się jak podczas bitwy z kolejnym bossem. Bossem, którego nie da się pokonać. 

Z uwagą obserwujemy jego postać, na początku trochę nas fascynowała, potem nie dowierzaliśmy w jej posunięcia, obecnie zaś jesteśmy pełni szczerego podziwu. Chodzi o gościa, który w pojedynkę rozmontował gorącą atmosferę na Górnym Śląsku i w jego okolicach – tak w 2017 roku weszlo.com opisywało działania śląskiego wojewody. 

Jarosław Wieczorek zasłynął z zamykania trybun i stadionów. Jest pewnie na szczycie listy, jeśli chodzi o liczbę tego typu decyzji. W tym samym tekście Weszło wyliczało kolejne jego zasługi:

Mecz GKS-u Katowice z Zagłębiem Sosnowiec? Bez kibiców gości decyzją wojewody.

Mecz GKS-u Katowice z GKS-em Tychy? Bez kibiców gości decyzją wojewody.

Mecz GKS-u Katowice z Sandecją Nowy Sącz? Bez kibiców gości decyzją wojewody, po interwencji m.in. zarządu GKS-u Katowice nowosądeccy kibice ostatecznie pojawili się w Katowicach.

Mecz Zagłębia Sosnowiec z GKS-em Katowice? Bez kibiców gości decyzją wojewody.

Nadchodzący mecz Polonii Bytom z Rakowem Częstochowa, w którym goście mogą świętować awans? Bez kibiców gości decyzją wojewody.

I tak można by wyliczać, zresztą nie tylko dzięki Wieczorkowi, ale także innym wojewodom. To problem w piłce znany doskonale, ale w nieco innym wymiarze. W przypadku Intel Extreme Masters w Katowicach sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, bo decyzja o nie wpuszczaniu widzów do Spodka zapadła kilkanaście godzin przed planowanym rozpoczęciem. 

Kiedy wiele tysięcy osób wydało już sporo pieniędzy na przeloty, hotele i bilety, oczekując już tylko na otwarcie bram. I choć przez zmiany organizacyjnie trudno było wymagać, że tegoroczna impreza pobije rekord frekwencji, który wynosi 174 000, to decyzja Wieczorka dotknęła naprawdę wielu ludzi. Nie tylko kibiców, ale i firmy, które zainwestowały w IEM niemałe pieniądze. Dlaczego podjęto ją tak późno? 

Tłumaczy Alina Kucharzewska, Kierownik Oddziału ds. Komunikacji Społecznej i Rzecznik Prasowy w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. 

Dlaczego decyzję o zakazie wstępu dla publiczności na Intel Extreme Masters podjęto tak późno, skoro przesłanki o zagrożeniu koronawirusem pojawiły się zdecydowanie wcześniej?

Do tej pory były to właśnie tylko przesłanki. Prezydent miasta Katowice wydał zgodę na organizację imprezy masowej 21 lutego. W ciągu tygodnia zagrożenie zaczęło wzrastać w zastraszającym tempie. Koronawirus bardzo szybko rozprzestrzenia się przecież w krajach europejskich. Tylko dzisiaj pojawiły się kolejne przypadki zarówno na Litwie, jak i Białorusi. To dowód na to, że bardzo niebezpiecznie zrobiło się nawet na granicach Polski. Ministerstwo Zdrowia zapewniało wczoraj, że kwestią dni jest to, kiedy koronawirus zostanie wykryty również w naszym kraju. Impreza Intel Extreme Masters z udziałem 170 tysięcy osób z całego świata, a w tym zagrożonych terenów, spowodowałoby jeszcze większe prawdopodobieństwo wystąpienia go w naszym kraju.

Tysiące rąk na klawiaturach, myszkach, słuchawkach, które są dostępne dla każdego uczestnika Intel Extreme Masters to wyraźne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Nie wyobrażamy sobie, żeby wszyscy uczestnicy wydarzenia pojawili się na miejscu w rękawiczkach i maseczkach. Nawet przy zastosowaniu takich środków ostrożności pojawiłoby się zagrożenie ze strony koronawirusa.

Czy sprawę zaczęto analizować głębiej dopiero po pytaniu zadanym przez senatora Marka Plurę podczas posiedzenia Senatu?

Przede wszystkim sytuację dokładnie analizuje Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektorat Sanitarny. Wojewoda podjął tę niełatwą decyzję dopiero po tym, gdy uzyskał rekomendację ze strony GIS-u, który jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo zdrowotne kraju. Wspomniana rekomendacja wpłynęła do nas dopiero wieczorem. Po jej uzyskaniu wojewoda zdecydował ostatecznie, żeby wydać zakaz udziału publiczności.

Czy wojewoda śląski i władze lokalne zdawały sobie sprawę, jak wielką imprezą jest Intel Extreme Masters i ile strat przyniesie to organizatorom, wystawcom czy gościom z uwagi na tak późne podjęcie decyzji?

Trudno przeliczać bezpieczeństwo, zdrowie i życie mieszkańców na pieniądze. Powiem jedno – koronawirus to nie gra. To realne zagrożenie.

*

Pytanie brzmi: co teraz? 

Z jednej strony – co z kibicami, firmami, które wydały mnóstwo pieniędzy. Fani otrzymają jedynie zwroty za bilety wstępu, ale to najmniejsza część poniesionych wydatków. Niektórzy przylecieli przecież z drugiego końca świata. Wszystko po to, by ostatecznie pocałować klamkę Spodka. 

Dla niektórych ta impreza miała naprawdę ogromne znaczenie.

Co w tym przypadku może zrobić organizator Intel Extreme Masters? – Na chwilę obecną pracujemy nad tym, żeby zabezpieczyć turniej. Chcemy dać fanom na całym świecie dostęp do najlepszego Counter-Strike’a. O kwestiach formalnych, finansowych i prawnych będziemy myśleć po zakończeniu imprezy – mówi Adrian Kostrzębski z ESL Polska. 

Z drugiej strony – co teraz z innymi imprezami masowymi w kraju? Kilka dni temu szef KPRM Michał Dworczyk mówił: – Jeśli chodzi o ewentualne odwoływanie imprez masowych, władze będą postępowały zgodnie z rozwojem sytuacji. Jeśli trzeba będzie odwołać jakieś wydarzenie, takie decyzje zapadną. Nie możemy wywoływać paniki.

Pierwsza decyzja zapadła. Trafiło na imprezę, którą zawsze odwiedza sporo obcokrajowców, przyjeżdżających również z krajów, w których koronawirus już się pojawił. Zrozumiałe. Co jednak z innym wydarzeniami, w tym meczami piłkarskimi? Jutro w Zabrzu odbywa się przecież spotkanie Górnika z Pogonią. Na trybunach kilka lub kilkanaście tysięcy osób. Niby zagrożenie mniejsze, ale wciąż widocznie. Czy w tym przypadku ten sam wojewoda także powinien zakazać wstępu kibicom?

W innych krajach już do tego dochodzi, ale są to państwa, w których koronawirus faktycznie już panuje. Przykładem są Włochy, gdzie niektóre spotkania Serie A są przekładane na inne terminy. Czy słusznie? Z pewnością, jednak nikt nie podejmuje takiej decyzji na kilkanaście godzin przed pierwszym gwizdkiem. 

To właśnie termin jest najbardziej kontrowersyjną częścią dyskusji o decyzji wojewody śląskiego. – Nie rozumiem terminu podjęcia decyzji. To dla mnie największa zagadka, bo przecież mogliśmy dać szansę wystawcom na jakieś oszczędności – dodaje Kostrzębski. 

Czy wcześniej byli przestrzegani, że impreza może zostać odwołana? 

Inspektorzy zadawali nam pytania, na które bardzo szybko odpowiadaliśmy. Wszystkie służby, z którymi byliśmy w kontakcie, sugerowały nam różne działania, a my je wprowadzaliśmy w życie. Przez to poziom zabezpieczenia imprezy bardzo wzrósł. Jeszcze 8 godzin przed otrzymaniem decyzji mieliśmy wizytę powiatowego inspektora sanitarnego, który bardzo pozytywnie odniósł się do wszystkich zabezpieczeń i życzył sobie, by każdy event był tak zabezpieczony – komentuje Kostrzębski.

Czy kibice odzyskają pieniądze? Praktyka piłkarska mówi: to raczej niemożliwe. 

Stowarzyszenie „Fanatycy Widzewa” domaga się od wojewody Małopolski Jerzego Millera zwrotu ponad 50 tys. zł kosztów poniesionych w związku z wyjazdem kibiców do Krakowa. Fani łódzkiego klubu nie mogli wejść na stadion im. Henryka Reymana z powodu decyzji wojewody o zamknięciu sektorów przeznaczonych dla gości – pisał w 2013 roku lovekrakow.pl.

Jak można się domyślić – pieniędzy nigdy nie zobaczyli. Inny przypadek? W 2018 roku wojewoda łódzki zamknął trybunę D i sektor gości podczas meczu Widzewa z Siarką Tarnobrzeg. Decyzję podjęto na dzień przed spotkaniem, więc kibice ponieśli różne koszty. Zwrot można było uzyskać jedynie za bilety. I takich sytuacji można wyliczać mnóstwo.

Fanów esportu dotknęło to jednak pierwszy raz. Mogli poczuć się jak kibice piłki nożnej. Było to widać zarówno wczoraj, gdy podjęto ostateczną decyzję, jak i dziś, gdy kibice pojawili się przy Spodku i w wulgarny sposób pozdrawiali wojewodę. 

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze