Już nie tylko granie. Jak wygląda system nauczania w klasie esportowej?
POLSKI ESPORT
Pozostałe
Reportaże

Już nie tylko granie. Jak wygląda system nauczania w klasie esportowej?

10.09.2020, 18:23:37

Kilka lat temu – rzucanie granatów, komunikacja w grze, taktyki na mapach. Dziś także marketing, dziennikarstwo, historia i inne aspekty, które mają przygotować uczniów na funkcjonowanie w rzeczywistości. Klasy esportowe z roku na rok się rozwijają, a systemy szkolenia wyglądają coraz bardziej profesjonalnie. 

Patrzymy na branżę jako stale rozwijający się ekosystem, w którym prócz aspektu rywalizacyjnego, ważne są obszary związane z multimediami i nowymi mediami, marketingiem, IT, zarządzaniem, sportem oraz psychologią. Dlatego w trakcie roku szkolnego nasi instruktorzy prowadzą treningi w wybranych tytułach zdalnie z młodzieżą, natomiast podczas zajęć stacjonarnych w szkołach, przeszkoleni wcześniej nauczyciele realizują przygotowany przez nas program nauczania. Przed każdym semestrem, w ramach wybranego wcześniej obszaru tematycznego, tworzymy listę tematów, a następnie we współpracy z branżowymi specjalistami tworzymy pomoce dydaktyczne dla nauczycieli – mówi nam Łukasz Trybuś, prezes Esports Association, które stworzyło wykorzystywany w szkołach program „Interdyscyplinarność Sportów Elektronicznych”.

Od grania do prawdziwej edukacji

Historia klas esportowych w Polsce zaczęła się w 2015 roku w Kędzierzynie – Koźlu. Obecnie zajęcia różnią się od tego, co było pięć lat temu, ale wciąż mają kilka podobnych aspektów. Przede wszystkim gry nie pojawiają się w miejsce innych przedmiotów, jak fizyka, matematyka, wychowanie fizyczne czy język polski. Są dodatkiem, który prowadzony jest po prostu po podstawowych lekcjach. Taki system z jednej strony wynika z przepisów, a z drugiej ma też pozwolić na uniknięcie zaniedbań związanych z nauką.

Kiedy tego typu klasy powstawały w naszym kraju, bardzo duża część uczniów chciała do nich chodzić po to, by zostać profesjonalnymi graczami. Teraz wciąż jest sporo takich przykładów, ale rozwój programu nauczania pozwolił też na uświadomienie, że esport to nie tylko ci, których oglądamy na wielkich scenach. Zdarza się jednak, że po dołączeniu do klasy esportowej uczniowie są zaskoczeni tym, co tam zastają. – Na początku dostrzegamy dość duże zdziwienie, że zajęcia nie dotyczą tylko treningu esportowego. Na szczęście z upływem czasu zapał do treningów maleje (zostają najlepsi i najwytrwalsi), a rośnie zainteresowanie wspomnianym ekosystemem branżowym. Wydaje mi się, że początkowo większość uczniów traktuje nabory do klasy esportowej jako dodatkowe godziny treningu w swoją ulubioną grę. Nasza propozycja jest inna, szersza. Chcemy pokazywać ciekawe profesje, szkolić przyszłych specjalistów, wpływać tym samym na rozwój gospodarczy naszego kraju – tłumaczy Trybuś.

Osiem tematycznych semestrów

Z tego powodu czteroletni cykl nauczania podzielony jest na osiem tematycznych semestrów. Dla przykładu, edukację zaczyna się od historii esportu, informatyki i komputerów oraz wiedzy dotyczącej najważniejszych specjalizacji w branży. Rozwija się też kompetencje miękkie i zapoznaje z zagrożeniami, jakie niesie za sobą siedzący tryb życia. Po takim obszernym wprowadzeniu przechodzi się do bardziej tematycznych etapów, które dotyczą między innymi marketingu, dziennikarstwa, ale też streamingu, grafiki czy IT w sektorze esportu. Takie podejście do nauki w klasach esportowych to jednak nowość.

Program „Interdyscyplinarność Sportów Elektronicznych” w takim formacie realizowany jest od zeszłego roku, a od września rozpoczął się trzeci semestr dotyczący dziennikarstwa. Z tworu Esports Association korzysta 46 szkół w całej Polsce, co daje około 90 klas. Uczniów więc nie brakuje. A jak jest z nauczycielami? Zajęcia prowadzą wyselekcjonowani i przygotowani nauczyciele. Przechodzą specjalne szkolenia i są dobierani do poszczególnego semestru. Dla przykładu: zajęcia z marketingu prowadzili nauczyciele przedsiębiorczości, dziennikarstwem zajęli się poloniści. W niektórych przypadkach rolę osoby, która przekazuje wiedzę przejmują specjaliści z branży. To trend, który stał się bardziej powszechny podczas pandemii.

Nauczyciele także z branży

Jakby nie było, taka sytuacja może tylko pomóc uczniom, a przede wszystkim tym, którzy wciąż marzą o wielkich karierach graczy. Osoby z branży wprowadzą w realny świat esportu, przekazując praktyczną wiedzę i pokazując jak to naprawdę wygląda. Być może nie skreślą marzeń tych młodych ludzi o grze na wielkiej scenie w Spodku, ale na pewno pokażą, że w większości przypadków te marzenia kończą się pójściem w innym kierunku. Warto mieć więc alternatywę, z czego na szczęście zdaje sobie sprawę coraz więcej uczniów.

Od edukacji w klasie esportowej oczekuję, że będzie mi łatwiej zostać kimś w środowisku esportowym, np. trenerem, sędzią albo komentatorem – mówi nam Michał Karolewski, uczeń drugiej klasy w TEB Edukacja w Poznaniu, którzy mimo marzeń o karierze gracza zdaje sobie sprawę z tego, jak niewielu osobom udaje się osiągnąć ten cel.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze