Jeden malutki krok… Poland nie zagra na DreamHack Masters

Jeden malutki krok… Poland nie zagra na DreamHack Masters

05.11.2020, 23:31:28

Wspaniałe to były kwalifikacje, nie zapomnimy ich nigdy. Szczególnie w tak ciężkich dla polskiej sceny czasach. Poland walczyło dzielnie, jednak c0ntact zdominowało wszystkie kluczowe momenty, a to wystarczyło, aby zwyciężyć. Nie będzie polskiej piątki na DreamHack Masters.

Dopiero co skończyli jedno spotkanie, a już musieli zabierać się za drugie. Przeciwnik? contact Gaming. Czy bardziej wymagający niż Nemiga? Trudno powiedzieć, bo to dwa różne regiony i dwa odrębne style gry. Logika podpowiadała, że Poland najtrudniejsza ma już za sobą. Gdzieś w głębi czuliśmy jednak, że lekko nie będzie.

No i faktycznie nie było, przynajmniej na pierwszej mapie. Pojedynek na Trainie, czyli wyborze Polaków, rozpoczął się tragicznie. Ale do tego już przywykliśmy, w końcu z podobnym scenariuszem spotykaliśmy się w poprzedniej serii, a mimo to Poland i tak potrafiło nadgonić wynik. I nie inaczej było w tym przypadku. Kilka udanych przepychanek i z wyniku 0:6 zrobiło się 7:8 do przerwy. I po cichu liczyliśmy, że to dopiero początek, w końcu nasi rodacy mieli w zanadrzu obronę Traina.

Ta niestety zawiodła. Nie brakowało emocji czy clutchy, jednak ten najważniejszy wpadł na konto c0ntact. Choć niewiele brakowało, aby Sidney odwrócił losy spotkania. Wtedy jednak rundy zaczęły wpadać na konto przeciwników w zatrważającym tempie, a licznik zatrzymał się dopiero na szesnastu. Nadzieje jednak pozostawały.

I wiązaliśmy je z Miragem, w końcu to tu kilka chwil wcześniej Poland wywalczyło sobie awans do decydującego starcia tych kwalifikacji. Dlaczegoby więc nie powtórzyć tego wyczynu i nie wrócić na dobre do serii z c0ntact – zadawaliśmy sobie pytanie? 

Wy już dobrze wiecie, jak rozpoczął się ten pojedynek. Znajomy widok – przewaga europejskiej mieszanki. Tym razem niepokojąco wysoka, bo aż 9:2. Czy to wprowadzało niepokój? Na pewno. Czy przekreślało szanse Polaków na powrót i ostateczny sukces? Absolutnie nie. Bo dopóki naboje w karabinach są, nadal można zwyciężyć. Nawet jeśli do przerwy masz siedem rund deficytu.

Wierzyliśmy, ale biało-czerwonych dobiły rundo ekonomiczne przeciwników. Dokładnie te, które prześladowały ich przez całą serię. I w efekcie nie dało się wrócić do tej serii. A szkoda, bo awans na DreamHacka był na wyciągnięcie ręki. Niestety powtórzył się znajomy scenariusz, w którym polski skład radzi sobie świetnie przez całe kwalifikacje i wywraca się na ostatniej prostej.

c0ntact Gaming 2:0 Poland (16:12 Train, 16:7 Mirage)

Fot. GCM / Michał Konkol

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze