JDG? Jakie JDG? Suning wyrzuca ulubioną drużynę Polaków z Worlds 2020
League of Legends
Newsy

JDG? Jakie JDG? Suning wyrzuca ulubioną drużynę Polaków z Worlds 2020

16.10.2020, 15:34:53

Poznaliśmy kolejnego półfinalistę Worlds 2020. W gronie pretendentów do mistrzowskiego tytułu obok DAWMON Gaming figuruje od dziś również Suning, które uporało się z JD Gaming wynikiem 3:1.

Początek spotkania bez dwóch zdań przebiegał pod dyktando JD Gaming, które szybko wypracowało sobie znaczącą przewagę w złocie. Co prawda w kolejnym etapie rozgrywki Suning nadgoniło pod kątem liczby zdobytych eliminacji, ale w okolicach 15. minuty JDG miało na swoim koncie już dwa zdobyte smoki. Niesmak pozostawił na pewno Herald, którego ulubiona drużyna Polaków po prostu zmarnowała.

W okolicach 20. minuty mogliśmy być świadkami prawdziwego przełomu. Udana walka drużynowa w wykonaniu Suning otworzyła drogę do pierwszego smoka, a później również do Barona. Kiedy wydawało się, że triumfatorzy regionalnych finałów LPL zgarną fioletowe wzmocnienie, JDG sforsowało walkę, która przerwała podejście rywala. Mimo wszystko Chen „Bin” Ze-Bin i jego kompani umocnili swój status drużyny przeważającej.

Nieco później oglądaliśmy srogie dymy w leżu smoka, który został ostatecznie zgarnięty przez JD Gaming. Następstwem całej sytuacji było kolejne podejście Suning pod Barona, ale zgadnijcie co…

JDG znów tego Barona przerwało, a później dzięki fantastycznej zagrywce w wykonaniu Zenga „Yagao” Qi to wicemistrzowie letniego splitu LPL zgarnęli bestię oraz ważne zabójstwa. Chwilę później Suning podjęło próbę abstrakcyjnego wyścigu o destrukcje struktur w bazie, z którego lepiej wyszło oczywiście JD Gaming.

Po upływie 35. minuty znów oglądaliśmy walkę w okolicach środka, którą świetnie rozegrało JDG i bez zastanawiania się poszło po kolejnego Barona. Chwilę później JD Gaming zgarnęło duszę smoka, a potem na ekranie nastąpiła era dymów. Kolejna świetna walka padła łupem Seo „Kanaviego” Jin-hyeoka, a rozłupanie Nexusa stało się tylko formalnością.

TO JEST LPL BEJBE – wyjaśnił podczas transmisji Tomasz „TheFakeOne” Milaniuk.

Na drugiej mapie pierwszą krew mogliśmy oglądać jeszcze przed upływem piątej minuty. Xiang „Angel”  Tao wykorzystał błąd JD Gaming i wykasował wrogiego wspierającego. Chwilę później na górnej rzece znów zagościły LPL-owskie dymy, w wyniku których drugie zabójstwo zgarnęło początkowo Suning, ale później podwójna eliminacja wpadła na konto wspomnianego wcześniej Kanaviego. JDG przycisnęło jeszcze bardziej fragując na topie, dopisując na swoje konto Heralda oraz premierową zniszczoną strukturę.

Po upływie kwadransa wydawało się, że JD Gaming odzyska inicjatywę spotkania. I choć walka drużynowa w okolicach Heralda rozpoczęła się dla nich dobrze, to zakończyła się… pięcioma zabójstwami dla Suning. Lê „SofM”  Quang Duy zrobił rywalom totalny wywóz i pomimo tego, że nie zdążył podnieść wspomnianego Heralda, to po chwili zagwarantował swojemu zespołowi drugiego smoka. Bitka trwała jednak w najlepsze, bo nie minęło zbyt wiele czasu, zanim wicemistrzowie LPL złapali dwa fragi na górnej alejce.

W kolejnych minutach Suning powiększało jednak swoją przewagę i konsekwentnie zmierzało ku zwycięstwu. JD Gaming przed upływem pół godziny podjęło jeszcze desperacką próbę odwrócenia losów rozgrywki, ale nie miało to żadnego znaczenia. Na tablicy wyników zagościł remis.

Trzecia mapa rozpoczęła się – a jakżeby inaczej – od solidnych dymów. Dymów, po których JD Gaming mogło się solidnie puknąć w czoło, bo wrogi toplaner zgarnął dwa zabójstwa za zero. Jak się domyślacie, Zhang „Zoom” Xing-Ran  nie miał na lini łatwego życia. W kolejnych minutach Suning pogłębiało przewagę. Pierwsza zniszczona wieża, dwa smoki, kolejne eliminacje. Po upływie kwadransa złoci medaliści regionalnych finałów LPL mieli już ponad trzy tysiące sztuk złota przewagi.

Kiedy w okolicach dwudziestej minuty wydawało się, że Suning za moment sięgnie po duszę smoka i Barona, to w kolejnej walce świetnie wypadło JDG. Opanowanie i precyzja od Lee „LokeNa” Dong-wooka pozwoliły nabrać nadziei na to, że sytuacja może jeszcze ulec zmianie. Przewaga w złocie nadal oscylowała wokół pięciu tysięcy, ale JD Gaming złapało oddech.

Niestety nie miało to większego znaczenia. Suning zgarnęło duszę, a później również Eldera i Barona. Z upływem każdej kolejnej sekundy baza JD Gaming wyglądała coraz to biedniej, a w ostateczności uległa całkowitej destrukcji. Podopieczni Kanga „Sparka” Byung-ryula wyszli na prowadzenie 2:1.

Czwarta arena drugiego ćwierćfinałowego starcia rozpoczęła się od pierwszej krwi zdobytej przez JDG. W okolicach 6 minuty byliśmy świadkami walki w okolicach dolnej alejki, która ostatecznie zakończyła się remisem. Mimo wszystko Suning zgładziło pierwszego smoka, więc przewaga w złocie wynosiła zaledwie tysiąc sztuk, ale JD Gaming po raz kolejny przycisnęło i zdobyło następne kasacje.

Pierwsze dwie wieże zostały zniszczone przez JDG, ale dobrą informacją dla Suning było to, że udało im się zgarnąć drugiego smoka. Kiedy wydawało się już, że JD Gaming powiększy swoją dominację, to Suning odpowiedziało udaną walką w okolicach leża smoka, którego później również zgładziło i znalazło się na punkcie duszowym. W okolicach 24 minuty udało się sięgnąć po duszę, a później dołożyć do tego dwa zabójstwa i poszarżować w stronę Barona.

Chwilę później Suning dokończyło dzieła zniszczenia. JDG nie miało żadnych szans przy obronie własnej bazy i musiało się pogodzić z powrotem do domu. Na szczęście nie mają daleko.

Już jutro będziemy z kolei świadkami spotkania z udziałem pierwszego polskiego leśnika. Oskar „Selfmade” Boderek i jego Fnatic staną w szranki z TOP Esports. Mecz wraz z polskim komentarzem będziecie mogli oglądać na oficjalnych kanałach Polsat Games.

Fot. Riot Games / David Lee

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze