HONORIS ma już pół roku. Więcej sukcesów nie pamiętam…

HONORIS ma już pół roku. Więcej sukcesów nie pamiętam…

19.11.2020, 17:13:26

Zleciało nie wiadomo kiedy, prawda? HONORIS – esportowe dziecko NEO i TaZa – ma już pół roku. W takim wieku radość u rodziców wywołuje głupie “gugu gaga”. Esportowe wyniki drużyny Kubskiego i Wojtasa to właśnie taki dziecięcy bełkot. Hołd trzeba jednak oddać pozostałym sektorom. A sukcesy? Być może pojawią się z czasem, w końcu projekt nie obchodził nawet pierwszych urodzin.

W podobny sposób obchodziliśmy pierwszy kwartał istnienia HONORIS. Wtedy nieco się pastwiliśmy, jednak szukaliśmy też pozytywów. Może trochę na siłę, może trochę po to, aby wydźwięk nie był aż taki zły. I jeśli dziś chcielibyśmy utrzymać podobną narrację, znów musielibyśmy kręcić i doszukiwać się sukcesów tam, gdzie pozostali ich nie dostrzegają. Dlatego ocenę zostawimy na później, a najpierw skupmy się na tym, co niepodważalne.

Fakty

  • 13-16 miejsce – Home Sweet Home Cup 5
  • 13-16 miejsce – Home Sweet Home Cup 6
  • 16-18 miejsce – LOOT.BET Season 7
  • 9-12 miejsce – Home Sweet Home Cup 7
  • 5-8 miejsce – Home Sweet Home Cup 8
  • 9-12 miejsce – Eden Arena Malta Vibes Cup 2
  • 16-18 miejsce – Nine to Five 1
  • 13-16 miejsce – Eden Arena Malta Vibes Cup 3
  • 5-8 miejsce – CSGOFAST Cup 5
  • 9-12 miejsce – Eden Arena Malta Vibes Cup 4
  • 5-8 miejsce – Eden Arena Malta Vibes Cup 5
  • 13-16 miejsce – Eden Arena Malta Vibes Cup 6
  • 13-16 miejsce – Eden Arena Malta Vibes Cup 7
  • 9-12 miejsce – Eden Arena Malta Vibes Cup 8
  • 16-18 miejsce – LOOT.BET Season 7
  • 13-16 miejsce – Vie.gg Legend Series
  • 5-8 miejsce – PlayFor Belarus
  • 13-16 miejsce – Betway Nine to Five 5 Dawn

I kwalifikacje, które pominęliśmy, bo większość z nich nie jest notowana w serwisach z wynikami. Ale te kończyły się podobnym rezultatem, co wyżej wymienione turnieje. Wystarczy wspomnieć, że drużyna nie zdołała awansować do krajowych mistrzostw. A przecież walka o krajowy czempionat w takim zestawieniu powinna być priorytetem.

Prawdziwych facetów ponoć poznaje się po tym, jak grają w seriach BO3, bo jedno ziarno to każdej ślepej kurze się trafi. A dłuższe starcie wymaga szerszego przygotowania. Na więcej niż jednej szczęśliwej mapie wylosowanej w veto.

Statystyka zwycięskich serii BO3 u HONORIS? Nie powala. No ale dobra, miały być fakty, a nie opinie.

Drużyna Kubskiego i Wojtasa triumfowała w dziesięciu takich pojedynkach. Na 40 prób. To daje równo 25% skuteczności. Na przestrzeni sześciu miesięcy. Dużo? Mało? Tak jak wspominaliśmy –  w tym miejscu odpowiedzcie sobie na to pytanie sami.

A skoro o faktach mowa – to, co HONORIS do tej pory udaje się znakomicie, to utrzymywanie wiary kibiców. Media społecznościowe, a szczególnie Facebook wciąż żyją i nie przeszkadza nawet fakt, że często nakręca je post o kolejnej porażce, która nie powinna mieć miejsca. Zasięgi to zapewne krajowa czołówka. Oby w ślady poszły wyniki sportowe.

Filip "NEO" Kubski - gracz i współwłaściciel HONORIS. Fot. Bartek Wolinski/Red Bull

Filip „NEO” Kubski – gracz i współwłaściciel HONORIS. Fot. Bartek Wolinski/Red Bull

Opinie

Jednogłośną decyzją sędziów HONORIS przegrywa pierwsze pół roku swojego istnienia. Kibice będą przy nich zawsze, w końcu legenda NEO i TaZa do dziś budzi w nas wielkie dreszcze, jednak wytrwałość i cierpliwość fanów wypadałoby jakoś nagrodzić. Jedno zwycięstwo od święta to nie jest wystarczające wynagrodzenie.

Wydaje się, że największym osiągnięciem HONORIS w pierwszych sześciu miesiącach działania było jego założenie i zawarcie współpracy z RedBullem. Tutaj czapki z głów – taki sponsor na krajowej scenie to niezła gratka. Ale co dalej?

Esportowej ambicji i zaangażowania legendarnej dwójce jednak nie można odebrać. Nie wyszło? Na tym świat się nie kończy. Zmieniamy załogę i płyniemy dalej. Byle dotrzeć do najbliższego brzegu. I faktycznie tę poprawę gry widać. Wskazują na to chociażby rezultaty w Polskiej Lidze Esportowej. Może na nich nie zbuduje się królestwa, o jakim pewnie marzą NEO i TaZ, jednak jest to dobry pierwszy krok. Bo po pół roku zmagań HONORIS startuje tak naprawdę od zera.

Oczekiwania

Oczekujemy konsekwencji w działaniach i dalszego zaparcia. Poddanie się teraz lub zmiana filozofii oznaczałaby porażkę. Chcielibyśmy też mówić o HONORIS w szerszym esportowym kontekście. Nie od razu Rzym zbudowano, jednak jest mnóstwo tytułów i jeszcze więcej utalentowanych graczy, którzy przy wsparciu takiego podmiotu mogliby rozwijać się w swojej pasji.

Chcielibyśmy też spotkać się w tym samym miejscu za kolejnych sześć miesięcy i mówić o HONORIS w samych superlatywach. Z czystym sumieniem. Chcemy znów poczuć turniejowy temperament TaZa i opanowanie NEO. Do tego jeszcze daleka droga, dodatkowo zabarykadowana wątpliwymi LAN-ami, jednak dopóki w niebo nie pofrunie biały ręcznik, szanse nie znikną.

Fot. Bartek Wolinski/Red Bull

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze