Goofy na Ancient? TOP

Goofy na Ancient? TOP

10.06.2021, 11:42:58

Wiemy już chyba, czyje demka późnymi wieczorami w swoim domowym zaciszu będzie przeglądać Łukasz “Hermes” Pożyczek. Krzysztof “Goofy” Górski w swoim premierowym spotkaniu na Ancient pokazał bowiem grę, która może posłużyć za swego rodzaju elementarz. A chwilę później znów pojawił się na tej mapie i… znów zamiótł konkurencję pod dywan. TOP.

Ancient teatrem jednego aktora

Wszystkie te cuda odbywały się w ramach regionalnego etapu turnieju Spring Sweet Spring. Co prawda Grzegorz “SZPERO” Dziamałek zapowiadał ostatnio, że najlepsza ekipa na Ancient jeszcze na nowej mapie nie debiutowała, ale cholera – nie myśleliśmy, że gość mówił całkowicie poważnie.

Każdy sukces ma jednak swojego ojca, a tym w przypadku znakomitych wyników Wisły All in! Games Kraków był bez wątpienia Goofy. Umówmy się, jeśli w swoim pierwszym oficjalu na jakiejś mapie kasujesz przeciwników 36 razy w zaledwie 23 rundach, to znak, że masz do tego pewną smykałkę. Dorzućmy jeszcze kosmiczny ADR wynoszący niemal 140 i równie nieziemski rating – dokładnie 2.58. 

Górski w swoich wszystkich dotychczasowych spotkaniach przekraczał magiczną dwójkę jedenaście razy, jednak nigdy nie zrobił tego w tak popisowym stylu. To jego najlepszy wynik w karierze spośród wszystkich starć zarejestrowanych przez HLTV. To także najlepszy rezultat w krótkiej historii Ancient. Coś nam jednak podpowiada, że szybko nie zostanie pobity. No, chyba że sam Goofy zje porządne śniadanie i znów wyśrubuje rekord.

Zawodnik krakowskiej Wisły miał ku temu okazję jeszcze wczoraj. Anonymo Esports postawiło jednak nieco więcej oporu niż MAD DOG’S PACT, przez co końcowy rezultat nie był aż tak okazały. Mimo wszystko wciąż fenomenalny, w końcu mówimy tu o ponad pięćdziesięciu eliminacjach, kiedy w mecz oglądaliśmy raptem trzy dogrywki.

Nie samym Ancient człowiek żyje

Wiślacy co prawda zdołali pokonać MAD DOG’S PACT i wejść do pojedynku zwycięzców, jednak sam Ancient w meczu z Anonymo Esports nie wystarczył. Janusz “Snax” Pogorzelski i kompania zdobyli pozostałe dwa punkty i przeszli grupowy etap Spring Sweet Spring Regionals. A może Wisła po prostu chciała dać sobie kolejną szansę na występ na Ancient? Ta być może już jutro, kiedy w kolejnym polsko-polskim starciu obejrzymy mecz Białej Gwiazdy z HONORIS.

Fot. Wisła All in! Games Kraków / Łukasz Twardowski

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze