G2 Esports pod ostrzałem zarzutów o poaching?

G2 Esports pod ostrzałem zarzutów o poaching?

16.09.2021, 11:22:42

Właściciele drużyn uczestniczących w LEC mieli przegłosować zaostrzenie zasad dotyczących poachingu. Wszystko za sprawą rzekomych oskarżeń G2 Esports o niezgodne z regulaminem negocjacje z zawodnikami. 

G2 Esports raz jeszcze znalazło się w ogniu krytyki za rzekome próby manipulowania rynkiem transferowym. Jak donosi Jacob Wolf na łamach Dot Esports, sprawę nielegalnych ruchów podnieść mieli przedstawiciele MAD Lions. Efektem sprzeciwu wobec działań Samurajów było głosowanie na temat zaostrzenia globalnych zasad anty-poachingowych.

Spotkania odbyły się 2 i 3 września. Aż osiem zespołów poparło wniosek zaostrzenia regulaminu. W kontrze postawili się jedynie przedstawiciele G2 Esports oraz Teamu Vitality. Zgodnie podkreślili, że problemem nie są aktualnie obowiązujące zasady, ale brak ich egzekwowania. Przed potencjalnymi zmianami Riot Games powinien ich zdaniem z większą skutecznością wyciągać konsekwencje z dotychczasowych ustaleń regulaminowych.

Zarówno Team Vitality, jak i MAD Lions odmówiły redakcji Dot Esports udzielenia komentarza. G2 Esports nie odpowiedziało z kolei na prośbę dziennikarzy.

Nie złożono żadnej skargi, wobec czego nie trwa dochodzenie przeciwko żadnemu zespołowi LEC na ten temat przyznał natomiast rzecznik Riot Games na łamach Dot Esports. – W odniesieniu do spotkań właścicieli drużyn: odbywają się one regularnie, a omawiane tematy są poufne – kontynuował.

Potencjalne zarzuty skierowane w stronę G2 Esports zbiegły się w czasie z kadrowym kryzysem w szeregach zespołu. Samuraje zajęli dopiero czwarte miejsce w LEC, drugi raz z rzędu omijając wielki finał europejskich rozgrywek. Co ważniejsze – z uwagi na miejsce poza podium ekipa Marcina “Jankosa” Jankowskiego ominęła Mistrzostwa Świata.

Po serii rozczarowujących wyników scenę obiegły plotki o zmianach w składzie. G2 Esports przedłużyło co prawda kontrakt z Capsem, aczkolwiek zakulisowe doniesienia mówią o możliwym końcu współpracy z Wunderem, Rekklesem, Mikyxem czy Grabbzem.

Jankos nie zagra na Worldsach. G2 z najgorszym rokiem w historii

Choć na linii MAD Lions – G2 Esports ewidentnie iskrzy, Lwy miały mimo wszystko udostępnić na testy gracza reprezentującego ich akademię – Flakkeda. Tak przynajmniej podają bliskie zespołom źródła, do których dotarła redakcja Dot Esports. Samuraje zainteresowani są ponadto Carrzym, który w lwich barwach wystąpi podczas nadchodzących Mistrzostw Świata. 

Aktualne przepisy globalnego systemu Riot Games zawierają trzy punkty bezpośrednio związane z poachingiem. Pierwszy dotyczy graczy, którzy manipulują innymi zawodnikami, namawiając ich do rekrutacji do innego klubu. Druga zakazuje przedstawicielom organizacji zachęcania do transferów lub oferowania zmiany klubu zawodnikom z obowiązującymi kontraktami. Trzecia działa w drugą stronę – mówi bowiem o zakazie negocjacji z innymi drużynami nałożonym na graczy związanych z zespołem umowami. 

Rozpiętość czasowa potencjalnych kar wynosi od 3 miesięcy do permanentnego wykluczenia z globalnego systemu League of Legends. Zarzuty poachingu należy jednak zgłosić do sześciu miesięcy od złamania regulaminu. W innym przypadku sprawa ulega przedawnieniu.

G2 Esports w przeszłości oskarżane było już o poaching. W 2016 roku oczy środowiska zwróciły się w stronę Perkza, który miał w nieregulaminowy sposób namawiać do transferu graczy Origen. Kolejne zarzuty pojawiły się w mediach w 2018 roku i również dotyczyły Chorwata. W obu przypadkach żadne kary nie zostały nałożone zarówno na graczy, jak i drużynę.

Fot. Riot Games
Tagi:
G2 Esports LEC poaching
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze