EXUS: Nie żałuję niczego. Cieszy mnie droga, jaką przeszedłem

EXUS: Nie żałuję niczego. Cieszy mnie droga, jaką przeszedłem

23.10.2020, 16:46:21

Zwykle nie udziela wywiadów, ale dla nas postanowił zrobić wyjątek. Trudno zresztą o lepszą sytuację. Razem z marką LOTTO wyróżniliśmy go przecież mianem najlepszego gracza Esport Tour PRO. – Nie żałuję niczego. Jestem zadowolony z tego, jaką drogę przeszedłem i do jakiego miejsca mnie ona zaprowadziła. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie zmieniłbym dosłownie niczego. Izako Boars to zespół skrojony na mnie – mówi nam Konrad „EXUS” Jeńczeń o drużynie, formie indywidualnej, ale również podejściu do mediów.

Z czego wynika twoja tajemniczość? W sieci nie sposób trafić na jakikolwiek wywiad z tobą w roli głównej.

Niczego nie znalazłeś, bo w życiu nie udzieliłem jeszcze wywiadu. To mój debiut. W mediach społecznościowych też nie udzielam się regularnie, a nawet praktycznie w ogóle, bo najzwyczajniej w świecie nie czuję takiej potrzeby. 

Organizacja nie próbowała na ciebie w jakiś sposób wpłynąć?

Próbowała, ale bezskutecznie. Rozmowy z mediami bardzo mnie stresują. Do tego stopnia, że przed kamerę nie zaciągnąłbyś mnie nawet siłą. A poza tym nie mam parcia na to, by o sobie opowiadać. Wolę się nie wychylać i pozostać w miarę anonimowy. 

Nie zależy ci na tym, by mówiło się o tobie więcej i głośniej?

Wychodzę z założenia, że nie jestem na tyle interesujący, żeby “co tydzień udzielać wywiadów”. Podejrzewam, że mój nick nie przyciągnąłby wielu czytelników. Daleko mi do gwiazd z tieru1, które mogą świecić twarzą i nazwiskiem wszędzie. Im się to po prostu należy. Sam wolę skupiać się na rywalizacji na serwerze. Jestem graczem niech w takim razie świadczy o mnie gra.

Poniekąd świadczy, bo mimo olewania spraw wizerunkowych, wciąż utrzymujesz się w czołowych zespołach. Nie myślisz jednak, że jeśli wyrobiłbyś sobie mocniejszą markę, zaszedłbyś dalej?

Nie żałuję niczego. Jestem zadowolony z tego, jaką drogę przeszedłem i do jakiego miejsca mnie ona zaprowadziła. Z ręką na sercu mogę  powiedzieć, że w mojej karierze nie zmieniłbym dosłownie nic. Izako Boars to zespół skrojony na mnie. Cieszę się, że wreszcie do niego trafiłem.

Skoro to pierwszy wywiad, myślę, że warto, by społeczność trochę bardziej cię poznała. Czym właściwie jest dla ciebie CS?  

Angaż w Izako Boars pozwala mi się w pełni utrzymywać z gry. To jednak tylko profity płynące z pasji. Bardzo lubię CS-a i jestem wdzięczny za to, że mogę dzięki niemu spokojnie żyć. Nie zacząłem kariery, bo chciałem w pewnym momencie zarabiać na esporcie kasę. Wręcz przeciwnie. Wtedy nikt o tym nie myślał, bo pieniędzy w branży po prostu nie było. Robiłem więc to, co lubię i z czasem przyszły tego efekty.

exus izako boars

Konrad „EXUS” Jeńczeń w barwach Izako Boars podczas finałów Polskiej Ligi Esportowej w Rzeszowie. Fot. PLE

Na chwilę cofnijmy się jednak do PRIDE. Wiele osób może kojarzyć cię właśnie z Orłami.

Sam uważam, że to przełomowy moment w mojej karierze. Wcześniej nie mogłem pochwalić się grą w tak profesjonalnej organizacji. W tamtym okresie trudno było znaleźć w Polsce silniejsze marki. PRIDE pozwoliło mi też poważnie podejść do CS-a, którego w końcu zacząłem traktować jak pełnoetatowe zajęcie. Cały projekt wspominam dobrze, bo wszyscy w składzie bardzo się lubili.

Kiedy jednak minise, reatz czy morelz poszli dalej, ty na niemal rok w pewnym sensie stanąłeś w miejscu. 

Dostałem wtedy kilka ofert, ale żadna mnie nie przekonała. Wolałem odpocząć i grać dla zabawy, niż tworzyć skład, w który bym nie wierzył. Pamiętaj, że w 2018 roku na scenie było dużo mniej aspirujących zespołów. A ja nie jestem gościem, który zadowoli się ochłapami. Wolałem dołączyć do MIKSTURY. Bez żadnych treningów byliśmy w stanie ogrywać ekipy z czołówki i zdobyliśmy nawet wicemistrzostwo PLE.

Kiedy dostałeś ofertę od Izako Boars, pomyślałeś o niej, jak o drugiej szansie? 

Raczej nie. Nie było tak, że na etapie MIKSTURY nerwowo odliczałem dni do momentu podpisania jakiegoś kontraktu. Nie przejmowałem się tym, czy wrócę do gry na poważnie, czy też nie wrócę. Kiedy odezwały się Dziki, ucieszyłem się po prostu, że ktoś zaproponował mi grę w dobrym zespole i ciekawej organizacji.

Początkowo mieliście problem z przebiciem się przez pewną barierę. W jednym sezonie ESL Mistrzostw Polski nie wygraliście nawet meczu. Co czułeś wtedy jako zawodnik?

Nic szczególnego. Większość graczy bardzo przejmuje się tym, że drużyna stale przegrywa. Mnie to właściwie nie rusza. Nie rozpamiętuję porażek. 

Co w takim razie miał zespół złożony z młodych graczy, czego nie mieliście w składzie z Luzem, Patitkiem czy NEEX-em?

Odpowiedź jest prosta. Zaczęliśmy sporo trenować. Wcześniej do ćwiczeń nie przykładaliśmy dużej wagi, a w tym składzie – szczególnie w początkowym stadium istnienia drużyny – postanowiliśmy to zmienić. Początkowo zresztą też nie osiągaliśmy świetnych wyników. Po czasie treningi i zbierane doświadczenie zaczęły procentować. 

Jednym z tego efektów jest zwycięstwo Esport Tour PRO. To właściwie pierwszy tytuł mistrzowski w tym składzie. Dla Izako Boars to ważny sukces?

Wygrana może dać nam kopa, ale nie uważam jej za osiągnięcie, którym powinniśmy się nadmiernie ekscytować. Nie był to przecież turniej wysokiej rangi – zresztą tak samo jak wygrany Polish Esport Cup Fall. Z każdego zwycięskiego finału oczywiście się cieszymy, ale stać nas na dużo więcej.

Ostatnie zwycięstwa to oczywiście zasługa całego zespołu, ale – szczególnie podczas Esport Tour PRO – zamieniłeś się w prawdziwą bestię. 

Przez ostatni miesiąc czuję, że jestem na fali. Indywidualnie stoję na pewno na wyższym poziomie niż jeszcze kilka czy kilkanaście tygodni temu. Nie wiem dokładnie, co na to wpłynęło, ale mam pewną teorię. Gram dużo mniej PUG-ów i skupiam się głównie na drużynie. Jest szansa, że wyzbyłem się przez to złych nawyków.

Zdaniem naszej redakcji byłeś najlepszym zawodnikiem turnieju.

To miły gest, cieszę się z tytułu MVP, ale na koniec dnia indywidualne sukcesy nie mają większego znaczenia. Najważniejszy jest zespół. Gdyby nie inni gracze Izako Boars, prawdopodobnie bym tej statuetki nie zdobył.

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najbardziej oceniane
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Błażej
Błażej
30 dni temu

Najlepszy z najlepszych

Dagmarka
Dagmarka
29 dni temu

mistrz <3