Esport debiutuje w Polskim Komitecie Sportów Nieolimpijskich

Esport debiutuje w Polskim Komitecie Sportów Nieolimpijskich

16.12.2019, 21:47:00

Kiedy niektórzy zdążyli już zapomnieć o istnieniu Polskiego Związku Sportów Elektronicznych utworzonego między innymi przez ESL, ten po cichu działał nad dołączeniem do Polskiego Komitetu Sportów Nieolimpijskich. Dziś stał się 50. członkiem tej organizacji.

Świat o istnieniu PZSE dowiedział się w kwietniu, ale tak naprawdę związek powstał nieco wcześniej. Na jego czele stanęli przedstawiciele ESL GAMING POLSKA i PrawoSportowe.pl sp. z o.o, a pierwszym członkiem została Liga Akademicka. Od dnia ogłoszenia, o inicjatywie polskiego oddziału ESL nie słyszeliśmy zbyt wiele. Wiadomo było tylko, że członkami jego zarządu są trzy osoby związane właśnie z światowym hegemonem esportu – Adrian Kostrzębski jako prezes, a także Rafał Ławniczak i Michał Wiśniewski jako członkowie.

Teraz temat został nieco odkurzony, bo Polski Związek Sportów Elektronicznych został włączony do Polskiego Komitetu Sportów Nieolimpijskich, w ramach którego działają związki takich dyscyplin, jak lacrosse, sumo, ju-jitsu, kendo, warcaby, nordic walking, parkour i freerun, wędkarstwo czy unihokej. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie: – Podstawowym celem PKSN jest rozwój sportu, w tym w szczególności rozwój i promocja sportów nieolimpijskich, a także ich ochrona prawna przy zachowaniu ścisłej współpracy z kluczowymi organizacjami. Zaliczają się do nich Ministerstwo Sportu i Turystyki, Polski Komitet Olimpijski, Polski Komitet Paraolimpijski, a także Międzynarodowe Stowarzyszenie World Games.

– Jesteśmy dumni, że Polski Związek Sportów Elektronicznych, jako pierwsza esportowa instytucja w Polsce został przyjęty do grona Polskiego Komitetu Sportów Nieolimpijskich. To wielki dzień i wielki sukces dla polskiego esportu, a także dowód na to, że te dwa światy mogą mówić jednym językiem. W obu chodzi przecież o to samo: o rywalizację, treningi, emocje i postawę fair-play. O talent i o fantastyczną publiczność, dzięki której atmosfera na turniejach sportowych i esportowych jest czymś nie do opisania – mówił Adrian Kostrzębski, prezes Polskiego Związku Sportów Elektronicznych. – Przyjęcie w szeregi sportowych komitetów nieolimpijskich pierwszej instytucji esportowej to również wyraźny sygnał dla całego rynku, że esport i sport idą ramię w ramię i jest im ze sobą po drodze. Dla nas, jako instytucji promującej esport nad Wisłą, oznacza to także jeszcze bardziej wytężoną pracę na rzecz rozwoju społeczności sportów elektronicznych. Od dziś fani sportu i esportu mogą stanąć w jednym szeregu. Bez sztucznych podziałów i barier.

Jak później dodał, PZSE otwarty jest na współpracę z innymi podmiotami organizującymi rozgrywki esportowe, choć na ten moment na liście członków trudno dostrzec nazwiska związane z głównymi konkurentami ESL, czyli Fantasy Expo i Frenzy. Czy to się zmieni? Tego nie wiemy.

Jak jednak przyznał Kostrzębski, kolejnym celem kierowanego przez niego związku jest powiększenie liczby członków. Chcą też być „ciałem mediacji” w razie konfliktów pomiędzy organizacjami a zawodnikami. – Nie będziemy bali się podjąć takich rozmów. My i prawnicy, z którymi współpracujemy, mamy na tyle doświadczenia, że będziemy w stanie wyjść z każdego konfliktu tak, by obie strony były zadowolone – mówił.

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze