Envy ponownie z nożem na gardle. MICHU i spółka (znów) powalczą o życie na FLASHPOINT

Envy ponownie z nożem na gardle. MICHU i spółka (znów) powalczą o życie na FLASHPOINT

02.12.2020, 01:37:23

Stało się. Michał „MICHU” Müller i jego kompani z Envy po raz kolejny błyskawicznie pozbawili się wszelkiego komfortu i już dziś czeka ich mecz o życie podczas drugiego sezonu FLASHPOINT. Czy można być optymistą? Można, bo już dwukrotnie wydawało się, że dla podopiecznych Jakuba „kubena” Gurczyńskiego drzwi wyjściowe stoją otworem, a ci i tak byli w stanie wyjść z sytuacji obronną ręką. O awans do kolejnego etapu drabinki przegranych nie będzie jednak łatwo, gdyż po drugiej stronie barykady znajdą się Duńczycy z MAD Lions. 

Środa dniem sądnym? Dla Envy na pewno. Poniedziałkowa porażka z BIG sprawiła, że w fazie pucharowej drugiego sezonu rozgrywek spod szyldu FLASHPOINT MICHU i jego koledzy z zespołu nie mają już przestrzeni na błędy. Podopieczni kubena pomimo dobrego startu w meczu przeciwko niemieckiej ekipie ostatecznie ulegli wynikiem 1:2, co naturalnie oznaczało spadek do drabinki przegranych. Tym samym, zamiast stanąć w szranki z Virtus.pro w półfinale drabinki wygranych, formacja dowodzona przez Nikole „LEGIJE” Ninica musi przebrnąć przez piekielnie trudny bracket przegranych.

Grali jak nigdy, przegrali jak zawsze. Znowu starczyło mi siły tylko na 1 mapę, muszę nad tym popracować przed kolejnym spotkaniem w drabince przegranychpisał MICHU po porażce z BIG na swoich social mediach.

W pierwszym meczu w drabince przegranych byli reprezentanci Virtus.pro wraz z pozostałymi graczami Envy staną w szranki z MAD Lions. Duńczycy zaimponowali szczególnie na początku drugiego sezonu FLASHPOINT, kiedy najpierw zmiażdżyli Dignitas, a później po szalonym widowisku rozprawili się z Fnatic. W wielkim finale grupy A lepsi okazali się jednak Szwedzi, którzy w brutalny sposób wzięli rewanż na swoich sąsiadach ze Skandynawii. Do drabinki przegranych już w fazie pucharowej podopieczni Luisa „peacemakera” Tadeu zostali zrzuceni właśnie przez VP.

Samo Envy do tej pory prezentowało się z przeciętnej strony. Z pozytywów na pewno warto wymienić tutaj przynajmniej jedną wygraną mapę w każdym z dotychczasowych meczów. Porażki z forZe i MIBR były oczywiście dużym rozczarowaniem, ale pocieszającym faktem okazał się triumf w starciu z Gen.G w drabince ostatniej szansy. Budująca była także postawa MICHA, który robił dokładnie to, czego każdy od niego oczekiwał, czyli wcielał się w rolę maszyny do zabijania. Nie zabrakło naturalnie momentów słabości, jednak w ogólnym rozrachunku ciężko byłoby się pokusić o większą krytykę.

Nie ma się jednak co specjalnie oszukiwać – MAD Lions będzie w starciu z Envy zdecydowanym faworytem. Odkąd skandynawski kolektyw zdecydował się na powrót do w pełni duńskiego składu, ekipa ta poczyniła zdecydowany progres i choć może daleko im do momentu, w którym gwałtownie zbliżali się do pierwszej dziesiątki w światowym rankingu, to i tak są znacznie groźniejszym rywalem niż jeszcze kilka tygodni temu. Co gorsza, wiele wskazuje na to, że piątka dowodzona przez Rasmusa „HooXiego” Nielsena w pierwszej kolejności zbanuje Dusta2, który był do tej pory mocnym punktem podopiecznych Gurczyńskiego.

Furtka dla Envy jest banalnie prosta. Zarówno MICHU, jak i Calyx, muszą zaprezentować niezmiennie wysoki poziom, a do tego dużo jakości musi pokazać również Noah „Nifty” Francis, który od momentu przenosin do Europy gra w kratkę. W obliczu kiepskiej dyspozycji Frederika „acoRa” Gyldstranda dobrze spisujący się snajper może być dla międzynarodowej piątki kluczem do ostatecznego triumfu.

Wygrany starcia pomiędzy Envy i MAD Lions w kolejnej rundzie zmierzy się z Dignitas lub OG. Spotkanie z udziałem MICHA i jego kompanów będziecie mogli oglądać już od godziny 15:00 w tym miejscu.

Fot. facebook.com/michucsgo

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze