Diabłom zgotowali piekło. AGO ROGUE weźmie udział w European Masters i finale Ultraligi
League of Legends
Newsy
POLSKI ESPORT

Diabłom zgotowali piekło. AGO ROGUE weźmie udział w European Masters i finale Ultraligi

31.03.2020, 20:05:09

To miała być zacięta walka o drugi bilet na European Masters. Zakończyło się jednak grą do jednej bramki, w której to devils.one raz za razem uznawało wyższość rywali. W wielkim finale trzeciego sezonu Ultraligi powtórzy się więc widowisko sprzed tygodnia. Naprzeciw K1CK eSports Club staną gracze AGO ROGUE.

„Młodość ponad doświadczenie”, „świeżość zwyciężyła”, „niemożliwe stało się możliwe”, „mieli zdobyć tytuł mistrza, a nie wejdą nawet do finału” – różne pomysły na nagłówki pojawiały się w głowie po pierwszych momentach pojedynku. To Diabły z niespodziewaną pewnością siebie zaczęły przecież dyktować warunki Łotrom. Komentatorzy zachwycali się kontrolą mapy zespołu, a także drużynowymi walkami. Czajek w pewnym momencie został zresztą nazwany jednoosobowym niszczycielem wież. Co tu dużo mówić – devils.one miało pierwszą grę w garści.

W spektakularnym stylu ją jednak wypuściło.

Bohaterem zamieszania i gościem, który rzucił koło ratunkowe swoim kompanom został oczywiście Paweł „Czekolad” Szczepanik. Obrońca środkowej alei AGO ROGUE dosłownie żonglował potrójnymi zabójstwami, dręcząc devils.one. – Nie, nie, nie. Hamujcie swoją ekscytację, wścibskie dzieciaki – zdawał się mówić każdym ruchem na mapie. Obraz bezradnego zawodnika z meczu przeciwko K1CK został wymazany.

Strata tak wielkiej przewagi całkowicie wybiła z rytmu młodszych i mniej doświadczonych zawodników. Podczas drugiej gry właściwie devils.one właściwie nie istniało, odnotowując na Summoner’s Rift obecność czysto teoretyczną. Veigar okazał się bohaterem zbyt upierdliwym, a przede wszystkim za bardzo skutecznym, żeby zespół mógł doprowadzić do remisu.

Czy devils.one jest w stanie powrócić do rozgrywki? – zastanawiała się polska społeczność League of Legends przed startem trzeciego spotkania. – To możliwe, jeśli tylko zdołały zapomnieć o pierwszej klęsce. Diabły niczym wściekłe psy będą chciały ukąsić rywali w każdym miejscu mapy – przewidywał Wojciech „Tabasko” Kruza.

I choć Wojtek może pochwalić się mistrzostwem Włoch, trudno nazwać go autorytetem typerskim. Diabły miały w sobie jednak coś ze wściekłych psów, które próbowały podgryźć oponentów na wielu frontach. W pewnym momencie Sinmivak pokusił się nawet o heroiczny backdoor i stanął zaledwie o krok od widowiskowego triumfu. Teleport Szygendy zniweczył jednak jego plany, a możliwość powrotu do pięciomapowego starcia zastąpiło szybkie 3:0 dla AGO ROGUE. Tak właśnie wchodzi się do wielkiego finału, panie i panowie.

  • AGO ROGUE 3:0 devils.one

Ziściły się więc przepowiednie sprzed tygodni, według których to właśnie AGO ROGUE i K1CK eSports Club miały reprezentować Polskę podczas European Masters. Przed dwoma najlepszymi formacjami znad Wisły ostatni przystanek trzeciego sezonu Ultraligi. Stawką kursu jest nie tylko tytuł mistrza kraju, pokaźniejsze nagrody pieniężne i zwycięski splendor. Triumfator bezpośrednio awansuje przecież do głównego etapu rozgrywek starokonynentalnych. Srebrni medaliści przygodę z EU Masters rozpoczną natomiast od Play-Inów.

Diabły nie obronią tym samym mistrzowskiego tytułu. Trzeci sezon najbardziej prestiżowych rozgrywek nad Wisłą skończyły na najniższym stopniu podium – tak samo, jak w sezonie zasadniczym. Czy możemy jednak mieć jakiekolwiek pretensje do drużyny młodych talentów, która za sobą zostawiła zespoły pokroju piratesports czy Illuminar Gaming? No właśnie…

Fot. AGO ROGUE / Łukasz Bartyzel