Cztery kąty, MICHU piąty. Co wiemy po pierwszej fazie FLASHPOINTA?
CS:GO
Newsy
POLSKI ESPORT

Cztery kąty, MICHU piąty. Co wiemy po pierwszej fazie FLASHPOINTA?

25.03.2020, 18:37:49

Nie chcemy was usprawiedliwiać, chcemy cieszyć się z waszych zwycięstw. Pierwsze podrygi wielkiej krajowej migracji wysyłały nawet dość pozytywne sygnały, jednak na kartkówkach zawsze można liczyć na szczęście, że to akurat pytanie podpasuje, albo kolega pomoże. Sprawdziany cechują się tym, że weryfikują faktyczną formę uczniów, którymi w tym przypadku są Michał “MICHU” Müller oraz Karol “rallen” Rodowicz.

Z trenerem czy bez – było źle

Seria niefortunnych wydarzeń z udziałem naszych rodaków rozpoczęła się jeszcze przed premierą pierwszego sezonu FLASHPOINTA. Wtedy drużynę Envy zaatakowała największa zaraza Counter-Strike’owego świata – wizowe perypetie. Problem na szczęście nie uderzył w Polaka, jednak utrata każdego ogniwa nastrojonego sprzętu jest równie bolesna. Swojej przepustki na teren Stanów Zjednoczonych na czas nie otrzymał Kaleb “moose” Jayne. Stadium przygotowań do inauguracji zawodów było zaawansowane, więc jasne stało się, że interkontynentalna kadra zmuszona będzie skorzystać z usług swojego trenera – Nikoli “LEGIJI” Ninicia.

Niemiec jeszcze na początku 2018 roku był aktywny na profesjonalnej scenie. Mimo to nie gwarantuje on takiej jakości jak kanadyjski nieobecny. Trudno więc o ocenę zgrania drużyny, nawet w dobie tendencji do poszerzania swojej kadry o rezerwowych. To zupełnie inna sytuacja, gdy zawodnik cierpliwie czeka na swoją kolej. LEGIJA został nagle wywołany z szeregu i tutaj nie pomogła nawet dokładna znajomość wszystkich taktyk Envy.

Ocenie może za to podlegać dyspozycja indywidualna, która w przypadku wielu elementów tej drużyny szwankowała. MICHU od zawsze słynął z nienagannego przygotowania do meczu, jednak w bitwach z Gen.G i MIBR nie pokazał tego, co chociażby w kwalifikacjach do amerykańskiego Minora. Kwestia trudniejszych przeciwników? Być może. Jeżeli jednak mielibyśmy oceniać suche fakty, to Polak, podobnie jak drużyna, zawiódł na całej linii. Zabrakło go przede wszystkim w pojedynku z reprezentantami chińskiego giganta – tam kilka jego zabójstw mogłoby przesądzić o całej serii.

Co dalej? Losy Envy nie są jeszcze przesądzone, jednak do przejścia bariery pierwszego etapu będą potrzebowali heroicznego występu w drugiej fazie tej części gry. O ten w czystej teorii powinno być łatwiej, wszak jeśli wierzyć słowom MICHA, moose będzie gotów do gry już w najbliższych spotkaniach. I całe szczęście. LEGIJA z dnia na dzień nie stanie się przecież jego idealnym substytutem. Mimo wszystko trudno wierzyć, że gra całego kolektywu w ciągu kilkudziesięciu godzin odmieni się jak za dotknięciem magicznej różdżki.

Mówiłem o braku wymówek, jednak w tym przypadku ciężko obarczać winą kogokolwiek poza ślepym losem. Nie wiemy, jaki wpływ na skład miał Jayne, a na temat gry Envy w pełnej krasie możemy snuć tylko domysły. Przy tym wszystkim należy pamiętać, że polska migracja dopiero się zaczęła, a adaptacja do nowych warunków nie przyszła łatwo nawet gwiazdom pokroju CeRqa. Krytyka nie wyklucza nadziei na lepszą drugą fazę zawodów, choć o tę realistom bardzo ciężko.

My nawiązaliśmy c0ntact

Do ostatnich dni przed startem premierowej odsłony FLASHPOINTA myśleliśmy, że MICHU będzie krajowym rodzynkiem w walce o milion dolarów. Co prawda bliscy sprawienia sensacji wielkiego kalibru byli reprezentanci AVEZ Esport, jednak na ostatniej prostej podwinęła im się macka. Tym większe zdziwienia na polskim gronie fanów wywarła informacja o rallenie, który na razie tymczasowo zagościł w szeregach c0ntact Gaming. 

O Rodowiczu również nie będę wypowiadał się w superlatywach, jednak w jego przypadku była mowa o jakichkolwiek przesłankach, sugerujących nadchodzący sukces drużyny. Tego ostatecznie nie było, ba, europejska mieszanka nawet się do niego nie zbliżyła. Chyba że za wybitne osiągnięcie uznamy zdetronizowanie piątej duńskiej formacji.

Z każdej ze stron nadciągają liczne głosy rozsądku, że ze zmiennikiem to nie da się grać, że mieli mało czasu na przygotowanie. Podobne argumenty o krótkim stażu drużyny padały w przypadku Envy. I słusznie. Ciężko ułożyć puzzle przy pierwszym podejściu, jednak która z drużyn na FLASHPOINCIE miała je tak naprawdę poukładane?

Z formacji, które poradziły sobie tak samo, lub lepiej niż c0ntact:

  • MIBR – trzy miesiące gry z meyernem, zresztą fatalnej, tutaj zwycięstwo w grupie.
  • MAD Lions – zmiana kapitana na kilka dni przed startem zawodów, tutaj zwycięstwo w grupie.
  • Chaos – zmiana zawodnika W TRAKCIE rozgrywek, tutaj drugie miejsce w grupie.
  • Gen.G – przed inauguracją razem od niecałych trzech miesięcy, bardzo chaotyczna gra, tutaj jedno zwycięstwo.
  • Cloud9 – dobry kontrargument, razem od pół roku i tutaj wygrali grupę.
  • Orgless – miks wyrzutków amerykańskiej sceny, który połączył siły na początku lutego, tutaj dwa zwycięstwa.
  • HAVU – kolejny wyjątek od reguły, w tym składzie od pół roku, a tutaj dwa zwycięstwa.
  • Dignitas – razem od około dwóch miesięcy, przed premierą ligi musieli wymienić jedynego młodego gracza, tutaj jedno zwycięstwo.

I w żadnym wypadku nie apeluję o publiczny lincz naszych rodaków. Mam jednak nadzieję, że przestaniemy w końcu oklaskiwać porażki, bo te będą się zapewne mnożyć. Zostawmy siły na zwycięstwa, wtedy klepanie po plecach nabierze właściwego sensu.

Fot. facebook.com/michucsgo